Biegiem przez życie

Królem biegania na nartach – zdobywając w Lahti złoto na dystansie 15 km i brąz na trzydziestkę – był w 1978 r. Józef Łuszczek. Tamtymi sukcesami – na 50 km był wtedy siódmy – na stałe wszedł do annałów zimowych sportów. O rok starszy od niego Edward Dudek wielokrotnie rywalizował przed laty z Łuszczkiem na narciarskich trasach.

Wprawdzie góral z beskidzkich Radziechów szanuje mistrzowskie osiągnięcia górala z Zębu koło Zakopanego, ale też nie ma wobec niego jakichkolwiek sportowych kompleksów. – W rywalizacji między nami rozmaicie bywało. Niejeden raz zdarzało się, że to Józek, dobiegając do mety, oglądał moje plecy – wspomina Dudek.

Narty i kopalnia

W biografii Edwarda Dudka sport przeplata się z górnictwem. Mając 15 lat został uczniem szkoły górniczej przy kopalni „Murcki”. Po roku nauki przeniósł się do równorzędnej szkoły przy kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach, gdzie w 1969 r. zdobył zawód elektromontera maszyn górniczych. Nie były to przenosiny przypadkowe, czy też wymuszone jakąś niesubordynacją. Z Czechowic miał po prostu bliżej i do domu, i do żywieckiego klubu „Czarni”, w którym kilkunastoletni młodzieniec uprawiał biegi narciarskie. Latem dla odmiany biegał średnie dystanse w żywieckiej „Śrubiarni”. W „Silesii” – w ramach uczniowskich praktyk – po raz pierwszy posmakował kopalni.

Z doliny Soły nad Pełcznicę

Zdobyte w barwach „Czarnych” wicemistrzostwo Polski juniorów w biegach narciarskich, zostało dostrzeżone przez działaczy wałbrzyskiego Górnika, którzy postanowili ściągnąć obiecującego młodzieńca do tamtejszego klubu.

– W latach 70. Górnik Wałbrzych był jedną z największych potęg w polskim sporcie. Jego zawodnicy odnosili duże sukcesy m.in. w piłce nożnej, koszykówce i lekkiej atletyce. To właśnie na wałbrzyskim stadionie położono pierwszy w Polsce tartan – wspomina Dudek.

W barwach Górnika startował 15 lat (1970–1985). Biegał dystanse od 15 km po narciarskie maratony (50 km). Przez wszystkie te lata utrzymywał się w krajowej czołówce tej dyscypliny sportu, kolekcjonując złote, srebrne i brązowe medale mistrzostw Polski.

– Przed laty w Wałbrzychu regularnie był organizowany Bieg Gwarków. Jestem jednym z trójki jego uczestników, którzy startowali we wszystkich 30 edycjach. W tym czasie startowałem też w każdym z organizowanych w Polsce biegów masowych. Nie było takiego, którego bym nie wygrał. Kilkakrotnie triumfowałem m.in. w Narciarskim Pucharze Górniczym, rozgrywanym na dystansie 10 km – wspomina Edward Dudek.

W Wałbrzychu pracował jako górnik w Oddziale Szybowym. – Nie, to nie była fikcja. To były rzeczywiste dniówki w kopalni. Oczywiście, na czas zgrupowań i zawodów byłem urlopowany – przyznaje otwarcie.

Jednocześnie wrócił do szkoły. W tamtejszym Technikum Górniczym zdobył dyplom technika-mechanika.

Przed autobusem

W 1885 r. Edward Dudek wrócił do Radziechów, do domu i górnictwa. Podjął pracę w mysłowickim Przedsiębiorstwie Robót Górniczych. W tej firmie – do emerytury – zaliczył 10 lat pracy na dole. Cały czas w przodkach. No i nie zerwał z bieganiem.

– PRG pędziło chodniki m.in. w „Bożych Darach”, w „Piaście”, w „Brzeszczach”... Wstawałem o trzeciej rano i biegłem do Żywca na autobus. Po szychcie koledzy szli na piwo, a ja biegłem trasą autobusu. Bywało, że w drodze z Murcek zabierali mnie koło Pszczyny, a z Brzeszcz – już w okolicach Kęt – opowiada.

Nie gnuśnieje również na emeryturze. Nie bacząc na metrykę, 55-letni dziś Dudek zaczyna dzień od biegania.

– Wstaję o szóstej rano, bo o tej porze jest najlepsze powietrze. Zakładam narty albo sportowe buty. Zwykła codzienna dawka, to półtoragodzinny trening, czyli kilkanaście kilometrów. Krócej nie miałoby sensu się myć – śmieje się.

– Bieganie to sposób na życie. Żyję sportem, zaraziłem nim wszystkie moje dzieci – dodaje.

Z Edwardem Dudkiem rozmawialiśmy, kiedy akurat pakował narty do samochodu przed wyjazdem na maraton w Jakuszycach. – W Biegu Piastów wystartuję po raz trzydziesty – informował.

„Prywatny” Bieg Dudka

Ale góral z Beskidu Żywieckiego nie tylko sam biega, ale – na wzór Biegu Gwarków – organizuje swój „prywatny” Międzynarodowy Bieg Dudka. W tym roku odbyła się już 23. edycja tych zawodów.

– Po Biegu Piastów jest to druga w Polsce masowa impreza narciarska pod względem liczby uczestników. W tym roku na trasę wyruszyło ich przeszło 300, ale bywały lata, kiedy na starcie stawało przeszło 700 narciarzy. Jest przy tym zawsze rozgrywana w terminie, czyli w drugą sobotę stycznia. Zazwyczaj w Radziechowach. Natomiast, jeśli nie ma śniegu, to jest przenoszona gdzie indziej, np. na Kubalonkę – podkreśla.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Emigranci za chlebem. Niezwykłe losy polskich górników we francuskich kopalniach

Trudno dzisiaj oszacować, ilu Ślązaków i Zagłębiaków wyjechało przed drugą wojną światową do pracy we Francji. Ich ciekawe historie warte są zachowania.

Letnie święto na Nikiszu. Odpust u Babci Anny

Tegoroczny Jarmark u Babci Anny odbędzie się w niedzielę, 26 lipca. Jak zwykle będzie towarzyszył odpustowi w parafii św. Anny w katowickim Nikiszowcu.

W głębi ziemi i serc – wspomnienie św. Kingi. Górnicy solni uczcili swoją patronkę

24 lipca, w dniu liturgicznego wspomnienia św. Kingi – patronki górników solnych – w niezwykłej scenerii Kaplicy św. Kingi, położonej 101 metrów pod ziemią, odprawiona została uroczysta Msza Święta. Jak co roku podziemna świątynia zgromadziła tych, którzy od pokoleń powierzają swojej Patronce trud codziennej pracy, bezpieczeństwo kopalni oraz pomyślność całej wielickiej społeczności.

Carbotech w Łaźni Moszczenica. Elektroniczne brzmienia w industrialnej przestrzeni

Jastrzębie-Zdrój zyska nowe wydarzenie na kulturalnej mapie miasta. W sobotę, 1 sierpnia 2026 r., w Łaźni Moszczenica odbędzie się pierwsza edycja Carbotech — imprezy łączącej surową, pokopalnianą przestrzeń z muzyką elektroniczną.