Bogatynia: aktywiści Greenpeace'u zakończyli protest

1328962096 turow elektrownia odkrywka tal

fot: Jolanta Talarczyk

W poniedziałek nad ranem dwunastu ekologów Greenpeace z sześciu krajów Europy: Polski, Niemiec, Węgier i Czech weszło na chłodnię kominową elektrowni

fot: Jolanta Talarczyk

Aktywiści Greenpeace, którzy w ramach protestu weszli na ponadstumetrową chłodnię kominową Elektrowni Turów w Bogatyni (Dolnośląskie), zakończyli protest. Decyzję podjęli po zapowiedzi Ministerstwa Gospodarki, które pracuje nad regulacją prawną dotyczącą współspalania węgla z drewnem .

Ministerstwo Gospodarki poinformowało w poniedziałek (19 marca), że prowadzi działania mające na celu wyłączenie pełnowartościowego drewna z wykorzystania energetycznego. W projekcie ustawy o odnawialnych źródłach energii resort przedstawi rozwiązania mające na celu ograniczenie, a docelowo likwidację możliwości wsparcia energii elektrycznej wytworzonej w oparciu o współspalanie biomasy z paliwami kopalnymi.

Zapowiedziało też spotkanie z aktywistami Greenpeace'u w środę.

Jak wieczorem powiedział rzecznik prasowy Greenpeace'u Jacek Winiarski, zapowiedź prawnych regulacji satysfakcjonuje ich.

- Jednocześnie ministerstwo poinformowało, że pracuje nad rozporządzeniem, które ma uniemożliwić współspalanie drewna pełnowartościowego. Tutaj jest mały kruczek, bo to może oznaczać, że będzie spalane drewno opałowe, które nie powinno być spalane w elektrowniach, tylko przez lokalnych mieszkańców. Nie mniej jest to krok w dobrym kierunku - zastrzegł rzecznik.

Zapowiedział, że w czasie środowego spotkania w ministerstwie będą mogli o swoich wątpliwościach porozmawiać z urzędnikami osobiście.

- Wierzymy, że dojdzie do rozmowy z wicepremierem Waldemarem Pawlakiem. Dlatego też zdecydowaliśmy o zakończeniu akcji. Nasi aktywiści zejdą z chłodni kominowej, ale to może potrwać kilka godzin, bo są już zmęczeni, no i zapada zmrok - mówił Winiarski.

W poniedziałek nad ranem dwunastu ekologów Greenpeace z sześciu krajów Europy: Polski, Niemiec, Węgier i Czech weszło na chłodnię kominową elektrowni. W ten sposób chcieli zwrócić uwagę na wspieranie spalania drewna zmieszanego z węglem jako energii odnawialnej. Organizacja nazywa to "oszustwem". Protest trwał ponad 11 godzin.

Na aktywistów pod chłodnią czeka policja, która zapowiedziała, że ich zatrzyma i przesłucha. Jak poinformował Antoni Owsiak z policji w Bogatyni, aktywiści po zejściu zostaną przewiezieni na komisariat, gdzie zostanie ustalona ich tożsamość i gdzie będą przesłuchiwani.

- Nie wiem, czy usłyszą zarzuty. O tym zdecyduje prokuratura - dodał.

Początkowo ekolodzy zapowiadali rozwinięcie ponadczterystametrowego transparentu z napisem: "węgiel + drewno to nie zielona energia". Ostatecznie musieli zrezygnować z tego pomysłu z powodu bardzo silnego wiatru.

Zdaniem Winiarskiego współspalanie węgla z drewnem jest niesłusznie uznawane za ekologiczny sposób produkowania energii i w związku z tym metoda ta jest wspierana finansowo w ramach tzw. zielonych certyfikatów. Greenpeace zaapelowało do ministra gospodarki Waldemara Pawlaka, aby wyłączyć współspalanie biomasy z węglem ze wsparcia, jakie otrzymuje energetyka odnawialna.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.