Bożena Borys-Szopa powołana do Rady Ochrony Pracy

Borys szopa TAL

fot: ARC/Jolanta Talarczyk

Bożena Borys-Szopa została powołana w skład działającej przy Sejmie Rady Ochrony Pracy

fot: ARC/Jolanta Talarczyk

Dzisiaj, 23 listopada, odbyło się pierwsze plenarne posiedzenie działającej przy Sejmie Rady Ochrony Pracy IX kadencji. W skład Rady, decyzją Marszalka Sejmu, powołana została Bożena Borys-Szopa – dowiedział się portal nettg.pl.

Podczas posiedzenia, zorganizowanego w sali konferencyjnej Nowego Domu Poselskiego, Marszałek Sejmu wręczył nominacje nowym członkom ROP.

Bożena Borys-Szopa pracowała w górnictwie jako specjalista ds. bhp, była członkiem zarządu Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”. W latach 1998-2002 przewodniczyła Radzie Ochrony Pracy. W 2006 roku powołana został na stanowisko Głównego Inspektora Pracy i funkcję tę pełniła do 2008 roku. 1 listopada 2008 prezydent Lech Kaczyński powołał ją na doradcę ds. społecznych i kontaktów z partnerami społecznymi oraz doradcę ds. prawa pracy i bhp. 21 września 2009 została podsekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta. W niedawnych wyborach samorządowych wybrana została radną sejmiku śląskiego z listy Prawa i Sprawiedliwości.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.