Białowieski Park Narodowy - czy na pewno bez śladów górnictwa?

fot: Tomasz Rzeczycki

Park narodowy w Białowieży ustanowiono 86 lat temu

fot: Tomasz Rzeczycki

Gdyby chcieć znaleźć w Polsce obszar, na którym nigdy nie było jakiejkolwiek działalności górniczej, na myśl przychodzi Puszcza Białowieska w województwie podlaskim. Tak naprawdę jednak nawet na jej obrzeżach prowadzono eksploatację odkrywkową.

Niedawno, 11 sierpnia, minęła 86 rocznica ustanowienia rezerwatu przyrody pod nazwą Park Narodowy w Białowieży. Po drugiej wojnie światowej, w 1947 r., ustanowiono tu park narodowy. Jednak nawet i wcześniej, od 1921 r. tamtejsze lasy podlegały ochronie i nie było mowy o wydobyciu piasku czy torfu.

Jest jednak jedno miejsce w Białowieży, zwane potocznie cegielnią, gdzie prowadzone było wydobycie gliny.

- To jest na samej granicy parku - mówi Mateusz Szymura z Białowieskiego Parku Narodowego. - Na tyle dawno te doły zostały zasypane śmieciami i wyrównane ziemią, że żadne ślady nie pozostały.

Glina na potrzeby budowlane była tam pozyskiwana na początku XX wieku. Ówczesny sposób rekultywacji poprzez zasypanie ich śmieciami i gruzem nie budziłby entuzjazmu dzisiejszych przyrodników, ale na to nie ma już rady.

Innych inicjatyw górniczych poza odkrywką gliny nie ma co na tym terenie szukać. Park powstał na tyle szybko po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, że po prostu nie zdążono skorzystać z tamtejszych zasobów podziemnych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

1758694244 wielki piec

Spektakl "Wielki Piec... Ginter Łostoń" bezpłatnie już w niedzielę, 11 października. Nie przegap

Już w niedzielę, 11 października 2026 r. o godz. 16.00, Śląski Teatr Impresaryjny im. Henryka Bisty w Rudzie Śląskiej zaprasza na wyjątkowe - bezpłatne wydarzenie kulturalne. Na deskach teatru zadebiutuje najnowszy spektakl w reżyserii Zbigniewa Stryja pt. „WIELKI PIEC... GINTER ŁOSTOŃ”.

Pozwał Netflix za serial Ołowiane dzieci. Broni pamięci babci

Prof. Stanisław Torbus, wnuk prof. Bożeny Hager-Małeckiej, znanej śląskiej lekarki, pozwał platformę Netflix. Zarzuca twórcom serialu „Ołowiane dzieci”, że zniekształcili historię jego babci, która zmarła w 2016 roku.

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej