Bilans: miliardy złotych dzięki górnictwu

fot: Jarosław Galusek/ARC

W projekcie założono realizację scenariusza, według którego stopniowo maleć będzie dominacja węgla, nastąpi umiarkowany wzrost znaczenia gazu, zwiększenie udziału OZE do co najmniej 10 proc. w transporcie i 15 proc. w bilansie energii pierwotnej oraz ok. 15-proc. wkład energetyki jądrowej

fot: Jarosław Galusek/ARC

W ciągu minionych czternastu lat kwoty wypracowane przez sektor węgla kamiennego osiągnęły poziom niemal 100 miliardów złotych. Zapłacone przez górnictwo należności związane z ubezpieczeniami społecznymi i zdrowotnymi sięgnęły 36,5 mld zł. Podatek od osób fizycznych i prawnych wyniósł prawie 14 mld zł. Opłaty i kary uregulowane na rzecz gmin, w tym opłata eksploatacyjna, zamknęły się kwotą 3,5 mld zł. Te dane bronią się same.

Ile dopłacamy do 1 t węgla?

Wersji jest co najmniej kilka. Minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk twierdzi, że 60 zł. Wojciech Kowalczyk, pełnomocnik rządu ds. restrukturyzacji tego sektora, wylicza, że tylko 34 zł. Skąd te rozbieżności? Otóż w ostatnim czasie pojawiło się całe mnóstwo statystyk, stworzonych na zamówienie agend rządowych przez różne instytucje rzekomo wyspecjalizowane w tego typu działalności.

- Za duże pieniądze są w stanie napisać wszystko i wszystko wyliczyć. W większości są to firmy warszawskie, z których jedna ma nawet w nazwie słowo "instytut". Niestety obserwujemy ostatnio zakrojoną na szeroką skalę kampanię antygórniczą. Tworzą ją nieprzychylne nam środowiska, media i politycy. Za punkt honoru przyjmują szkalowanie branży górniczej i epatowanie społeczeństwa nieprawdziwymi danymi o tym, ile każdy obywatel musi dopłacać do 1 t węgla - wskazuje Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

Według rządu budżet państwa zasilił kopalnie węgla kamiennego kwotą 120 mld zł. Nie podano jednak, o jaki okres chodzi. Czy ponownie mamy do czynienia z efektem "działań" przeprowadzonych w którymś z warszawskich biur analityki gospodarczej?

A przecież istnieją skrupulatnie wyliczone dane, opracowane przez wyspecjalizowane instytucje państwowe. Jedną z nich jest Agencja Restrukturyzacji Przemysłu. Wiarygodne dane posiada także GIPH jako przedstawiciel samorządu gospodarczego. Warto więc je przytoczyć...

Obciążenie podatkami 1 t węgla w 2000 r. wynosiło 35,45 zł. W 2005 r. było to już 73,49 zł. W 2011 r. obciążenie to wzrosło już do 120,46 zł i nadal oscyluje wokół 100 zł.

Tymczasem w latach 2003-2013 górnictwo otrzymało niespełna 11 mld zł dotacji.

Dla przykładu w 2013 r. pomoc publiczna dla sektora przedsiębiorstw w Polsce wyniosła 22 mld zł. Górnictwo otrzymało z tego zaledwie 600 mln zł. Gros środków zainkasowała branża energetyczna. Tymczasem tylko sam podatek z tytułu VAT i akcyzy, wpłacony w ub. r. do budżetu państwa przez spółki węglowe, sięgnął prawie 30 mld zł. W sumie w ciągu minionych 14 lat kwoty wypracowane przez sektor węgla kamiennego osiągnęły poziom niemal 100 mld zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Pracę ma znaleźć nawet 500 osób. Jelcz rekrutuje do zakładu w Raciborzu

Trwa rekrutacja do raciborskiej fabryki Jelcza. Poszukiwani są specjaliści na różne stanowiska.

Prezydent zawetował nowelę prawa energetycznego mającą usunąć wątpliwości interpretacyjne

Prezydent Karol Nawrocki zawetował w piątek nowelizację ustawy Prawo energetyczne, której celem - zdaniem rządu - miało być usunięcie wątpliwości interpretacyjnych, jakie powstały po przeprowadzeniu poprzedniej nowelizacji. Zdaniem prezydenta, nowe przepisy, częściowo odwracały poprzednie zmiany.

Tusk: Budżet na 2027 rok napięty. Priorytety: bezpieczeństwo, zdrowie, inwestycje

Przyszłoroczny budżet zakłada wzrost wydatków na ochronę zdrowia o 26 mld zł - poinformował premier Donald Tusk rozpoczynając piątkowe posiedzenie rządu, na którym ma zostać przyjęty projekt ustawy budżetowej na 2027 r. Szef rządu ocenił, że budżet ten jest napięty, ale odpowiedzialny.

Jak automatyzacja dystrybucji przynosi zwrot z inwestycji w mniej niż rok?

Automatyzacja dystrybucji może zwrócić się przed upływem 12 miesięcy, jeśli obejmie proces generujący wysokie i powtarzalne koszty. Źródłem oszczędności są nie tylko mniejsze wydatki na materiały. Na wynik wpływają również krótszy czas pobrania, mniejsza liczba błędów, niższe koszty obsługi oraz całodobowy dostęp do zasobów.