Brama do lepszego świata

fot: Witold Gałązka/ARC

Byli górnicy zlikwidowanej kopalni Katowice nie oglądali jej z tak bliska od wielu lat. Cieszą się, że w ruinach zakładu powstaje nowoczesne muzeum, a nie centrum handlowe. Jednak kopalni, w której przepracowali całe życie, ciągle bardzo im żal - nastrój emerytów pod budynkiem maszyny parowej z końca XIX wieku utrwala na fotografiach Bartłomiej Barczyk, a podglądają artyści teatru z Legnicy, którym marzy się wystawienie wielkiego spektaklu o śląskim mieście.

fot: Witold Gałązka/ARC

Dwadzieścia lat temu do głowy by nam nie przyszło, że z naszej kopalni zrobią muzeum, a w magazynie, gdzie trzymaliśmy kawuesy, będzie się jadło dewolaje w restauracji - mówią starzy górnicy w paradnych mundurach, wspinając się do zdjęcia na maszynę parową wyciągu szybowego Beniamin z 1892 r.

Jednym pstryknięciem migawki wyprężonych i dumnych emerytów, o których oparły się młode anioły (18-20-letni aktorzy Teatru Bezpańskiego, którego siedziba mieści się od roku w zrujnowanym budynku stacji Ruda Śl. Chebzie), uwiecznia Bartek Barczyk, wzięty polski fotografik, uczestniczący w projekcie artystów teatru z Legnicy, który słynie z przedstawień w autentycznych miejskich przestrzeniach. Szef teatru Jacek Głomb, uznany polski reżyser, oraz scenografka Małgorzata Bulanda od lat wyruszają w Polskę, szukając miejsc dla zaangażowanego społecznie spektaklu.

- Niekiedy sprawia to, że lokalne władze okazują dla ruin łaskę i je ocalają. Bez wątpienia jest to nowe pole działań teatralnych, nie do końca zagospodarowane, gdy - mówiąc otwarcie - teatr zmienia rzeczywistość - deklaruje Głomb.

Zafascynowany legnicką ideą oraz Śląskiem Adam Kowalski, dyrektor Muzeum Scenografii Polskiej w Katowicach, podsunął artystom kilka górnośląskich adresów: zaniedbane familoki Lipin w Świętochłowicach i bytomskiego Bobrka, Biskupice w Zabrzu i zaułki katowickich Bogucic.

- Nie chcemy, broń Boże, utrwalać stereotypów, że jest brudno, poprzemysłowo i biednie, a domy pękają od szkód górniczych! - zastrzega Małgosia Bulanda, dodając, że podczas spotkań z mieszkańcami, którzy opowiadają artystom swoje historie i pozują do zdjęć, najważniejszym dla teatru kryterium jest absolutna uczciwość.

Ludzi, których wskazały lokalne stowarzyszenia, zespoły, domy kultury, poproszono, by na sesję fotograficzną w scenerii swych osiedli przebrali się w jakiś kostium - autentyk lub wymyślony. Efekty zaskakiwały. W Bobrku niezamożni mieszkańcy inscenizowali wcześniej już nawet spektakularne napady na pociągi dla zachodnich telewizji, ale nagle stwierdzili, że mają dość i nie będą niczego udawać. Małgosia rozpięła na placu oryginalną poniemiecką kurtynę teatru legnickiego z XIX wieku, gdy dotknęli jej z bliska, stali się bardzo prawdziwi. W Bogucicach przy ul. Markiefki, gdzie kamienice z pozoru nie straszą, ludziom nie brak goryczy, że zostali odcięci od świata przez wielopasmową trasę, a Katowice (które z wioski na peryferiach rosły w miasto) zapomniały o "centrum", czyli bogucickich korzeniach.

Pani Helenka Nyc (84 lata) poprowadziła artystów do porolniczych domostw na obrzeżach, gdzie w skrzyniach i szafach aż roi się od górnośląskich lompów (strojów po przodkach).

- Pierwej było sam złoto od pól. Przeca kopalnie zaczli sam kopać w pszenicy! - przypomina Michał Wojciechowski w jedwobce (kolorowej wstążce na szyję) po pradziadku, a 30-letni Maks Michałek, w górnośląskiej jakli i białej koszuli z bufiastymi ramionami, zastanawia się, czy motywy górnośląskie byłyby modne we współczesnym ubraniu eleganckiego mężczyzny.

Bogucice to teren, na którym namacalnie wyczuwa się społeczną energię i zintegrowanie sąsiadów: to tu, m.in. dzięki księdzu proboszczowi i nauczycielowi śpiewu, działa wciąż tradycyjna górnicza orkiestra dęta (w przyszłym roku będzie świętować 80-lecie), w której nie zatrudnia się zawodowców z filharmonii i która gra, choć kopalni nie ma już od 14 lat.

Bramą, która lada dzień na nowo po latach połączy Bogucice z resztą świata, ma być nowa siedziba Muzeum Śląskiego na terenie zlikwidowanej kopalni Katowice. Chociaż wieżę szybu Bartosz emeryci górniczy oglądają ze swych bloków nieopodal, z tak bliska swej starej kopalni nie widzieli od lat. Tadeusz Łapiński, Zdzisław Urbaniec, Janusz Brańka i Józef Laksa jakby na przekór zamknięciu zakładu, w którym przepracowali całe życie, postanowili założyć koło emerytów NSZZ Solidarność z kopalnią Katowice w nazwie. Idą wolno przez plac budowy, mierząc wzrokiem znajome kąty.

- Ten widok muzeum boli, bo tu zaledwie 80 cm pod ziemią leżał doskonały węgiel. A z drugiej strony jednak cieszy, że zostaną przynajmniej wieża i maszyna parowa, na chodzie do ostatniego dnia kopalni. Że nie skończy się na blaszanym centrum handlowym jak nieco dalej... - wzdychają górnicy i z zamyśleniem stają do fotografii na tle koła zdjętego z wieży wyciągowej.

Z pomocą zdjęć i zapisków artyści uporządkują zebrany materiał. Urzeczeni spotkaniami w górnośląskich dzielnicach, postanowili przygotować duże teatralne widowisko. Być może za rok w tym samym miejscu tysiące widzów obejrzą spektakl o śląskim mieście i jego mieszkańcach.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia soli Kłodawa zleca zewnętrzną ocenę projektu składowiska odpadów

Kopalnia Soli "Kłodawa" S.A. zwróciła się do PIG-PIB i AGH w Krakowie o niezależną ocenę projektu składowania w kopalni odpadów niebezpiecznych - poinformowały władze spółki w sobotnim (12 września 2026 r.) komunikacie. Wcześniej pomysł skrytykowali lokalni posłowie i samorządowcy.

Orlen uspokaja: Dostawy ropy do rafinerii bez zakłóceń po wyłączeniu saudyjskiego rurociągu

W związku z komunikatami dotyczącymi prewencyjnego wyłączenia rurociągu Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej Orlen poinformował w sobotę (12 września 2026 r.), że dostawy surowca do rafinerii jego grupy są realizowane bez zakłóceń. Dodano, że koncern dywersyfikuje źródła dostaw i rozwija własne wydobycie.

Czy górnictwo to moloch, który jest na utrzymaniu całego kraju?

Trudne relacje między górnictwem a energetyką, kopalnia Krupiński zasypuje szyby, jak przekształcić górnictwo w dochodową branżę. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 12 września 1996 roku.

WUG i JSW o bezpieczeństwie: kwalifikacje załóg, urlopy górnicze i stan wyrobisk

Prezes Wyższego Urzędu Górniczego Piotr Litwa spotkał się 11 września 2026 r. z przedstawicielami Jastrzębskiej Spółki Węglowej, by omówić bezpieczeństwo pracy w kontekście kwalifikacji załóg, odejść na urlopy górnicze oraz utrzymania obiektów i wyrobisk wentylacyjnych.