Bogdanka nie prowadzi rozmów na temat inwestycji na Ukrainie
fot: ARC
Przyjrzymy się sprawie, bo to może być interesujące przedsięwzięcie - mówi Mirosław Taras, prezes Bogdanki
fot: ARC
Bogdanka nie prowadzi rozmów na temat inwestycji na Ukrainie, jest jednak otwarta na ewentualne propozycje - poinformował prezes Bogdanki Mirosław Taras.
Prezes dodał, że firma chce być konsolidatorem na krajowym rynku górniczym, a połączenie potencjałów Bogdanki i JSW stworzyłoby regionalnego giganta.
- Nieprawdą jest, że prowadzimy jakieś zaawansowane rozmowy na temat inwestycji na Ukrainie. Nikt się do nas nie zwrócił z żadną konkretną ofertą, my się tym na razie nie interesujemy, nie prowadzimy żadnych rozmów - powiedział Taras.
- Jeśli będą interesujące propozycje ze strony ukraińskich inwestorów, które dadzą nam możliwość konsolidacji i okażą się efektywne ekonomicznie, to się poważnie zainteresujemy - dodał.
Media informowały wcześniej, że Bogdanka jest zainteresowana dokończeniem budowy kopalni przy granicy polsko-ukraińskiej.
Prezes Taras podtrzymał, że Bogdanka mogłaby odegrać rolę konsolidatora na rynku wydobywczym w Polsce.
- Dla mnie jest oczywiste, że prędzej czy później konsolidacja na rynku górniczym w Polsce nastąpi, bo jest potrzebna. My chcielibyśmy w tej konsolidacji wziąć udział, gdyby pojawiły się takie szanse i zachęcamy spółki śląskie, by na konsolidację się otworzyły. Na razie jednak na Śląsku nie ma atmosfery do konsolidacji - powiedział Taras.
- Jeśli konsolidacja miałaby nastąpić, to moim zdaniem, poprzez łączenie zdrowych i efektywnych podmiotów. Są takie kopalnie, na przykład Ziemowit, Budryk, Piast, które wyjęte z grup świetnie by sobie radziły. Jeśli będzie wola polityczna, by wyjmować pojedyncze kopalnie, to w takiej konsolidacji wzięlibyśmy udział - powiedział prezes.
Powtórzył, że Bogdanka jest liderem przemysłu węglowego i może taki proces konsolidacji prowadzić.
- Drugą taką spółką jest JSW, która na lidera może wyrosnąć - dodał.
Prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Jarosław Zagórowski, mówił, że kierowana przez niego spółka byłaby zainteresowana przejęciem Bogdanki i ma na to środki. JSW nie ogłosiła jednak kontrwezwania w czasie wezwania do sprzedaży akcji lubelskiej kopalni ogłoszonego przez New World Resources.
Prezes Bogdanki uważa, że współpraca z JSW byłaby możliwa, uchyla się jednak od odpowiedzi na pytanie o jej warunki. Podkreśla, że połączenie potencjałów Bogdanki i JSW stworzyłoby regionalnego giganta węglowego.
Mirosław Taras powiedział też, że koszty Bogdanki w 2011 roku mogą nieco wzrosnąć, głównie ze względu na wzrost zatrudnienia do Pola Stefanów o minimum 200 osób. Tegoroczne wydobycie wzrośnie o 1 mln ton, a ceny węgla będą wyższe o kilka procent - poinformował.
Na poziom kosztów, w tym koszty jednostkowego wydobycia, rzutować będzie jednak m.in. wzrost zatrudnienia.
- Spodziewałbym się niewielkiego wzrostu kosztu jednostkowego wydobycia, ale będzie też wzrost wydobycia i te elementy powinny się niwelować. Koszty mogą pójść do góry przede wszystkim ze względu na wzrost zatrudnienia, zakupy maszyn i urządzeń oraz wzrost amortyzacji - powiedział prezes Taras.
- Prowadzimy dużo robót pod ziemią, w tym roku będziemy musieli przyjąć dodatkowych min. 200 pracowników, których trzeba szkolić do Pola Stefanów. Będziemy się zbliżać do docelowego zatrudnienia, które planujemy na poziomie 4.200-4.300 osób, choć być może część osób będzie w outsourcingu - dodał.
- Te najbliższe dwa lata 2011-12 to będą lata słabej dynamiki wzrostu wyników firmy, co wynikać będzie z konieczności zatrudnienia ludzi, kupowania urządzeń, maszyn, wzrostu amortyzacji wynikającej z odbierania poszczególnych elementów nowych inwestycji, a jednocześnie powolnego wzrostu wydobycia. Będziemy już ponosić koszty docelowego poziomu wydobycia i utrzymywania tej części infrastruktury, która będzie funkcjonować w przyszłości. Efekty pojawią się po 2012 roku - powiedział prezes.
Pod koniec listopada Bogdanka podwyższyła prognozy zysku netto na 2010 rok do 224 mln zł z 201 mln zł, a przychody do 1,237 mld zł z 1,228 mld zł. Spółka podniosła także prognozę zysku operacyjnego do 270 mln zł z 242 mln zł, a EBITDA do 410 mln zł z 391 mln zł.