Brak wspólnego rynku odbiera Europie siłę

fot: Maciej Dorosiński

Wicepremier Elżbieta Bieńkowska poinformowała także, że na finiszu są negocjacje z Komisją Europejską nt. podziału pieniędzy unijnych na koleje i drogi. Jej zdaniem w najbliższych dniach negocjacje zakończą się i zostanie podpisana umowa

fot: Maciej Dorosiński

- Faktyczny brak wspólnego rynku odbiera siłę Europie - mówiła w sobotę, 13 października, na 11. Ogólnopolskim Zjeździe Firm Rodzinnych U-Rodziny w Katowicach komisarz Komisji Europejskiej Elżbieta Bieńkowska. Jak oceniła, brak wspólnego rynku jest najdotkliwszy w sferze usług.

Komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości oraz małych i średnich przedsiębiorstw wystąpiła trzeciego dnia obrad tego jednego z najważniejszych wydarzeń dla firm rodzinnych w Polsce. Według Bieńkowskiej obecnie Europa wciąż jeszcze pozostaje światowym liderem w wielu dziedzinach.

- Oczywiście mamy swoje słabe strony, ale cały czas czujemy się liderem. Bardzo jest niedobrze czuć się liderem w takim czasie, jak teraz - oceniła. Jako przykład podała europejski przemysł samochodowy, będący jedną z silnych "europejskich marek".

- Ten przemysł zdecydowanie za bardzo przez długie lata czuł się liderem. I jesteśmy w tej chwili w takiej sytuacji, że być może za 20 lat wszyscy będziemy jeździć chińskimi samochodami. Tego bym bardzo nie chciała - mówiła komisarz. Przyrównała okres obecnego przełomu cyfrowego do czasów rewolucji parowej sprzed 150 lat czy następnych dwóch rewolucji przemysłowych.

- To czasy trudne dla Europy. Te 150 lat temu nie mieliśmy tak wielkiego partnera, sąsiada, konkurenta na wschodzie jak Chiny. Jeżeli Europa nie obudzi się i nie otrząśnie w różnych dziedzinach, za kilkadziesiąt lat będziemy musieli uczyć się chińskiego - zaznaczyła. Zauważyła, że Chiny nie muszą np. zdobywać, jak w poprzednich latach, najnowocześniejszych technologii, bo już je mają.

Bieńkowska wskazała, że kontekstem obecnej rewolucji cyfrowej są dwie ścierające się tendencje. Jej zdaniem, rozwój technologii cyfrowych i globalizacja powinny sprzyjać otwieraniu się powiązań handlowych.

- Wydaje się, że ten rozwój technologii cyfrowych powinien pokazywać i pokazuje konieczność silniejszego współdziałania. Burzenie murów powinno postępować - podkreśliła.

- Z drugiej strony widzimy - i można o tym mówić w sensie politycznym, ale też gospodarczym - siły napędzane populizmem sprawiają, że zamykamy się w czterech ścianach, odbudowujemy bariery. Protekcjonizm w całym świecie szaleje - uznała. Zastrzegła, że nie chodzi tylko o obecną politykę Stanów Zjednoczonych, ale też poszczególnych krajów Europy.

Komisarz obrazowała, że jeden z nurtów europejskiej dyskusji dotyczy kwestii, czy rzeczywiście nadszedł już koniec znanej liberalnej gospodarki.

- Być może pieniędzy już nie trzeba zarabiać, trzeba się nimi dzielić ze wszystkimi, a pojawiają się nie wiadomo skąd? To poważne dylematy, ponieważ to oddziałuje na społeczeństw" - zastrzegła.

- W Europie bardzo wierzymy, że rozsądek w krótszej i średniej perspektywie zwycięży - w dłuższej na pewno. Ale na pewno przez kilka najbliższych lat te ścierające się tendencje będą miały wpływ, jak państwo będziecie pracować i jakie warunki będą dla państwa tworzone - zwróciła się do uczestników katowickiego spotkania.

Jak zauważyła, wkrótce odbędą się wybory do Parlamentu Europejskiego.

- Jeżeli ten parlament będzie w większej części taki, jak w tej chwili rządy w Polsce, we Włoszech czy na Węgrzech, niż teraz - to jakie działania może podejmować dla przedsiębiorców? Jeżeli we Włoszech dwa czy trzy tygodnie temu 30-letni wicepremier ogłasza zniesienie biedy - nie ma biedy od trzech tygodni we Włoszech - to co to znaczy? Jacy są ludzie, jak wychowani, czym karmieni, którzy kupują coś takiego - pytała unijna komisarz.

Jak podkreśliła, choć cała Europa z 500 mln konsumentów jest obszarem większym gospodarczo, niż Stany Zjednoczone z 330 mln konsumentów, nie ma wspólnego rynku.

- Chociaż udajemy, że mamy - nie mamy wspólnego rynku - zaakcentowała.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.