Branża recyklingu obawia się o swoją rentowność

fot: Krystian Krawczyk

W IV kwartale wyższą cenę miała tylko Malta - 56,6 euro za MWh. Dla porównania w Szwecji cena ta wynosiła 23 euro za MWh, na większości rynków krajowych była pomiędzy 40, a 50 euro

fot: Krystian Krawczyk

Propozycja rządu ws. zamrożenia cen prądu dla firm na poziomie 785 zł za MWh w 2023 r. jest niewystarczająca; górna granica rentowności dla recyklerów to 500 zł za MWh - informuje stowarzyszenie Polski Recykling. Dodano, że zbyt wysoka cena prądu może zagrozić projektowanemu systemowi kaucyjnemu.

W piątek rząd przyjął projekt ustawy o środkach nadzwyczajnych mających na celu ograniczenie wysokości cen energii elektrycznej oraz wsparciu niektórych odbiorców w 2023 r. Projekt ws. maksymalnych cen energii przewiduje, że podmioty wrażliwe, samorządy, małe i średnie firmy zapłacą do 785 zł za MWh, a klienci indywidualni po przekroczeniu limitów - 693 zł za MWh.

- Cieszy nas zapowiedziane przez rząd zamrożenie cen prądu, ale jako branża wrażliwa potrzebujemy kompleksowego wsparcia i zamrożenia cen prądu dla małych, średnich, ale również dużych przedsiębiorstw. Dodatkowo musimy przejść transformację energetyczną na OZE i liczymy, że rząd ułatwi nam ten proces oraz potraktuje poważnie nasz apel. Tym bardziej że możemy sięgnąć po środki unijne, aby sfinansować fotowoltaikę i turbiny wiatrowe, wytwarzające prąd do autokonsumpcji przez zakłady recyklingowe - wskazuje prezes stowarzyszenia Polski Recykling Szymon Dziak-Czekan.

Stowarzyszenie apelowało we wrześniu do premiera o uznanie branży recyklingu za energochłonną, co pozwoliłoby na jej częściową ochronę. Organizacja opracowuje też kompleksową analizę, która określić ma jaki poziom kosztów byłby akceptowalny przez przemysł. Według wstępnych szacunków, propozycja rządu ws. zamrożenia cen prądu dla przedsiębiorstw na poziomie 785 zł za MWh w 2023 roku będzie niewystarczająca, ponieważ górna granica rentowności dla recyklerów to 500 zł za MWh.

Według stowarzyszenia bardzo wysokie ceny energii elektrycznej bezpośrednio wpływają na kondycję firm recyklingowych, co może odbić się na skuteczności projektowanego systemu kaucyjnego.

Perspektywa wprowadzenia w Polsce powszechnego systemu kaucyjnego w 2025 r. nie ma szans realizacji, jeśli przez kryzys energetyczny i brak koniecznych regulacji zamkną się zakłady recyklingu - twierdzi stowarzyszenie Polski Recykling.

Na początku października na stronach rządowego centrum legislacji (RCL) opublikowano kolejną już wersję projektu ustawy, której celem ma być wprowadzenie w Polsce powszechnego systemu kaucyjnego.

Zgodnie z najnowszym projektem noweli ustawy o gospodarce opakowaniami i odpadami opakowaniowymi oraz ustawy o odpadach, systemem kaucyjnym mają być objęte opakowania z tworzyw sztucznych po napojach o pojemności do 3 litrów, opakowania szklane wielokrotnego użytku po napojach o pojemności do 1,5 litra oraz puszki aluminiowe o pojemności do 1 litra. W porównaniu do poprzedniego projektu z nowej propozycji wypadło objęcie kaucją butelek jednorazowych. O wyłączenie tej frakcji apelowali przedstawiciele m.in. handlu detalicznego oraz recyklingu opakowań szklanych. Argumentowali, że już dziś zbiórka takiej frakcji jest wysoka, a włączenie jej do kaucji, podniesie m.in. koszty.

Nowy projekt podnosi też wielkość powierzchni sklepów (ze 100 m kw. do 200 m kw.), które byłyby zobowiązane do odbierania opakowań objętych systemem kaucyjnym i zwrotu kaucji. Mniejsze placówki będą mogły do systemu dołączyć dobrowolnie. Wszystkie punkty sprzedaży będą musiały jednak pobierać kaucję.

Projekt nowelizacji określa ponadto maksymalną wysokość kaucji, ustalając ją na 2 zł od opakowania. Ostateczna wysokość kaucji dla poszczególnych rodzajów opakowań objętych systemem będzie określona w rozporządzeniu. Ma być ona ustalona na poziomie stanowiącym zachętę do zwrotu opakowań i odpadów opakowaniowych, a także akceptowalnym społecznie poziomem stawki kaucji.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.