Idealny opłatek można uzyskać jedynie poprzez stosowanie do produkcji odpowiednich gatunków mąki

fot: Kajetan Berezowski

Włodzimierz Stodółkiewicz przy produkcji opłatków i komunikantów w swojej piekarni w Sosnowcu

fot: Kajetan Berezowski

Kto spóźnił się do kościoła, musiał potem długo naprzykrzać się organiście, by ten raczył uszczknąć coś z parafialnych zapasów. Dziś w wigilijny opłatek możemy zaopatrzyć się w sklepach z dewocjonaliami lub u handlarzy w supermarketach. Choć wciąż wielu z nas wybiera ten poświęcony.

W zaraniu chrześcijaństwa istniał zwyczaj wzajemnego obdarowywania się przez wiernych chlebem. Wyjątkowego charakteru nabrał w Polsce, stając się jednym z symboli prawdziwie polskich świąt Bożego Narodzenia. Dawniej produkcją opłatków i komunikantów zajmowały się mniszki. One też pilnie strzegły receptury przygotowywania ciasta, aby przypadkiem nie dostała się w niepowołane ręce. Z czasem produkcję bielusieńkiego chleba przejęły świeckie piekarnie. Pojawił się też zwyczaj zdobienia go. I taki właśnie chleb zaczęto pakować po kilka sztuk, owijano w papier zadrukowany motywami bożonarodzeniowymi, święcono i rozdawano co łaska przez cały adwent. Kto się spóźnił, miał problem. Musiał długo naprzykrzać się organiście, by ten raczył uszczknąć coś z parafialnych zapasów.

Opłatki od wieków wytwarzano z bardzo rzadkiego ciasta pszennego, które wylewano w misternie zdobione formy i pieczono.

– Kiedy już rozgrzeje się maszyny, to nie można zostawić wszystkiego i odejść, choćby na chwilkę. Cała sztuka polega na tym, by umiejętnie je zdjąć i podać dalej. Gorące mogą się łatwo połamać – opisywał przed laty tajniki produkcji Włodzimierz Stodółkiewicz, mistrz wypieku komunikantów i opłatków.

Śnieżnobiałe chleby z oryginalnym wzorem, mocno odciśniętym w formie i rozprowadzane przez parafie, stanowią gwarancję, że ich producent dotrzymuje prawa i został zaprzysiężony przez biskupa. Ale sam smak opłatka też odgrywa istotną rolę. Jest niepowtarzalny, słodowy.

– Można go osiągnąć jedynie poprzez stosowanie do produkcji odpowiednich gatunków mąki. Proporcje wody też są istotne. Innych dodatków nie wolno stosować – zastrzegał Stodółkiewicz.

Niegdyś opłatkom wigilijnym przypisywano wiele niezwykłych właściwości. Już sama ich obecność w domu miała zapewniać dostatek, spokój i błogosławieństwo Boże, a domowników chronić przed nieszczęściami. Wierzono, że ten, kto w Wigilię przełamie się bielusieńkim niczym śnieg przaśnikiem, nie zazna przez cały rok głodu. Co więcej, będzie mógł dzielić się chlebem z innymi.

Czasami opłatki barwiono. W te kolorowe najczęściej zaopatrywali się gospodarze, aby w Wigilię rozsypywać je w stajniach i oborach. I jedne, i drugie obowiązkowo przynoszono księżom do poświęcenia.

Na trzy tygodnie przed świętami Bożego Narodzenia kończy się sezon wypieku opłatków. Trwa on przeciętnie pół roku. Resztę czasu zajmuje produkcja komunikantów i hostii. Te ostatnie mają 65 mm średnicy i posiadają wytłoczony znak w postaci krzyża lub ryby. Ich krawędzie zabezpieczane są przed kruszeniem. Komunikanty mają mniejsze wymiary – 32 mm. Zasady dotyczące przygotowania chleba do celebracji Eucharystii określa Kodeks prawa kanonicznego oraz Ogólne wprowadzenie do Mszału rzymskiego. Przypomina je i szerzej wyjaśnia instrukcja Redemptionis Sacramentum:

„Chleb, którego używa się przy sprawowaniu Najświętszej Ofiary eucharystycznej, powinien być niekwaszony, czysto pszenny i świeżo upieczony, aby nie było żadnego niebezpieczeństwa zepsucia. Wynika z tego, że chleb wykonany z innej substancji, nawet zbożowej, lub taki, do którego została dodana znaczna ilość materii różnej od pszenicy, tak że zgodnie z powszechną opinią nie może być nazwany chlebem pszennym, nie stanowi ważnej materii dla sprawowania Ofiary i sakramentu Eucharystii” – stanowią przepisy.

Kościół zastrzega ponadto, że „poważnym nadużyciem jest dodawanie do chleba przeznaczonego do Eucharystii innych substancji, jakimi są owoce lub cukier czy miód”.

„Jest oczywiste, że hostie winny być wykonywane przez osoby, które odznaczają się nie tylko uczciwością, lecz również mają kompetencje do ich wykonywania i wyposażone są w odpowiednie narzędzia” – brzmią słowa dokumentu Komisji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów Episkopatu Polski.

Ciekawostką niech będzie fakt, że w 2017 r. Watykan opublikował ważny dla chorych na celiakię komunikat w sprawie komunikantów bezglutenowych. Napisano w nim, że „hostie całkowicie pozbawione glutenu są materią eucharystyczną nieważną. Materią ważną są natomiast hostie częściowo pozbawione glutenu i te, w których jest obecna wystarczająca ilość glutenu do otrzymania wypieku chleba bez dodatku substancji obcych i bez konieczności odwoływania się do metod, które zmieniłyby istotę chleba”.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Firmy z USA gotowe inwestować w Polsce w fabrykę paliwa do SMR i komponenty dla satelitów

Amerykańska spółka X-Energy deklaruje gotowość do zainwestowania w Polsce blisko 1 mld dolarów w ramach Zielonego Okręgu Przemysłowego Kaszubia. Z kolei Quantum Space rozważa produkcję w Polsce komponentów do satelitów oraz systemów służących ochronie i bezpieczeństwu infrastruktury satelitarnej w przestrzeni kosmicznej.

ORLEN stworzy sieć „komfortek” dla podróżujących ze szczególnymi potrzebami

ORLEN jako pierwsza firma paliwowa w Polsce uruchamia program, który ma zwiększyć komfort podróżowania po kraju osób ze szczególnymi potrzebami. Przy najważniejszych trasach powstanie ponad 30 tzw. „komfortek” – specjalistycznych pomieszczeń higieniczno-opiekuńczych.

Trójkąt Transformacji. Co po fedrowaniu? Cyfrowy i bezpieczny Śląsk

W Katowicach wiele razy mówiono, że transformacja Śląska powinna być sprawiedliwa, zrównoważona, nowoczesna, zielona, ambitna i innowacyjna. Prof. Artur Dyczko, dyrektor Oddziału Górnośląskiego PIG-PIB, dopisał do tej listy słowo: bezpieczna. Jego wystąpienie pokazało wizję Cyfrowego i Bezpiecznego Śląska - regionu, który dzięki danym, mapom, modelom, monitoringowi i cyberodporności będzie potrafił nie tylko przechodzić transformację, ale także ją rozumieć, monitorować i zabezpieczać.

Na koniec maja br. zasoby złota wzrosły do 613,9 ton

W rezerwach Narodowego Banku Polskiego na koniec maja było niemal 613,9 ton złota - poinformował w piątek bank centralny. To wzrost o ponad 18 ton wobec poprzedniego miesiąca.