Bogdance spieszno na giełdę
Według Grzegorza Gawrońskiego, dyrektora biura zarządu Bogdanki, zwycięzca zostanie wyłoniony w tym tygodniu po negocjacjach z dwójką finalistów.
Zadaniem doradcy będzie przygotowanie oferty, z której spółka chce uzyskać pieniądze na inwestycje. Doradca Bogdanki ma także pomóc w wyborze sposobu wyłonienia kontrahenta, który będzie kupował węgiel z nowego złoża. Wydobycie z pola Stefanów ma ruszyć w 2011 r. W 2014 r. eksploatacja będzie już prowadzona pełną parą, co oznacza podwojenie mocy kopalni (obecnie 5 mln ton rocznie).
— Nasze łączne potrzeby na uruchomienie wydobycia z pola Stefanów sięgają 1 mld zł. Część tej kwoty jesteśmy w stanie sfinansować z własnych środków i kredytów. Po resztę idziemy na giełdę. Optymistyczny wariant strategii zakłada 700 mln zł wpływów z oferty, ostrożny 300 mln zł — mówi Grzegorz Gawroński.
Na lubelski węgiel jest wielu chętnych.
— Zwracała się do nas Polska Grupa Energetyczna i wiele zagranicznych koncernów, m.in. RWE, E.ON, Vattenfall i Electrabel. Deklarują budowę elektrowni i zachęcają nas do podpisania listu intencyjnego w sprawie dostaw węgla — mówi Grzegorz Gawroński.
Bogdanka miała w ubiegłym roku 900 mln zł przychodów i 75 mln zł zysku netto. W tym powinno być podobnie. Szacunkowe wyceny wskazują, że spółka jest warta 1-2 mld zł. Kopalnia zakłada różne warianty podwyższenia kapitału, wszystkie jednak przewidują, że po dokapitalizowaniu i wydaniu akcji pracowniczych w rękach skarbu zostanie pakiet kontrolny.