Bożena Borys-Szopa: Do tej rzeki weszłam z przyjemnością

Bożena Borys-Szopa, minister w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego i Główny Inspektor Pracy w latach 2006-2008, podzieliła się z portalem nettg.pl refleksjami po powołaniu do Rady Ochrony Pracy.

Są miejsca, gdzie człowiek nie powinien powtórnie wchodzić, ale są takie, do których wracamy z przyjemnością. Dla mnie takim miejscem jest Zarząd Regionu Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”, do którego po przerwanej kadencji prezydenta wróciłam bez zastanowienia. To miejsce, w którym się dobrze czuję i bliskie mi środowisko, więc nie zastanawiałam się nawet pięciu minut, czy szukać pracy, czy wracać do Regionu. Kiedy zostałam Głównym Inspektorem Pracy moje miejsce w Radzie Ochrony Pracy zajął Piotr Duda. Po tym, gdy został wybrany przewodniczącym Komisji Krajowej ustaliliśmy, że ktoś z naszego regionu, kojarzonego z niebezpieczną pracą, w Radzie Ochrony Pracy powinien być. To przeświadczenie stało się aktualne zwłaszcza teraz, gdy po raz pierwszy w historii szefem Inspekcji Pracy został polityk. Piotr Duda uznał, że powinnam go w ROP zastąpić, a Janusz Śniadek jego decyzję uszanował. A mnie, człowiekowi „Solidarności” i pracownikowi Regionu Śląsko-Dąbrowskiego przystało się tylko zgodzić. Ciągle poczytuję to za wielki zaszczyt i olbrzymie zaufanie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

W tej katastrofie oficjalnie zginęło 24 górników, ale ofiar mogło być znacznie więcej

Dwadzieścia cztery osoby – to oficjalna liczba ofiar katastrofy, do której doszło 18 lipca 1956 roku w kopalni Boże Dary w katowickich Murckach. Nieoficjalnie mówi się, że ofiar – wybuchu gazów pożarowych i pyłu węglowego może być więcej. W kopalni  pracowali więźniowie polityczni pozbawieni praw publicznych. Ich życia nie wliczano do oficjalnych statystyk.

Kopalnia ludzi z charakterem. Fedrowali w trudnych warunkach, triumfowali w sporcie

Bielszowicka kopalnia przez ponad sto lat była jednym z symboli przemysłowej historii miasta. W czerwcu dokonała swego żywota. Przez dwie dekady towarzyszyliśmy bielszowickim górnikom w ich codziennej pracy. Relacjonowaliśmy sukcesy i porażki. Opisywaliśmy pasje. Dziś wracamy wspomnieniami do tamtych dni.

Biznes w dzielnicy, gdzie właśnie zamknięto kopalnię? W Bielszowicach przekonują, że to ma sens

Likwidacja kopalni wywołała u wielu mieszkańców Bielszowic lęk przed stagnacją i zamieraniem dawnego życia dzielnicy. Szansę w nowej rzeczywistości dostrzegli jednak twórcy kawiarni „U Sąsiadów”.

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne

Sektor ciepłownictwa powrócił do zysków, ale potrzeby inwestycyjne są ogromne - poinformował w raporcie Urząd Regulacji Energetyki.