Bractwo Gwarków: Spojrzenie z szybuKrystyna\" na górnicze dziedzictwo

Szyb krystyna przyszlosc armada development

fot: Armada Development

Perła górniczej architektury ma zostać "oprawiona" już w tym roku

fot: Armada Development

O zachowaniu i pielęgnowaniu górniczej spuścizny będą dziś rozmawiali w Bytomiu uczestnicy VIII spotkania Bractwa Gwarków Związku Górnośląskiego. Jego motto brzmi: "Zabytki techniki górniczej świadectwem tożsamości regionu - szanse, zagrożenia, perspektywy".

 

Spotkanie rozpocznie się od zwiedzania nieczynnej wieży wyciągowej szybu "Krystyna" po zlikwidowanej kopalni ,,Szombierki" oraz znajdującego się 35 m pod ziemią systemu schronów.
 

W merytorycznej warstwie spotkania dyskusję o potrzebie zachowania dziedzictwa techniki górniczej poprzedzą cztery wystąpienia. Przeglądu "Zabytków techniki górniczej na Szlaku Zabytków Techniki" dokona i opowie o ich wartości i walorach Dariusz Walerjański z Międzynarodowego Centrum Dokumentacji i Badań nad Dziedzictwem Przemysłowym dla Turystyki.


Referat Janusza Chmury z Wydziału Górnictwa i Geoinżynierii krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej będzie się ogniskował na "Zabezpieczaniu i rewitalizacji podziemnych obiektów zabytkowych".
 

Do szybu "Krystyna" uczestnicy gwareckiego spotkania wrócą raz jeszcze w prezentacji Wojciecha Liberskiego z Armada Development SA - "Koncepcja rewitalizacji wieży szybu Krystyna i terenów byłej kopalni Szombierki".
 

Następnie Józef Moszny z Zabytkowej Kopalni Rud Srebrnonośnych opowie o tamtejszych podziemnych trasach turystycznych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.