Bielszowice: Poszkodowani już w domach, inspektorzy muszą poczekać

Bielszowice ARC

fot: ARC

Kopalnia Bielszowice

fot: ARC

W piątek rano sześciu górników poszkodowanych we wczorajszym wstrząsie w kopalni Bielszowice wróciło ze szpitala do domu. Jednego mężczyznę z podejrzeniem wstrząśnienia mózgu zatrzymano jeszcze na obserwacji.


- Obrażenia na szczęście nie były poważne - powiedziała nettg.pl Edyta Tomaszewska z WUG w Katowicach. Lekarze stwierdzili u poszkodowanych górników stłuczenia klatki piersiowej, głowy, kończyn i otarcia naskórka. Przez kilka tygodni pozostaną na zwolnieniach lekarskich.

 

Przypomnijmy, że silny wstrząs w kopalni Bielszowice zanotowano w czwartek o godz. 16.26 na poziomie 840 metrów. Ośmiu górników pracujących w przodku zostało odciętych od chodnika. Na szczęście udało im się wydostać o własnych siłach. Natychmiast po wypadku siedmiu z nich przewieziono do szpitala, gdzie spędzili noc na obserwacji.

Zaraz po wypadku do kopalni Bielszowice pojechali inspektorzy Okręgowego i Wyższego Urzędu Górniczego, by na miejscu rozpoznać sytuację. Najpierw przypuszczano, że wizja lokalna w chodniku, gdzie doszło do tąpniecia, będzie możliwa nazajutrz, bo w czwartek po południu obawiano się wystąpienia kolejnego wstrząsu.


Zbadanie wyrobiska w piątek było nadal niemożliwe z powodu dużego zapylenia pod ziemią. - Rano okazało się, że wentylacja w chodniku jest jeszcze niedostateczna, dlatego inspektorzy WUG muszą poczekać z wizją lokalną do poniedziałku lub wtorku przyszłego tygodnia - poinformowała nettg.pl Edyta Tomaszewska, rzeczniczka WUG.

 

- Specjalny zespół ekspertów zalecił w piątek przewietrzenie wyrobiska. Akcja ta jest obecnie prowadzona pod nadzorem OUG w Gliwicach - potwierdził dla nettg.pl Jan Czypionka z biura prasowego Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia Bielszowice.

 

Okręgowy Urząd Górniczy w Gliwicach wydał decyzję, w której nakazał m.in.: wstrzymać ruch zakładu górniczego w części dotyczącej zagrożonego chodnika, zabezpieczyć dojście do rejonu drążonego chodnika, dokonać analizy stanu zagrożenia tąpaniami.


Wstrząs, do którego doszło w kopalni, zaliczony został do kategorii wysokoenergetycznych, choć nie najsilniejszych, jakie występują na terenie eksploatacji górniczej. Jego prawdopodobną przyczyną było odprężenie górotworu, co skutkuje uwolnieniem się skumulowanej w nim energii.

Tego typu wstrząsy to naturalne zjawisko w terenie górniczym. Tzw. wstrząsów wysokoenergetycznych rocznie notuje się na Śląsku powyżej tysiąca, jednak niewiele z nich prowadzi do wypadków. Wstrząsy powodujące skutki pod ziemią lub na powierzchni nazywane są tąpaniami. Tak było w przypadku Bielszowic. Podobnych przypadków jest średnio kilka rocznie.

Czytaj też:
Kopalnia Bielszowice: Zakończono akcję ratowniczą. Dziś wizja lokalna

 

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.