Bielecki: trzeba wrócić do ustawy o nadzorze właścicielskim spółek skarbu państwa

Bielecki jak krzystof ARC

fot: ARC

Jan Krzysztof Bielecki Bielecki jest przekonany, że wielomiesięczna praca nad kwestią nadzoru właścicielskiego musi wrócić po wyborach

fot: ARC

Projektem ustawy o nadzorze właścicielskim w spółkach skarbu państwa powinien zająć się nowy parlament - uważa przewodniczący Rady Gospodarczej przy premierze Jan Krzysztof Bielecki.

Projekt Ministerstwa Skarbu Państwa, który dotyczy kluczowych spółek skarbu państwa, ma na celu wprowadzenie skutecznych procedur konkursowych do rad nadzorczych i zarządów, tworzenie kadry menedżerskiej - odpolitycznionej i dobrze postrzeganej przez rynek. Projekt przewiduje m.in. powołanie instytucji spółek kluczowych z punktu widzenia interesu Skarbu Państwa, w których byłyby wprowadzone motywacyjne systemy wynagrodzeń. Projekt ustawy rozpatrzyła wiosną 2011 r. sejmowa komisja SP. Sejm nie głosował nad projektem.

Bielecki podczas konferencji prasowej w piątek w Gdyni powiedział, że "jest przekonany, że wielomiesięczna praca nad kwestią nadzoru właścicielskiego musi wrócić po wyborach". Jak mówił, "jest to niezwykle ważna kwestia, jak tym zarządzać, jest to w końcu 200 mld zł; trudno znaleźć większe źródło dochodu, chociażby w samej dywidendzie, w warunkach przyszłego roku może to być 10 albo więcej miliardów złotych". Uważa, że parlament powinien wrócić do tego projektu albo musi być "inna próba uregulowania tej sprawy".

Tadeusz Aziewicz (PO), przewodniczący Sejmowej komisji SP podczas konferencji prasowej potwierdził, "wolę kontynuowania pracy nad procesem poprawy zarządzania majątkiem SP".

Podkreślił, że "wspólnym obowiązkiem jest takie działanie na rzecz poprawy systemu nadzoru nad majątkiem SP, aby oddzielić ten majątek jak najbardziej od polityki, i żeby wszystkie decyzje miały wyłącznie charakter gospodarczy".

Aziewicz wyjaśnił, że "cała filozofia tej ustawy polega na tym, że powstałby Komitet Nominacyjny, który podejmowałby decyzje personalne w oderwaniu od polityki i byłby zbudowany według zasad obowiązujących w dużych korporacjach". - Tylko i wyłącznie kwalifikacje decydowałyby o nominacjach personalnych - dodał. Zapewnił, że jednocześnie, zgodnie z projektem ustawy powstałby system nadzoru nad jakością podejmowanych decyzji przez te osoby.

Podsekretarz stanu w kancelarii premiera Adam Jasser przypomniał, że SP ma udziały w 20 największych polskich firmach.

Dodał, że liczy, iż "na początku następnej kadencji w parlamencie uda się zbudować większość wokół tej ustawy". Uważa, że "projekt ustawy będzie dla parlamentu nowej kadencji atrakcyjny". Jak mówił, "widzimy jakie zjawiska zachodzą w globalnej gospodarce, konkurencja jest ostra i wzmocnienie zarządzania będzie się wszystkim opłacało".

Zgodnie z projektem ustawy o nadzorze właścicielskim wybierani przez WZA kandydaci na członków rad nadzorczych będą musieli otrzymać rekomendacje Komitetu Nominacyjnego. W 10-osobowym komitecie mają znaleźć się osoby z doświadczeniem i pozycją w świecie biznesu. Kandydatów - według projektu - mają zgłaszać ministrowie skarbu, gospodarki, finansów publicznych, instytucji finansowych, transportu, łączności oraz przewodniczący Komisji Nadzoru Finansowego.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Politechnika Śląska wykształci wielu nowych inżynierów. Ale nie tych od górnictwa

Politechnika Śląska ogłosiła najpopularniejsze kierunki tegorocznej rekrutacji. Sprawdziliśmy, jakie jest zainteresowanie studiowaniem tych związanych z górnictwem.

Spór o handel emisjami. W tej walce nie jesteśmy sami!

Obywatele Europy nie powinni być narażeni na nowe podatki klimatyczne w obecnej sytuacji gospodarczej i geopolitycznej

Europejskie kopalnie liczą wysokość emisji metanu. Polski fizyk: W ogóle nie wierzę w te liczby

Niemieckie, czeskie i polskie kopalnie węgla brunatnego liczą emisje metanu. Z danych wynuka, że systematycznie spadają. Fizyk dr inż. prof. nadzw. Jarosław Nęcki z Akademii Górniczo-Hutniczej nie wierzy w podawane przez te kraje dane, podważa ich wysokość i metodologię badań. Czy te spadki to rzeczywiście  skutek zmiany w przepisach, która pozwala kopalniom na dowolne interpretowanie wyników dotyczących emisji? Sprawę tę nagłośniła Agencja Bloomberg.

Mieszkańcy mają dość podtopień. PGG przedstawiła plan

Kopalnia fedruje, woda zalewa. Polska Grupa Górnicza ma plan, jak rozwiązać problem.