Boliwia przejęła przedsiębiorstwa naftowo-gazowe

Prezydent Evo Morales zakończył w piątek proces nacjonalizacji źródeł gazu i towarzystw naftowych, ogłaszając przejęcie przez państwo przedsiębiorstwa Chaco, zarządzanego dotąd przez towarzystwo Panamerican Energy o kapitale argentyńskim i brytyjskim.

Po tej operacji państwo boliwijskie kontroluje pięć przedsiębiorstw naftowo-gazowych: oprócz Chaco, rafinerię odkupioną od brazylijskiego Petrobrasu, towarzystwo Andina, w którym udziały ma hiszpański Repsol, przedsiębiorstwo Transredes, do którego należą boliwijskie gazociągi, a także ropociągi oraz firmę o nazwie CLHB, zajmującą się logistyką oraz magazynowaniem ropy i gazu - napisała \"Gazeta Wyborcza\".

Boliwia ma największe po Wenezueli rezerwy ropy i gazu w Ameryce Łacińskiej.

Nacjonalizację Chaco poprzedziły prawie roczne negocjacje w sprawie odsprzedania akcji boliwijskiemu państwowemu przedsiębiorstwu naftowemu YPFB przez argentyńskie Pan American Energy, które miało 60 proc. udziałów i British Petroleum (40 proc.).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

80 lat SITG w Rybniku: Wspólnota, tradycja i przyszłość

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Górnictwa Oddział w Rybniku świętuje jubileusz 80-lecia działalności. Z tej okazji w dniach 4–6 września 2026 roku zorganizowano uroczyste obchody, połączone z nadaniem odznaczeń oraz wydarzeniami kulturalnymi i integracyjnymi.

Amfetamina w kiełbasie, wódka w pomarańczy. Kiedy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na haju?

Wiecie, kiedy po raz pierwszy wyszło na jaw, że w kopalniach zdarzają się przypadki pracy na tzw. haju? Pewnie nie, ale ja Wam podpowiem. To był 2011 rok. Wówczas w ręce policjantów wpadło pięciu mężczyzn, którzy na terenie katowickiej kopalni Wieczorek handlowali marihuaną. Skoro handlowali, no to pewnie byli tacy, którzy ją kupowali, a następnie używali przed pracą albo w czasie szychty. No i pojawił się nowy problem. 

O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy

Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.

Jerzy Markowski: „Nie obawiam się o perspektywy dla węgla”

Kredyt z Banku Światowego na restrukturyzację górnictwa, zadłużenie spółki węglowej wobec gminy Bytom, przyszłość węgla i uczniów szkół górniczych. O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 5 września 1996 roku.