Bogdanka i Grupa Azoty Puławy przedłużyły umowę na dostawy węgla

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Po raz kolejny na portalu netTG piszemy o wynikach Bogdanki

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Grupa Azoty Puławy i LW Bogdanka przedłużyły umowę na dostawy węgla do końca 2032 r. - poinformowała LW Bogdanka we wtorek 9 grudnia w raporcie bieżącym.

Dwie spółki podpisały 9 grudnia aneks do wieloletniej umowy sprzedaży węgla energetycznego z 8 stycznia 2009 r.

W zawartym aneksie do umowy wieloletniej ustalona została cena dostaw w roku 2026, poza tym strony podjęły decyzję o wydłużeniu terminu obowiązywania umowy o dwa lata, czyli do końca roku 2032. Spółki na nowo ustaliły wolumeny dostaw węgla w okresie od 2025 r. do 2030 r., w wyniku czego, dostawa części wolumenów z tego okresu została przesunięta na lata 2030 – 2032.

W wyniku zawarcia aneksu, szacunkowa wartość umowy od momentu jej zawarcia do 31 grudnia 2032 roku wyniesie (bez uwzględnienia możliwych zwiększeń, odchyleń i tolerancji) łącznie 2 559 mln zł netto - tj. o 6,78 % mniej.

Z kolei wartość umowy wieloletniej w okresie 2025 - 2032 (wydłużony okres dostaw z lat 2025 – 2030) wyniesie 761 mln zł netto, tj. o 19,7 % mniej w stosunku do wartości dla okresu 2025 – 2030. Natomiast planowana wartość umowy wieloletniej w okresie 2026 - 2032 wyniesie 692 mln zł netto. 

LW Bogdanka jest głównym dostawcą węgla dla zakładowej elektrociepłowni działającej w ramach Grupy Azoty Puławy.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.