Biznes z Rosją karany

fot: Pixabay.com

Sankcje podważają dwa filary stabilności kraju - chodzi o rezerwy walutowe banku centralnego i nadwyżkę na rachunku bieżącym Rosji

fot: Pixabay.com

Od tego roku Krajowa Administracja Skarbowa zaczęła realnie ścigać firmy, które omijają polskie i europejskie sankcje nałożone na Rosję i Białoruś. Nałożono już blisko 21 mln zł kar - poinformowała czwartkowa Rzeczpospolita.

51 postępowań wszczęły w tym roku organy celno-skarbowe w całej Polsce wobec firm, które nie przestrzegają sankcji unijnych i krajowych na handel z Rosją i Białorusią. Wydano łącznie 37 decyzji, w tym 24 o nałożeniu kary pieniężnej na łączną kwotę ponad 20,8 mln zł - wynika z danych Krajowej Administracji Skarbowej, które opisała Rzeczpospolita.

Za omijanie sankcji i handel z Rosją m.in. luksusowymi samochodami i elektroniką na listę sankcyjną wpisano sześć podmiotów. To m.in. Tradeservices z Łochowa i VAN7 z Imielina.

Wpisanie na polską listę sankcyjną oznacza m.in. zamrożenie wszystkich środków finansowych i zasobów gospodarczych, wykluczenie z przetargu lub konkursu i w przypadku cudzoziemców zakaz wjazdu do Polski.

- Obecnie proceduje się kolejne wnioski w celu zgłoszenia ich do MSWiA - powiedziała Rz Justyna Pasieczyńska, rzeczniczka Krajowej Administracji Skarbowej.

Według gazety kary za omijanie sankcji to efekty zmian w kierownictwie KAS, kiedy to Bartosza Zbaraszczuka zastąpił Marcin Łoboda. Wcześniej - w ciągu dwóch lat od ustanowienia pierwszych sankcji - wydane zostały tylko dwie decyzje o karach na łączną kwotę 71,3 tys. zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Nadzór górniczy i przedsiębiorcy stają przed kolejnymi wyzwaniami

Przepisy rozporządzenia metanowego spędzają sen z powiek menedżerom spółek węglowych. Górnictwo coraz silniej zależy od systemów teleinformatycznych, automatyki przemysłowej, systemów sterowania, łączności, monitoringu zagrożeń naturalnych oraz infrastruktury IT/OT.

Według prognoz KE, polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE

Komisja Europejska prognozuje, że polska gospodarka będzie jedną z najszybciej rozwijających się w UE - podkreśliło Ministerstwo Finansów w komentarzu do prognoz KE. Bruksela spodziewa się wzrostu PKB Polski w 2026 r. na poziomie 3,5 proc.

Miliardy z ETS w worku bez dna. Jak rząd Morawieckiego przejadł pieniądze na transformację

Temat unijnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (EU ETS) od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Przez jednych nazywany „unijnym podatkiem od CO2”, przez innych „klimatyczną kroplówką dla budżetu” – system ten stał się centralnym punktem debaty o polskiej energetyce i kosztach życia. Stał się też tematem protestu związkowego (20 maja w Warszawie) wielu branż, dla których jest kamieniem u szyi. Prezydent Karol Nawrocki proponuje m.in. w jego sprawie przeprowadzić ogólnokrajowe referendum. Problem w tym, że udział w proteście brali też politycy prawicy, którzy za przyjęcie tego systemu odpowiadają, ale próbują to wymazać z publicznej świadomości. Ponad 85-90 proc. z ponad 130 mld zł „rozpłynęło się” w ogólnym worku budżetowym, służąc do finansowania bieżących obietnic politycznych i osłon socjalnych. Na energetykę poszło – 1,3 proc. tej kwoty.

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja wpływają na rynek pracy

Niższy wzrost PKB i wyższa inflacja negatywnie wpływają na rynek pracy - napisali ekonomiści Banku Pekao w komentarzu do danych GUS. Ich zdaniem, ten wpływ będzie także widoczny w roku przyszłym.