Borynia: Instalacja za 400 tysięcy złotych przynosi 7 milionów rocznie
To część powstającego w procesie wzbogacania urobku flotokoncentratu – wysokiej jakości węgla (8–10 proc. zapopielenia), ale o uziarnieniu poniżej 20 mikronów. W całym urobku stanowi on ok. 5 proc. Węgiel o tak małej strukturze ziarnowej nie osadza się nawet w osadnikach.
– Mieliśmy dwie możliwości rozwiązania tego problemu – mówi Krystian Konka, kierownik przeróbki mechanicznej węgla w „Boryni”. – Albo zmarnować pracę górników i posłać flotokoncentrat do zamułki razem z odpadami, albo zrobić coś, żeby go odzyskać i sprzedać.
Wybrano to drugie rozwiązanie. – Spróbowaliśmy przepuścić sedyment przez dwie rezerwowe prasy filtracyjne Zastosowaliśmy w nich kilka typów płócien filtracyjnych. Efekt był za każdym razem pozytywny – informuje kierownik Konka.
Kiedy eksperyment wykazał, że zastosowane rozwiązanie sprawdza się, kierownictwo Zakładu Przeróbki Mechanicznej zwróciło się do dyrektora kopalni o wyrażenie zgody na sfinansowanie wykonania instalacji do odwadniania sedymentu filtracyjnego. Przygotowanie instalacji, która, jak się okazało, nie była zbyt kosztowana, poparł także wiceprezes JSW, Andrzej Tor.
Inwestycja umożliwiająca odzyskanie sedymentu polegała na przeznaczeniu odmulnika Dorra do wstępnego zagęszczania, zabudowie pompy i instalacji rurowej oraz wydzieleniu trzech istniejących pras filtracyjnych z rząpiem nadawczym. Przy okazji wykonany został remont pozostałych ośmiu pras, tzw. odpadowych. Wymieniono w nich stare płyty żeliwne na plastikowe, trwalsze i znacznie lżejsze, co nie jest bez znaczenia przy wymianie na nich płócien.
W listopadzie tego roku zainstalowano czwartą prasę do odwadniania sedymentu. – Było to konieczne ze względu na wzrost rozdrobnienia urobku, co spowodowało gwałtowne zwiększenie się udziału najdrobniejszych frakcji węgla w flotokoncentracie – wyjaśnia kierownik Konka.
Efektem wykonania w „Boryni” instalacji nie jest tylko odzyskanie sedymentu, czyli najdrobniejszych frakcji wysokiej jakości węgla, ale także udoskonalenie płynności pracy zakładu przeróbczego. Wcześniej zdarzały się tam problemy, wynikające z tego, że zagęszczenie będącej w obiegu wody stawało się za duże. Powodowało to zakłócenia w ciągłości pracy zakładu. Ponadto doszło do całkowitego zapełnienia osadników, do których trafiał nieodwodniony sedyment.
– Było już tam 70 tys. ton mułu, którego nie można było odzyskać. Teraz, kiedy spływa tam mniej wody, osadniki powoli się oczyszczają, a JSW zajęła się sprzedażą mułów – informuje Konka.
Rozwiązanie zastosowane do odwadniania sedymentu jest autorskim pomysłem kierownictwa Zakładu Przeróbki Mechanicznej w „Boryni”. Zgłoszone zostało w kopalni jako wniosek racjonalizatorski oraz do Urzędu Patentowego.
Odwodniony w prasach flotokoncentrat to wysokiej jakości węgiel. Dlatego jest mieszany w procesie wzbogacania z węglami o większej ziarnistości i sprzedawany. – Wykonana przez nas instalacja kosztowała kopalnię około 400 tys. zł, a wyliczone roczne efekty jej zastosowania wynoszą ok. 7 mln zł – podkreśla kierownik Konka.
Inne efekty odwadniania sedymentu, to poprawa jakości wody wykorzystywanej w Zakładzie Przeróbki Mechanicznej, mniejsza uciążliwość procesu wzbogacania węgla dla środowiska, no i poprawa bezpieczeństwa pracy.