Bolesne zderzenie z rosyjską lokomotywą…

Reprezentacja Polski w piłce ręcznej kobiet straciła praktycznie szanse na awans do finałów mistrzostw Europy. W środę Polki przegrały w Chorzowie z Rosją 26:35 i była to już ich trzecia porażka w tych eliminacjach.

 

Na parkiecie hali MORiS błyszczało logo Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa (PGNiG), sponsora meczu i partnera naszego związku piłki ręcznej, zaś na trybunach błyszczeli śląscy kibice, widząc jak w I połowie biało-czerwone znakomicie sobie radzą z dużo wyżej notowanymi rywalkami.


Polki dobrze grały w obronie i nie dopuszczały Rosjanek do dogodnych pozycji, a same w ataku wyczyniały cuda. Znakomicie spisywała się Klaudia Pielesz, która raz po raz przedzierała się przez rosyjską obronę i zdobywała bramki. Celnie rzucała także Kinga Byzdra, a Kinga Polenz oddała nawet rzut w stylu Artura Siódmiaka z męskiej reprezentacji, zdobywając gola z trzydziestu metrów.
Kibice przecierali oczy ze zdumienia, gdy w 13. minucie Polki prowadziły 9:2. Dziesięciominutowy koncert gry biało-czerwonych mógł wzbudzić prawdziwy zachwyt, zwłaszcza, że wspaniałą formę pokazywała drużyna, która we wcześniejszych meczach eliminacji ME nie zdobyła ani jednego punktu.


Niestety, w miarę upływu czasu do głosu zaczęły dochodzić Rosjanki. Lepiej broniły, wykorzystywały błędy Polek i sukcesywnie odrabiały straty, głównie z dyktowanych co chwila przez arbitrów rzutów karnych. W końcówce pierwszej połowy wyrównały na 14:14. Później gola zdobyła jeszcze Pielesz, a jedna z Rosjanek dostała dwuminutową karę. Ale i tak mistrzynie świata zdołały wyrównać. Po 30 minutach meczu było 15:15.


Druga odsłona zaczęła się od trafienia Anny Koczetowej, która wyprowadziła Rosję na pierwsze w meczu prowadzenie (16:15). Warto dodać, że bramka fantastycznie spisującej się Koczetowej została zdobyta w okresie gry w osłabieniu liczebnym Rosjanek… A im dalej tym było już gorzej, nasz zespół słabł z każdą minutą, nie radząc sobie zupełnie z pressingiem rywalek. – To było bolesne zderzenie z rosyjską lokomotywą. Po takim meczu mamy nowe doświadczenia - uważa Katarzyna Gleń, skrzydłowa Zgody Ruda Śląska, która coraz ważniejszą zawodniczką w zespole trenera Krzysztofa Przybylskiego.


- Chęci do gry mamy zawsze, ale przygotowaniem fizycznym ustępujemy rywalkom. Poziom naszej ligi nie jest najlepszy. A ja mam przed meczem jedynie 4-5 dni, w trakcie których mogę z zawodniczkami popracować. Możemy więc ćwiczyć tylko taktykę - tłumaczy Przybylski, którego los wydaje się być przesądzony. Jeśli w rewanżowym spotkaniu w Moskwie nie dojdzie do sensacji, czyli zwycięstwa Polek, szkoleniowiec biało-czerwonych zostanie zdymisjonowany...

 

Polska – Rosja 26:35 (15:15)

 

Polska: Jurkowska, Maliczkiewicz - Gleń, Perek, Stachowska 2, Polenz 7, Szyszkiewicz 2, Byzdra 1, Waga 2, Kucińska 3, Semeniuk 2, Kulwińska, Pielesz 6, Lisewska 1.
Trener: Krzysztof Przybylski

 

Rosja: Suslina, Kalnina - Kochetowa 15, Postnowa 2, Dmietriewa 2, Lewina 3, Jarcewa 4, Wetkowa 2, V. Zhilinskayte 1, Koroliewa 1, Chmyrowa 3, Czernowanienko 2, Y. Zhilinskayte, Makiejewa.
Trener: Jewgienij Trefiłow.

 

Widzów: 1200.
 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Byli opozycjoniści będą debatować w rocznicę porozumienia jastrzębskiego

W 46. rocznicę podpisania porozumienia jastrzębskiego w Muzeum w Gliwicach odbędzie się debata antykomunistycznych opozycjonistów. 

Nocna Szychta z wąskotorówką w ostatni weekend wakacji

Już w piątek 28 sierpnia o 19:20 rozpocznie się Nocna Szychta, czyli wieczorno-nocna przejażdżka koleją wąskotorową. W ostatni weekend wakacji innych atrakcji, które przygotowały Górnośląskie Koleje Wąskotorowe też nie zabraknie.

Od Jana Wyżykowskiego do KGHM. Jak powstawało pierwsze polskie zagłębie miedziowe?

To był prawdziwy przełom. 23 marca 1957 roku cztery rdzenie wiertnicze z okolic Sieroszowic zmieniły los Dolnego Śląska i całej Polski – potwierdziły obecność chalkozynu i dały początek Legnicko‑Głogowskiemu Okręgowi Miedziowemu (LGOM) oraz KGHM Polska Miedź. W ciągu kilkunastu lat „z niczego” wyrosło wielkie zagłębie wydobywczo‑hutnicze.

Mija 46. rocznica rozpoczęcia strajku w kopalni Manifest Lipcowy. Pamiętasz jak to było?