Blisko 100 bezrobotnych znalazło pracę w Zabrzu

93 zagrożone wykluczeniem społecznym osoby znalazły już pracę, a 39 uczestniczy w stażach zawodowych w ramach realizowanego w Zabrzu od lipca ub.r. programu "Centrum Pracy - Integracja poprzez pracę".

Koordynowany przez polski oddział brytyjskiej organizacji A4e zabrzański program skierowany jest do osób długotrwale bezrobotnych, w tym niepełnosprawnych i bezdomnych. Jedenaście zatrudnionych do jego prowadzenia osób zapewnia im przygotowanie do pracy w konkretnym zawodzie, m.in. poprzez warsztaty, szkolenia, sesje doradcze i indywidualne wsparcie.

Jak przekazała w poniedziałek koordynatorka zabrzańskiego projektu Beata Piechocka, założenia programu przewidują objęcie nim 350 długotrwale bezrobotnych osób. Dotąd - przy współpracy z urzędem pracy, noclegowniami i schroniskami - zakwalifikowano do niego 320 klientów. Program będzie realizowany do końca tego roku.

Zgodnie z koncepcją A4e, w jednym z lokali w centrum Zabrza powstało Centrum Pracy. Bezrobotnym - obok koordynatora projektu - pomaga tam pięcioro doradców osobistych klienta, dwoje specjalistów ds. kontaktów z pracodawcami, kierownik logistyczny, kontroler finansowy i nauczycielka prowadząca Bajkowy Kącik dla dzieci.

Cykl programu dla objętych nim osób trwa 26 tygodni. Obejmuje trzynaście tygodni pracy w Centrum Pracy z doradcą osobistym oraz trzynaście kolejnych wsparcia w zatrudnieniu. Jak podkreśliła Piechocka, zakładaną 30-proc. skuteczność programu w Zabrzu udało się już przekroczyć - głównie dzięki indywidualnemu podejściu do każdej osoby.

- Nie robimy szkoleń dla grup wieloosobowych, niezależnie, czy te osoby tego potrzebują, czy nie. Do klienta podchodzimy indywidualnie. Jeśli ktoś potrzebuje określonego szkolenia, wysyłamy na nie tę jedną konkretną osobę; jeżeli potrzebuje kupić odzież do pracy, wyrobić książeczkę sanepidowską czy badania lekarskie - takie rzeczy zapewniamy i indywidualnie - w zależności od potrzeb - dopasowujemy - wyjaśniła koordynatorka.

Wśród dodatkowych form wsparcia Centrum Pracy oferuje m.in. wyrobienie zdjęć do podań o pracę, bilety komunikacji na dojazd, bezpłatny dostęp do internetu i prasy codziennej, szkolenie z podstawowych technik komputerowych, bezpłatne skorzystanie z telefonu do pracodawcy czy bezpłatną opiekę nad dzieckiem.

Opieką taką, w wydzielonym w Centrum Pracy Bajkowym Kąciku, zajmuje się nauczycielka. Dziecko, podczas gdy rodzic szkoli się, odbywa staż czy zaczyna pracę, może uczestniczyć w zajęciach organizowanych na kształt przedszkolnych, łącznie z poznawaniem np. podstaw angielskiego. Bywały miesiące, że przez Kącik przewijało się 40 dzieci.

Według Piechockiej, przez zabrzańskie Centrum Pracy przewijają się osoby długotrwale bezrobotne, które nie pracują nawet od kilkunastu lat. Doradcy pomagają im w określeniu potrzeb i predyspozycji zawodowych, a potem w formalnościach i innych sprawach potrzebnych do podjęcia stażu lub pracy. Potem wspierają ich w doraźnych problemach w pierwszych tygodniach zatrudnienia.

Uczestnicy programu podejmują głównie proste, choć potrzebne zawody, np. sprzątaczki, pomocnika gospodarczego, ochroniarza czy sprzedawcy, a także górnika, nauczycielki, sekretarki, pracownika biurowego czy kadrowego.

Wynoszący ok. 2,5 mln zł koszt programu w całości pokrywa Unia Europejska z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Projekty związane z poprawą sytuacji na lokalnych rynkach pracy A4e realizuje również m.in. w Olkuszu, Oświęcimiu, Świętochłowicach i Szczecinie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Masz pamiątki związane z Hutą Pokój? Mogą trafić na wystawę w Wielkim Piecu

W sobotę, 14 listopada, odbędzie się zbiórka pamiątek związanych z Hutą Pokój w Rudzie Śląskiej.

Kopalnia Paryż to historia zagłębiowskiego górnictwa. Od Ksawerego do likwidacji

Kopalnia Paryż należała do grona największych i najstarszych kopalń węgla kamiennego w Zagłębiu Dąbrowskim, choć jej metryka do dziś budzi spory.

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.