Blisko 33 tysiące nowych zakażeń koronawirusem, zmarło 315 osób

fot: Maciej Dorosiński

W dzisiejszych statystykach nowych zakażeń obserwujemy dalsze spadki na Lubelszczyźnie i Podlasiu oraz wyhamowanie wzrostów na Mazowszu

fot: Maciej Dorosiński

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w czwartek, 20 stycznia, o 32 835 nowych przypadkach zakażenia koronawirusem. Najwięcej nowych infekcji odnotowano woj. mazowieckim. Tam pozytywny wynik testu miały 5 863 osoby. W śląskim stwierdzono 4971 nowych przypadków. Ponadto w całym kraju wyzdrowiało 13 097 osób.

Jak podał resort, w ciągu ostatniej doby zmarło 315 osób zakażonych koronawirusem. 78 z nich zmarło wskutek COVID-19. Pozostali natomiast w wyniki współistnienia COVID-19 z innymi chorobami.

Przypomnijmy, że pierwszy przypadek koronawirusa w Polsce stwierdzono 4 marca 2020 r. Od tamtej pory w Polsce odnotowano 4 406 553 zakażeń oraz 103 378 zgonów osób zainfekowanych COVID-19. Do tej pory w Polsce wyzdrowiało 3 813 718 osób.

Na kwarantannie obecnie przebywa 619 100 osób. W ciągu ostatniej doby wykonano 125 082 testy.

Obecnie zajętych jest 13 770 łóżek dla pacjentów covidowych. Pod respiratorami znajduje się 1297 osób.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.