Bogusław Ziętek: Śląsk nie przeżyje przyspieszonej likwidacji górnictwa

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

- Nasycenie układami zbiorowymi pracy w Polsce jest minimalne. Pod tym względem żyjemy na pustyni. Nie wiem, czy 10 proc. polskich pracowników jest objętych jakimikolwiek układami zbiorowymi - stwierdził Bogusław Ziętek

fot: Bartłomiej Szopa/ARC

W środę, 13 stycznia, mają zostać wznowione rozmowy dotyczące umowy społecznej regulującej transformację górnictwa w Polsce. O to, jak ocenia dotychczasowy przebieg negocjacji, zapytaliśmy Bogusława Ziętka, przewodniczącego Sierpnia 80.

- Jestem rozczarowany tym, co przygotowała strona rządowa. Jak to się mówi – z wielkiej chmury mały deszcz. Miała być wielka umowa społeczna, która przebuduje nie tylko Śląsk, ale całą energetykę i górnictwo. A tymczasem mamy dość żałosny trzystronicowy dokument, który jest powieleniem porozumienia z 25 września. Tam oczywiście są gwarancje dotyczące zatrudnienia górników do emerytury przy likwidowaniu kopalń, ale to jest jedyna konkretna rzecz. Poza tym, nie ma tam żadnych innych konkretów dotyczących tego, co po węglu na Śląsku. Wiemy o tym, że istnieją wyliczenia Uniwersytetu Ekonomicznego w Katowicach, że taka przebudowa musiałaby kosztować co najmniej 50 mld euro, a ten dokument w najmniejszym stopniu się do tego nie odnosi – zaznacza związkowiec.

Ziętek ustosunkował się również do kwestii braku daty zamknięcia poszczególnych kopalń w dokumencie przygotowanym przez stronę rządową.

- W tej kwestii nie doszukiwałbym się jakiegoś szczególnego problemu. W moim przekonaniu autorzy tego dokumentu mieli na myśli to, że te daty zostaną wpisane w trakcie rozmów i nie wpisali ich ze złej woli, tylko nie chcieli być posądzeni o to, że samodzielnie o tym zdecydowali. Natomiast niewykluczone, że jest w tym jakieś drugie dno, bo coraz częściej słyszy się, że Unia Europejska nie wyrazi zgody na te ustalenia, które zostały zawarte w harmonogramie wrześniowym. Jeśli rzeczywiście miałoby to na tym polegać, że te daty nie zostały tam wpisane, bo będziemy mieli przyspieszoną likwidację kopalń, to mamy katastrofę. Śląsk nie przeżyje sytuacji, w której w tak szybkim tempie likwidowane będą kopalnie. Naprawdę nie ma alternatywy dla węgla przez najbliższe 20-30 lat nie tylko na Śląsku, ale również w Polsce. Nie jesteśmy w stanie tak szybko przeprowadzić transformacji, bo to wymaga czasu i pieniędzy – argumentuje Ziętek.

Związkowiec wskazuje również na wciąż nierozwiązaną kwestię dotyczącą planów energetyki zakładających obniżenie tegorocznego zapotrzebowania na węgiel o 7 mln t. Wg wcześniejszych sugestii rządu ten ciężar zmniejszenia produkcji miałyby na siebie wziąć kopalnie Polskiej Grupy Górniczej.

- Ta kwestia wciąż nie jest rozwiązana i jest jak najbardziej żywa. We wrześniu podpisując porozumienie ustaliliśmy, że energetyka odbierze jednak z PGG dodatkowe miliony ton. Była wtedy mowa, że energetyka nie odbierze 3 mln t węgla, zamiast planowanych wcześniej 7 mln t. Tymczasem w grudniu znów usłyszeliśmy, że w tym roku spółki energetyczne nie odbiorą 7 mln t i że PGG musi się przygotować nowy plan uwzględniający mniejsze zapotrzebowanie. Dodatkowo w ostatnim czasie wiele firm, w tym np. Tauron, wypowiedziało umowy długoterminowe na odbiór węgla z PGG. To oznacza, że rząd albo całkowicie nie panuje nad tym, co robi, albo z pełną premedytacją dąży do tego, żeby PGG utopić. Trudno sobie wyobrazić, że nagle wszyscy wpadli na pomysł wypowiedzenia PGG umów długoterminowych. To jest jakaś zorganizowana akcja, która ma przyspieszyć upadłość PGG. To oznaczałoby dla tej spółki katastrofę i bankructwo. – mówi Ziętek.

- Jeśli ten scenariusz będzie kontynuowany, to w ciągu 2-3 lat zostanie zlikwidowane od siedmiu do dziesięciu kopalń. Taka jest brutalna rzeczywistość, jeśli się policzy dane dotyczące zapotrzebowania na węgiel, to moce wydobywcze będą musiały zostać zredukowane o co najmniej 10 mln t. Jeśli ma to być prawdziwa umowa społeczna, to ta kwestia musi zostać w jasny sposób rozstrzygnięta. Bo jeśli mamy mieć przyspieszony proces likwidacji kopalń, to musimy mieć coś w zamian. Musimy ustalić co po węglu, ale tego niestety przez cały czas nie słyszymy – dodaje lider Sierpnia 80.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polacy uważają niepłacenie alimentów za najgorszy rodzaj długu

Dla Polaków, którzy uważają, że niektóre długi są bardziej szkodliwe niż inne, najgorsze jest niepłacenie alimentów - wynika z badania Związku Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce. Na kolejnym miejscu wskazywano długi przedsiębiorców wobec innych firm.

Zakończył się protest maszynistów, ale utrudnienia na kolei do późnego wieczora

W piątek w południe zakończył się protest maszynistów, którzy zwalniali na przejazdach kolejowo-drogowych do 20 km/h. Opóźnienia na sieci kolejowej potrwają do późnych godzin wieczornych. Szef MI Dariusz Klimczak zapowiedział pilne prace legislacyjne. Związkowcy zostali zaproszeni przez ministra na spotkanie 2 października.

Trzy dni rozmów o przyszłości górnictwa, energetyki i technologii

W Katowicach odbyło się Future Mining Forum & Expo 2026. Poruszono szereg tematów istotnych dla górnictwa i innych kluczowych surowców. 

1758481538 katowickiwegiel

Pracownicy Katowickiego Węgla otrzymali zaległe wynagrodzenia

Zaległe wynagrodzenia wobec byłych pracowników Katowickiego Węgla zostały wypłacone. Wykonane przelewy zamykają jeden z najważniejszych i najbardziej wrażliwych społecznie elementów porządkowania sytuacji spółki. Rozwiązanie problemu wymagało ponadstandardowych rozwiązań i ścisłej współpracy Holdingu KW, Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz samorządu województwa śląskiego.