siej po trochu,
gdyś wartki,
siej tatarki
– trudno to szczegółowo objaśnić, ale myślę, że mniej więcej wiadomo, o co chodzi.
Bodej cie las gruchnył – dość surrealistyczne życzenie czegoś niezbyt pozytywnego.
Bodej cie gynś kopła zadnióm szłapóm – jak wyżej. Brzuch niy może, ale uoczy chcóm – częsty przypadek na przyjęciach. Był to kóń, ale sie zajeździł – czyli, że nic nie jest wieczne.
Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach
Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.