Brazylijskie jiu-jitsu można zacząć uprawiać w każdym wieku, a nawet zdobywać medale - przekonuje instruktor górników z PGG Tomasz Paszek

1551620862 06 paszek arc k4 m

fot: ARC domowe

Tomasz Paszek (z prawej), mistrz jiu-jitsu z Halemby podczas Mistrzostw Europy w Gliwicach z zawodnikiem Belgii Vimem de Putterem

fot: ARC domowe

Brazylijskie jiu-jitsu powoli staje się najpopularniejszą sztuką walki wśród załóg kopalń należących do Polskiej Grupy Górniczej. Do sali, niedaleko ruchu Halemba kopalni Ruda w zajęciach sportowych uczestniczą często całe rodziny, a jednym z instruktorów jest Tomasz Paszek, pracownik wentylacji.

Kiedyś był tu hotel robotniczy, a potem ośrodek szkoleń bhp kopalni Halemba. Dziś można spotkać tu sportowców w charakterystycznych kimonach. To zwolennicy brazylijskiego jiu-jitsu, które wywodzi się z ju-jitsu, zapasów i judo. W pocie czoła doskonalą swe umiejętności.

- Dobry chwyt składa się z trzech elementów, nad którymi trzeba pracować. Następnie przejścia gardy, ucieczka z pozycji bocznej, wreszcie kontrola oddechu. W sumie żadna wielka filozofia, jak ktoś chce, to sobie da radę – zapewnia Tomasz Paszek.

Przypomnijmy, brazylijskie jiu-jitsu opiera się na chwytach, koncentruje się na walce z jednym nieuzbrojonym przeciwnikiem. Taktyka rywalizacji polega na sprowadzeniu przeciwnika do parteru, unieruchomieniu go i wykonaniu techniki kończącej.

Pracownik działu wentylacji ruchu Halemba z brazylijskim jiu-jitsu związany jest od ponad 20 lat. W tym czasie wielokrotnie sięgał po medale mistrzostw Polski. W czerwcu ub.r. wywalczył srebrny medal podczas Mistrzostw Europy w Gliwicach. To właśnie on był prekursorem tej dyscypliny sportu w Rudzie Śląskiej.

- Na początku było nas kilku, ale gdy zaczęliśmy realizować plan powołania do działalności klubu Academia Gorilla, dosłownie z dnia na dzień przybywało chętnych, którzy gotowi byli od zaraz podjąć treningi – opowiada Tomasz Paszek.

Początki jak zwykle były trudne, ponieważ jeden trener nie był w stanie podjąć pracy z ponad setką adeptów tej dyscypliny. Przyszli mu wnet w pomocą znajomi. Jarosław Rataj, pracownik ruchu Bielszowice, oraz Karolina Chojnowska, utytułowana zawodniczka jiu-jitsu. Obecnie prowadzą oni zajęcia we wszystkich grupach wiekowych, poczynając od sześciolatków, a na pięćdziesięciolatkach skończywszy. W ciągu minionych sześciu lat rudzki klub dorobił się już własnych mistrzów. W zeszłym roku mistrzostwo świata zdobył Marcin Maciulewicz. Wcześniej dwukrotnie wywalczył mistrzostwo Europy. I on zasilił kadrę trenerską. Na co dzień prowadzi zajęcia z grupą początkujących dorosłych.

Poza Marcinem Maciulewiczem do kadry narodowej otrzymało już powołanie kilku innych wychowanków rudzkiego klubu. W kategorii juniorów zaszczyt ten spotkał Małgorzatę Bauc. Wśród seniorów talentem błysnął Piotr Szymroszczyk, notabene kolejny górnik z ruchu Halemba. Mimo młodego wieku (22 l.) ma już na swym koncie kilkanaście doskonałych występów na krajowych matach.

Można się zastanawiać, skąd tak ogromna popularność tej dyscypliny, która jeszcze niedawno nie była praktycznie w ogóle w Polsce znana.

- Pewnie dlatego, że można zacząć ją trenować praktycznie w każdym wieku. Wystarczą dobre chęci, kimono i kawałek maty. To wszystko. Należy też wiedzieć, że sport ten nie stanął w miejscu, tak jak inne sztuki walki, ale stale się rozwija. Powstają nowe techniki ataku i obrony. Brazylijskie jiu-jitsu nie kultywuje również wschodniej tradycji, ani ceremoniału charakterystycznego dla wielu sztuk walki – wyjaśnia dalej trener z Halemby.

W tej dyscyplinie można podejmować rywalizację lub nie. A jeśli ktoś się już na nią decyduje, ma pewność, że na macie spotka przeciwnika reprezentującego tę samą kategorię o podobnym lub równym stopniu zaawansowania.

W ostatnim czasie dwa bliźniacze kluby: Academia Gorilla z Rudy Śląskiej i Rybnika połączyły swoje siły, organizując turniej dla najmłodszych. Do zawodów zgłosiło się ponad 60 uczestników. Ale to jeszcze nic. W szranki rywalizacji w ramach Mistrzostw Polski w Luboniu stanęło ostatnio 1500 zawodników!

- Nasza sportowa rodzina, jak widać ma się dobrze i stale rośnie. Będziemy organizować więcej podobnych imprez o lokalnym charakterze. Wówczas będzie okazja lepiej nas poznać - zapewnia Tomasz Paszek.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Uwaga, Barbórka idzie! Dlaczego tuż przed świętem pod ziemią dochodzi do tragedii?

Ależ ten czas leci. Zanim się obejrzymy, znowu spotkamy się na Barbórce. Oby tak się stało, bo przyszłości nie znamy. Dlatego zachowajcie w ciągu tych najbliższych tygodni wyjątkową czujność przy robocie. 

Kolejny raz radośnie ogłaszamy odpływ wykwalifikowanych kadr z kopalń

Kiedy ponad dwa tygodnie temu usłyszałem z ust jednego z kandydatów na przyszłego premiera, że on nigdzie nie zamierza uciekać, więc żaden plecak ewakuacyjny nie jest mu potrzebny, to miałem ochotę się pomodlić. Tak, pomodlić się o zdrowie dla tego człowieka, bo o rozum to już chyba za późno… 

Biowęgiel i wodór z odpadów to przyszłość energetyki

Odpady komunalne, a szczególne ich wysokoenergetyczna frakcja - RDF, uważane są za potencjalny surowiec do procesu zgazowania ukierunkowanego na wytwarzanie gazu o wysokiej zawartości wodoru.

Otwarcie wystawy „Nasza kopalnia” w Będzinie. Historia KWK Grodziec ocalała od zapomnienia

10 października 2026 r. w Będzinie-Grodźcu zostanie otwarta stała wystawa „Nasza kopalnia”, w całości poświęcona historii nieistniejącej już Kopalni Węgla Kamiennego Grodziec. Ekspozycja, przygotowana w Izbie Tradycji Górniczych Stowarzyszenia Gwarków Zagłębia (SGZ), powstała dzięki zaangażowaniu byłych górników i mieszkańców, którzy udostępnili prywatne pamiątki – mundury, fotografie, dokumenty i przedmioty codziennego użytku z czasów, gdy kopalnia tętniła życiem.