Bogdanka będzie pierwsza na giełdzie
Czy jest już przesądzone, kiedy kopalnia Bogdanka trafi na Giełdę Papierów Wartościowych?
Jestem zbudowany tym, w jakim tempie zarząd spółki przygotował strategię debiutu giełdowego. Tak więc wszystko wskazuje na to, że „Bogdanka” będzie w pierwszej kolejności przygotowana do debiutu giełdowego. Z harmonogramu prywatyzacji wynika, że w październiku będzie gotowy prospekt emisyjny, a być może w grudniu pierwsze notowania na parkiecie GPW. Ważne jest to, że „Bogdanka” ma bardzo konkretny plan zagospodarowania środków z emisji. Spółka już dziś dobrze zarabia, ale wszystko wskazuje na to, że jeszcze więcej zarabiać będzie w przyszłości, dzięki realizacji programu inwestycyjnego. Kopalnia chce zwiększyć wydobycie, jednocześnie ograniczając koszty wydobycia węgla. To jest niesamowicie ważne dla przyszłych inwestorów giełdowych. Mam nadzieję, że wzorem „Bogdanki” pozostałe spółki węglowe będą chciały się prywatyzować poprzez giełdę.
„Bogdanka” liczy na pozyskanie z giełdy 300–600 mln zł. Co wpływa na taką rozpiętość planowanych wpływów?
Trudno dziś odpowiedzieć na to pytanie. 300 mln zł to wariant minimum, związany z finansowaniem programu inwestycyjnego.
Panie ministrze, ile ubiegłorocznego zysku kopalni (w 2007 r. spółka zarobiła na czysto ponad 75 mln zł – red.) trafi w postaci dywidendy do Skarbu Państwa, a ile pozostanie w Bogdance?
Zmieniliśmy politykę dywidendową, uznając, że rząd nie może prowadzić wobec spółek Skarbu Państwa polityki drenażu. Nie chcemy uzależniać wysokości dywidendy od problemu budżetu. Stąd do każdej spółki podchodzimy indywidualnie. Każdy z wiceministrów mojego resortu, dla spółek, które nadzoruje, posiada swoisty komitet dywidendowy, którego zadaniem jest analizowanie planów inwestycyjnych, ich realności. Na tej podstawie zakładamy wysokość dywidendy, jaką jako Skarb Państwa chcemy uzyskać od danej spółki. Skoro „Bogdanka” wybiera się na giełdę, a jednocześnie ma tak poważne plany inwestycyjne, byłoby czymś niezrozumiałym z naszej strony dzielić zysk kopalni pomiędzy akcjonariuszy. Chcemy zatem, żeby zysk pozostał w „Bogdance”, będzie to zarazem dobry sygnał dla potencjalnych inwestorów. Liczymy na to, że to też w jakimś stopniu podniesie wartość akcji.