Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Jastrzębska Spółka Węglowa S.A.

31.80 PLN (-0.22%)

KGHM Polska Miedź S.A.

293.00 PLN (-1.51%)

ORLEN S.A.

128.90 PLN (+5.62%)

PGE Polska Grupa Energetyczna S.A.

9.39 PLN (-4.17%)

TAURON Polska Energia S.A.

9.40 PLN (-5.66%)

Enea S.A.

21.08 PLN (-4.09%)

Lubelski Węgiel Bogdanka S.A.

23.80 PLN (+2.37%)

Złoto

5 158.26 USD (0.00%)

Srebro

85.04 USD (-0.39%)

Ropa naftowa

100.51 USD (+3.75%)

Gaz ziemny

3.26 USD (+0.43%)

Miedź

5.84 USD (-0.78%)

Węgiel kamienny

125.95 USD (0.00%)

Biegaczowi w Rydułtów marzy się zdobycie Korony i Weterana Runmageddonu

fot: Materiały prasowe

Zbigniew Czubak na mecie runmageddonu. Tym razem przybiegł w mega szybkim tempie

fot: Materiały prasowe

W młodości uprawiał triathlon. Marzyły mu się sportowe sukcesy i w końcu się ich doczekał, choć dopiero po pięćdziesiątce. Zbigniew Czubak z ruchu Rydułtowy kopalni ROW startuje w runmageddonach i masakratorach. Niestraszne mu biegi w strugach deszczu i na mrozie. Kąpiele w lodowatej wodzie i pokonywanie karkołomnych przeszkód to jego życiowa pasja.

– Do przebiegnięcia była sześciokilometrowa trasa z 20 przeszkodami. Naokoło egipskie ciemności, a w lesie to już w ogóle czarno w oczach. Tradycyjne czołganie w błocie, pokonywanie przeszkód wysokościowych, zasieki z drutu kolczastego i ścianki do wspinaczki. Potem bieg wysoko pod górkę i nagle z krzaków wpada wprost na mnie facet z piłą elektryczną w rękach. Zupełnie jak w amerykańskim horrorze w reżyserii Marcusa Nispela o grupie przyjaciół, którzy muszą stawić czoło psychopacie uzbrojonemu w piłę mechaniczną. Kilkaset metrów dalej z kompletnej ciemności wyłania się postać wiszącej na drzewie zjawy. I w takim biegu miałem okazję startować. Niezła przygoda – przyznaje Zbigniew Czubak.

Na początku był triathlon
Masakratory to nowy typ biegów. Bezlitośnie obnażają nie tylko braki w przygotowaniu fizycznym i kondycyjnym, ale również fobie i lęki. W ostatnim, który odbył się w Jaworznie w październiku ub.r., uczestników rywalizacji straszyły nieziemskie istoty, wampiry, duchy ofiar zabójstw, wisielcy i postacie znane z horrorów. Można było też samemu przywdziać maskę Frankensteina i ruszyć do rywalizacji.

– Ja wolałem ten rekwizyt zostawić na starcie. Dla mnie liczy się zawsze sportowa rywalizacja – opowiada Zbigniew Czubak.

Czynnym uprawianiem sportu zainteresował się jeszcze jako nastolatek. Polubił triathlon, dyscyplinę będącą kombinacją pływania, kolarstwa i biegania. Zawodnicy kolejno płyną, pokonują dystans na rowerze, a następnie biegną. Czas końcowy na mecie obejmuje również zmianę stroju i sprzętu sportowego.

– Dużo pływałem i biegałem na dziesięciokilometrowych dystansach. Czułem, że jest to dyscyplina w sam raz, jak na moje warunki, ale niestety, karierę przerwał wypadek w pracy. Życie toczyło się dalej. Studia, rodzina, aż wreszcie, jako „późny” czterdziestolatek zacząłem zastanawiać się, czy wracając do czynnego sportu, byłbym jeszcze w stanie osiągać jakieś lepsze wyniki. Wróciłem do regularnych treningów i nieśmiało zacząłem startować w runmageddonach. O dziwo, szło mi nieźle. Dwa lata temu na Armageddon Kamień Extreme uzyskałem całkiem dobry rezultat. W kolejnych zawodach udowodniłem, że potrafię osiągać lepsze wyniki od trenujących ze mną dwudziesto- i trzydziestolatków. To mobilizowało mnie do udziału w imprezach – tłumaczy sportowiec z Rydułtów.

Ubiegłoroczny Masakrator Utopiec w Rybniku Rudach ukończył na trzecim miejscu w kategorii Open na 90 startujących! Tego rodzaju biegi należą do najtrudniejszych. Taplanie się w błocie po szyję, pokonywanie ścianek wspinaczkowych i czołganie pod drutem kolczastym, to tylko fragment ekstremalnie trudnej rywalizacji. W Rybniku trzeba było pokonać dystans wodny kajakiem, następnie wydostać go na brzeg i odstawić na miejsce startu.

– To jeszcze nic. Na uczestników zawodów Runmageddon w Krakowie czekał pojemnik z lodowatą wodą i nurkowanie pod przeszkodą. Żadne pianki, czapki, nic, tylko koszulka, spodenki i buty sportowe. Istny horror. Nie trzeba było duchów, żeby wysiąść psychicznie. Kolejni zawodnicy odpadali. Ja zakończyłem bieg i wskoczyłem prosto do jeziora, aby zmyć z siebie błoto i piach. W wodzie o temperaturze 15 st. C czułem się, jakbym relaksował się w termach, gdzieś na Słowacji – opisuje swoje sportowe przygody Zbigniew Czubak.

Warto też wspomnieć o trzecim miejscu w kategorii open masters +40, które zajął w słynnym runmageddonie krakowskim. W klasyfikacji generalnej rydułtowianin uplasował się na 95. pozycji na 2328 startujących!

W drodze po dalsze sukcesy wystartował również w Mors Masakrator, swoistym połączeniu biegu z przeszkodami z morsowaniem. Odbywa się dorocznie w Wodzisławiu Śląskim, a jego trasa wiedzie wokół wodzisławskiego Balatonu. Zawodnicy mają do pokonania dystans 6 km i około 20 przeszkód. Ostatnie 150 m należy pokonać zanurzonym po pas w lodowatej wodzie.

Śnieg, lód i mróz
– Ciekawa konkurencja i zupełnie inne warunki. Śnieg, lód i mróz. I tym razem dałem radę – chwali się Zbigniew Czubak.

– Za mną już 17 tego typu biegów i ogromna satysfakcja, że w ciągu zaledwie roku startów odniosłem już tak duże sukcesy. Wszystkich, którzy wahają się, czy podjąć aktywność fizyczną, zachęcam, aby nie rezygnowali. Na sport nie jest nigdy za późno, a mnie teraz marzy się zdobycie Korony i Weterana Runmageddonu – dodaje Zbigniew Czubak, na co dzień kierownik robót górniczych ds. zbrojeń, likwidacji, przewozu dołowego i transportu w ruchu Rydułtowy, trenujący obecnie pod szyldem Studio Energia Team Rybnik.

Przypomnijmy, że statuetkę Korony Runmageddonu otrzymuje się za ukończenie czterech tego rodzaju biegów w czterech kierunkach świata – na wschodzie, zachodzie, północy i południu kraju. Weterana zaś za pokonanie dystansu 6, 12 i 21 km biegu z przeszkodami.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Któż z nas nie miał w rodzinie górnika? Sosnowiecka szkoła ratuje pamięć o kopalni Niwka-Modrzejów

W Niwce, górniczej dzielnicy Sosnowca, grupa pasjonatów lokalnej historii zgromadzona jest wokół SP nr 15. Od lat dba także o górnicze dziedzictwo. O tym, jak ważna jest historia, pamięć o górnikach – mieszkańcach dzielnicy Niwka, w Szkole Podstawowej nr 15 im. Stefana Żeromskiego w Sosnowcu nie trzeba nikogo przekonywać. Przed szkołą stoi wagonik z kopalni Wujek wraz z

A gandolfi

Fotograf National Geographic w kopalniach Wujek i Murcki-Staszic. „Ślązacy zrobili na mnie wrażenie”

Dla National Geographic i najważniejszych magazynów Europy, które publikują jego zdjęcia, fotografował w Sierra Leone, Delhi, Szanghaju, Libii, Gujanie Francuskiej, Krzemowej Dolinie – zjeździł pół świata, by przywieźć niezwykłe fotoreportaże. Poprosił Polską Grupę Górniczą o możliwość zrobienia zdjęć do najnowszego tematu – o przemysłowej transformacji Górnego

Odkryj tajemnice katowickich ratuszy

W marcu w ramach cyklu HERITON. SPOTKANIA Z DZIEDZICTWEM Instytut im. Wojciecha Korfantego zaprasza na opowieść o dawnych ratuszach i siedzibach urzędów gmin na terenie Katowic, którą przedstawi historyk Michał Bulsa. Siedziby urzędów miast i gmin należały do najbardziej reprezentacyjnych budynków użyteczności publicznej. Na terenie Katowic zachowane są budynki będące dawnymi

Kryminał na weekend: „Rechtorka”. Czy licealistka zabiła nauczycielkę chemii?

Trwa promocja trzeciej części serii Kryminalny Śląsk, której autorką jest Magdalena Majcher. Lokalny dziennikarz Borys Dyrda pracuje nad sprawą morderstwa nauczycielki chemii jednego z katowickich renomowanych liceów. Akcja książka „Rechtorka” dzieje się w 2001 roku, pokazuje miasto, które musi wymyślić swoją tożsamość na nowo i zagubionych nastolatków pozostawionych bez