Białoruś przyłączy się do projektu Odessa-Brody-Płock?
Czy oznacza to, że Białorusini przyłączą się do budowy magistrali, którą ma popłynąć do Europy kaspijska ropa? – zastanawia się „Parkiet”.
Michaił Osipienko, zastępca prezesa koncernu paliwowego Biełnieftiechim, twierdzi, że specjalny zespół zajął się techniczno-ekonomicznymi uwarunkowaniami budowy łącznika (na trasie Bobowiczi-Kostiukowiczi) pomiędzy południową nitką rurociągu \"Przyjaźń\" a północną odnogą magistrali.
Oficjalnie Białorusinów kaspijska ropa obecnie nie interesuje. - Surowiec z Odessa-Brody nie jest nam potrzebny. Ale możemy uczestniczyć w projekcie jako kraj tranzytowy - twierdzi Michaił Osipienko.
Jego zdaniem, wszelkie decyzje dotyczące ewentualnego przyłączenia się Białorusi do inwestycji będą podejmowane po konsultacjach z Rosją. W podobnym duchu wyrażają się przedstawiciele białoruskiego rządu.
Jednak eksperci uważają, że Mińsk po prostu nie chce drażnić Moskwy zapowiedziami o przyłączeniu się do energetycznej koalicji Polski, Litwy, Ukrainy, Gruzji i Azerbejdżanu.
- W kuluarach urzędnicy bardzo pozytywnie wypowiadają się o projekcie. Mamy teraz stabilne dostawy ropy z Rosji, ale pracujemy również nad innymi wariantami - uważa w rozmowie z portalem \"Biełorusskije Nowosti\" Tatiana Manienok, niezależny ekspert paliwowy.