Brak decyzji w sprawie nowej brytyjskiej kopalni węgla kamiennego

fot: ARC

Gaz łupkowy jest ogromną szansą dla Wielkiej Brytanii...

fot: ARC

Sporządzony przez brytyjskie cyfrowe czasopismo Mining Global Magazin tygodniowy przegląd wydarzeń w górnictwie, zamieszcza informacje o nadal nie rozstrzygniętej sytuacji kopalni West Cumbria Mining. Od około dwóch lat temat uruchomienia tej kopalni jest przedmiotem sporów, dyskusji i swoistego paraliżu decyzyjnego.

Przeciwko jej uruchomieniu protestują środowiska klimatyczne, a za jej uruchomieniem wypowiadają się lokalne władze, mające na uwadze dochody i ograniczenie bezrobocia. Na zarzuty o konieczności likwidacji paliw kopalnych odpowiadają one, że import węgla powoduje dwa razy większą emisję, aniżeli węgiel z projektowanej kopalni. To transport przez oceany importowanego węgla jest tym drugim emitentem CO2, czego unika się w wypadku uruchomienia tej kopalni na miejscu. Dodatkowym argumentem jest wsparcie własnego rynku pracy.

Przeciwwagą dla tych racjonalnych argumentów jest stanowisko brytyjskiego rządu, który pragnie być światowym liderem w walce z globalnymi zmianami klimatycznymi. W Glasgow jesienią tego roku odbędzie się konferencja klimatyczna ONZ COP26. Uruchomienie tej kopalni byłoby sprzeczne z głoszonymi przez Wielką Brytanię celami globalnej dekarbonizacji światowej gospodarki.

W ten sposób niewielka brytyjska kopalnia węgla kamiennego stała się przedmiotem sporu o charakterze międzynarodowym. Podstawowe parametry tej kopalni to: docelowa głębokość 500 m. Pokłady węglowe będą eksploatowane również spod dna morskiego. Zasoby złoża wynoszą ok. 84 mln ton. Przez ok. 40 lat roczne wydobycie wysokogatunkowego węgla koksowego z tego złoża wyniesie ok. 2,5 mln ton, przy zatrudnieniu 500 osób bezpośrednio w kopalni i ok. 2000 dostawców i podwykonawców.

Burmistrz Whitehaven, Mike Starkie, który od początku jest zagorzałym zwolennikiem projektu powiedział: „Jeśli węgiel nie zostanie wydobyty tutaj, zostanie sprowadzony skądinąd. Nie sądzę, aby ktokolwiek twierdził, że jest to bardzo pozytywne dla lokalnej gospodarki”. I ma rację.

Z pewnością na obszarze Whitehaven panuje powszechna zgoda co do tego, że kopalnia byłaby korzystna dla mieszkańców tego regionu, z których wielu wspomina czasy, kiedy przemysł węglowy był integralną częścią ich społeczności.

Na polityczny kontekst decyzji o wznowieniu wydobycia w kopalni Whitehaven zwraca uwagę The New York Times. Amerykański dziennik pisze, że premier Boris Johnson jest pod presją, swojej własnej partii, która domaga się by wzmocnić gospodarkę północnych okręgów wyborczych, takich jak hrabstwo Cumbria i obszar Whitehaven, które po dziesięcioleciach stały się konserwatywne, jako dawne twierdze Partii Pracy. Projekt ten wspierają lokalni konserwatyści na czele z burmistrzem Starkie i posłanką Trudy Harrison.

Co najważniejsze, że ma on wsparcie również ze strony ich rywali z Partii Pracy. Emma Louise Williamson, polityk Partii Pracy w Radzie Hrabstwa Cumbria, powiedziała „że chociaż zielone miejsca pracy mogą być przyszłością, jej wyborcy potrzebują pracy już teraz. Kiedy zabiorą kopalnię, co tak bardzo mnie denerwuje, znów wrócimy do punktu wyjścia”.

Krytycy twierdzą, że nowa kopalnia w Whitehaven może podważyć wiarygodność Johnsona, który próbuje przekonać kraje takie jak Chiny i Indie do spalania mniejszej ilości węgla.

Komisja planistyczna Rady Hrabstwa Cumbria trzykrotnie zatwierdzała plany eksploatacji węgla w tej kopalni, ale wstrzymała ją groźba wyzwań prawnych. W marcu, rząd Johnsona interweniował i powiedział, że rozpatrzy sprawę, argumentując, że wniosek kopalni dotyczy „kwestii o znaczeniu ponad lokalnym”.

Oczekuje się, że na początku września rządowa agencja rozpocznie przegląd uzasadnień istnienia tej kopalni i wyda odpowiednie zalecenia, ale ostatnie słowo należeć będzie do rządu premiera Johnsona.

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.