Błędy w projekcie ustawy frankowej?

fot: ARC

W połowie sierpnia PiS, zaapelował do rządu o aktywną pomoc dla tych rodaków (ok. 700 tys. osób), którzy wzięli kredyty na mieszkania w szwajcarskiej walucie

fot: ARC

Posiadacze tzw. kredytów indeksowanych mogą dostać nawet kilkakrotnie wyższe zwroty spreadów niż posiadacze tzw. kredytów denominowanych. Niektórzy z nich mogą nawet nie dostać nic. Tak wynika z przygotowanego przez Kancelarię Prezydenta projektu tzw. ustawy frankowej.

W ostatni wtorek sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Maciej Łopiński oraz prezes Narodowego Banku Polskiego Adam Glapiński przedstawili projekt nowej tzw. ustawy frankowej. Przewiduje on m.in., że banki będą musiały zwrócić swoim klientom różnicę między dopuszczalnym spreadem, a tym, który w rzeczywistości pobrały.

W projekcie zawarto wzory służące do obliczenia, jaka kwota spreadu powinna zostać oddana kredytobiorcy; inna w przypadku kredytów indeksowanych, inna dla kredytów denominowanych. Autorzy projektu postanowili bowiem rozróżnić te dwa rodzaje kredytów. Oba wzory, jako kurs odniesienia biorą pod uwagę kurs waluty wyznaczony przez NBP. W przypadku kredytów indeksowanych mowa jest jednak o kursie sprzedaży NBP, a w przypadku kredytów denominowanych o kursie kupna, a więc niższym o kilka groszy.

Różne wzory i różny kurs odniesienia NBP powodują, że osoba, którą zaciągnęła kredyt opisany w projekcie, jako "indeksowany" otrzyma wielokrotnie wyższą kwotę do zwrotu niż kredytobiorca, który zaciągnąłby identyczny kredyt, jeśli chodzi o wysokość, ale zdefiniowany w projekcie jako "denominowany". Obliczyliśmy, że przypadku kredytu w wysokości 100 tys. franków udzielonego w lutym 2007 r. posiadacz kredytu "indeksowanego" mógłby otrzymać ok. 2,5-krotnie wyższą kwotę zwrotu, niż w przypadku kredytu "denominowanego".

W niektórych przypadkach posiadacz kredytu "denominowanego" w ogóle nie dostałby zwrotu - wynik jest ujemny, więc teoretycznie powinien dopłacić bankowi. Tak by się stało w przypadku kredytu zaciągniętego w jednym z banków 9 sierpnia 2005 r. w wysokości 100 tys. franków. W efekcie kredytobiorca otrzymał 255 tys. 610 zł, bowiem bank przyjął kurs sprzedaży franka w wysokości 2,5561 zł (wynika to z tabeli banku dla tego dnia). Tego dnia kurs sprzedaży NBP wyniósł 2,5667 zł, a sprzedaży - 2,6185 zł. Jeżeli kredyt zostałby uznany za "indeksowany", kredytobiorca mógłby liczyć na zwrot kwoty ok. 1800 franków, a w przypadku kredytu "denominowanego" - nie dostałby nic.

Obliczenia te potwierdził analityk z Citi Handlowego Andrzej Powierża. Według niego przyjęcie różnych kursów NBP, raz sprzedaży, raz kupna - to błąd logiczny.

- Dokonując obliczeń w obu przypadkach powinniśmy się porównywać do tego samego kursu NBP, a nie do różnych. To błąd formuły - ocenił.

W projekcie założono, że kredyt denominowany to kredyt udzielony w walucie obcej, który został wypłacony w walucie polskiej, bez względu na użyte w umowie kredytu określenie kredytu. Natomiast kredyt indeksowany to kredyt udzielony w walucie polskiej, który zgodnie z umową kredytu stanowi równowartość określonej ilości waluty obcej lub jest indeksowany lub waloryzowany do waluty obcej, bez względu na użyte w umowie kredytu określenie kredytu.

Biuro prasowe Kancelarii Prezydenta wyjaśniło w stanowisku przesłanym PAP, że przyjęta w projekcie konstrukcja zwrotu spreadów jest oparta na prawnym i ekonomicznym modelu funkcjonowania kredytów indeksowanych oraz kredytów denominowanych do waluty obcej.

"W przypadku kredytu indeksowanego kredyt był udzielany w złotych polskich. Zgodnie z umową kredytu, kwota ta była jednak indeksowana (waloryzowana) do waluty obcej. Konstrukcja ta opierała się więc na przeliczeniu (indeksowaniu) złotych polskich na walutę obcą. W takiej sytuacji modelowo powinien być stosowany kurs sprzedaży, ponieważ klient niejako "posiadał" złotówki, które w tym rodzaju kredytu musiały być przeliczone na walutę obcą, aby bank mógł określić kwotę zadłużenia klienta w walucie obcej. Podobna zresztą sytuacja, w której dochodzi do przeliczenie złotych polskich na walutę obcą, miała miejsce w przypadku przyjmowania wpłat rat w walucie polskiej" - wyjaśniono.

"W przypadku kredytu denominowanego konstrukcja kredytu jest natomiast odwrotna. W treści umowy kredytowej kwota kredytu wskazana jest w walucie obcej, natomiast w celu dokonania wypłaty kredytu w walucie polskiej jest on przeliczany z zastosowaniem kursu kupna. Bank +kupuje+ niejako od klienta walutę obcą z uwagi na to, że klient chce otrzymać wypłatę w złotych polskich. W projekcie ustawy opisano więc modelowe ujęcie kredytów indeksowanych i denominowanych" - tłumaczy Kancelaria Prezydenta.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.