Blisko 46 proc. Polaków chce wydać na święta mniej niż w ubiegłym roku

fot: Maciej Dorosiński

Wzrost trendu w kradzieżach sklepowych

fot: Maciej Dorosiński

Mniejsze niż w ubiegłym roku wydatki na wielkanocne zakupy planuje 45,8 proc. ankietowanych - wynika z raportu UCE Research i Shopfully. Najwięcej wskazań - ponad 38,8 proc. dotyczyło oszczędności poczynionych na zakupach napojów alkoholowych.

Jak wynika z raportu UCE Research i Shopfully, 45,8 proc. Polaków planuje w tym roku zmniejszyć wielkanocne wydatki w porównaniu do zeszłorocznych. Ograniczać się nie zamierza 34,9 proc. 9,8 proc. podejmie decyzję tuż przez świątecznymi zakupami. Z kolei 9,5 proc. ankietowanych nie potrafi się określić w kwestii świątecznego budżetu.

“Fakt, że blisko połowa społeczeństwa planuje zmniejszyć swoje świąteczne wydatki w porównaniu do zeszłorocznych, świadczy o tym, że wśród konsumentów wciąż panuje niepewność. Polacy widzą, że ceny, szczególnie żywności, cały czas rosną. Potwierdzają to też dane z rynku, np. publikowane przez GUS czy UCE Research i Uniwersytet WSB Merito“ - wskazał Robert Biegaj z Shopfully.

Analitycy z UCE Research zauważyli w raporcie, że w identycznym, zeszłorocznym badaniu blisko 53 proc. osób deklarowało, iż ograniczy wielkanocne wydatki względem 2022 roku. “Z porównania tegorocznych i zeszłorocznych danych widać, że mimo wszystko sytuacja się poprawiła. Warto też dodać, że w ubiegłym roku, w okresie wysokiej inflacji Polacy byli mocno zmęczeni zaciskaniem pasa, szczególnie przed świętami. Teraz nieco poluzowali tego typu wydatki“ - ocenił Robert Biegaj.

W opinii eksperta konsumenci są przekonani, że ceny przed samymi świętami mogą jeszcze pójść w górę. “Taki scenariusz już jest realizowany w sklepach. W marcu i na początku kwietnia produkty w sieciach handlowych znowu wyraźnie zdrożały i do Wielkanocy podwyżki na pewno nie wyhamują“ - uważa Biegaj.

Respondenci wymienili też grupy asortymentowe, w których chcą zmniejszyć wydatki. 38,8 proc. badanych wskazało napoje alkoholowe. Jak wynika z raportu widać tu różnicę w porównaniu z ubiegłorocznymi badaniami, kiedy to badani najczęściej wymieniali artykuły spożywcze. W opinii Roberta Biegaja, wynika to z ograniczenia spożycia alkoholu przez społeczeństwo, ale również wzrostu cen napojów alkoholowych.

38,4 proc. ankietowanych chce ograniczyć wydatki na wszystkie świąteczne sprawunki. 34,1 proc. badanych ma zamiar mniej wydać na ozdoby i gadżety świąteczne, 33,6 proc. zadeklarowało zmniejszenie kwoty przeznaczonej na zakupy artykułów spożywczych, 27,1 proc. poszuka oszczędności w wydatkach na prezenty dla rodziny. 3 proc. jeszcze nie wie, na jakie produkty wyda mniej. Z kolei 1,7 proc. bierze pod uwagę produkty nieujęte w ankiecie.

17,4 proc. badanych zadeklarowało też ograniczenie świątecznych wizyt w restauracji, kawiarni, kinie czy teatrze.

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 2 - 3 kwietnia br. na próbie 1008 konsumentów w wieku 18-80 lat.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.