Białystok: Enea musi dopłacić miastu za firmę ciepłowniczą

fot: ARC/Andrzej Bęben

Enea Wytwarzanie nabyła 100 proc. udziałów w MPEC za wynegocjowaną z miastem kwotę 305 mln zł, z czego 260 mln zł (za 85 proc. udziałów, które obejmie Enea) zostanie wpłacone do budżetu miasta

fot: ARC/Andrzej Bęben

Enea Wytwarzanie ma zapłacić gminie Białystok blisko 29,5 mln zł z odsetkami za tzw. resztówkę ze sprzedaży komunalnej firmy ciepłowniczej MPEC - orzekł we wtorek, 14 sierpnia, Sąd Okręgowy w Białymstoku, uwzględniając tym samym powództwo samorządu. Wyrok nie jest prawomocny.

W 2014 r. Enea Wytwarzanie objęła 85 proc. udziałów MPEC Białystok, płacąc za nie ok. 260 mln zł. Władze miasta stoją na stanowisku, iż z umowy sprzedaży komunalnej spółki wynikał też obowiązek nabywcy dotyczący wykupu tzw. resztówki, czyli - według definicji przyjętej przez samorząd - udziałów pozostałych w dyspozycji gminy, których nie objęli pracownicy MPEC.

Spór o definicję resztówki
By zaspokoić prawa załogi, miasto pozostawiło 15 proc. udziałów, ostatecznie jednak do dyspozycji pracowników było ich znacznie mniej. Pozostałe gmina uznała za resztówkę i stała na stanowisku, że Enea Wytwarzanie jest zobowiązana je wykupić.

Według Enei definicja tej resztówki jest jednak inna i nie jest nią cała pula udziałów, o których mówiła gmina, a jedynie te, które były w ofercie dla pracowników, ale z różnych powodów (przeważnie osobistych) nie zostały przez nich objęte.

Dlatego strona pozwana chciała oddalenia powództwa miasta o zapłatę za wszystkie udziały, które mu pozostały. Twierdziła, że jej oferta dotyczyła nie tej całej puli, liczącej 126 tys. udziałów, a jedynie 4,2 tys. udziałów.

Sąd w całości przyznał rację gminie
Sąd Okręgowy w Białymstoku uznał jednak powództwo gminy w całości i zasądził na jej rzecz blisko 29,5 mln zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie, liczonymi od 25 stycznia 2017 roku do dnia zapłaty.

Aby ustalić, czego w rzeczywistości dotyczyły ustalenia między stronami, sąd okręgowy m.in. dokonał wykładni pojęcia resztówki z pisemnej umowy kupna-sprzedaży spółki MPEC, analizował, jaki był zamiar stron i cel tej umowy oraz jakie były ich stanowiska w czasie ustnych negocjacji.

Ostatecznie przyjął taką wersję definicji resztówki, o jakiej mówi gmina. Czyli, że są nią wszystkie udziały z puli 15 proc., po odjęciu tych, które zgodnie z prawem objęli pracownicy spółki MPEC. Uzasadniając wyrok sędzia Katarzyna Topczewska mówiła, że wynikało to już z "samego literalnego brzmienia spornej definicji czytanej całościowo, w powiązaniu z pozostałą treścią umowy".

Inwestor wiedział, że ma odkupić niewykorzystane akcje
Sąd przywoływał też zapisy z protokołów końcowych negocjacji treści umowy, odwoływał się również do zeznań świadków powołanych w tym procesie i na tej podstawie doszedł do wniosku, że - podpisując umowę - inwestor wiedział, co będzie w puli 15 proc. udziałów, tzn. że nie wszystkie będą mogły trafić do pracowników oraz, że będą stanowiły resztówkę, którą będzie musiał odkupić od miasta.

- Okoliczność, że pozwana Enea Wytwarzanie w czasie postępowania sądowego przedstawiała dowody przemawiające za korzystną dla niej wykładnią definicji resztówki nie oznacza, że w chwili zawierania umowy nie mógł istnieć konsensus. Bo zgodny zamiar stron należy ustalać na chwilę składania oświadczeń woli - mówiła sędzia Topczewska. Przypomniała też, iż na poczet zapłaty za ową resztówkę doszło do udzielenia tzw. gwarancji korporacyjnej na 50 mln zł.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.