Białoruś dostała kolejną ulgę od Gazpromu
W drugim kwartale Białoruś będzie płacić 128 dol. za 1000 m sześc. rosyjskiego gazu - zapowiedział wiceminister rozwoju gospodarczego Rosji Andriej Biełousow, który w ostatni piątek był w Mińsku z premierem Rosji Wiktorem Zubkowem. W pierwszym kwartale Białoruś płaciła 119,5 dolara, a w zeszłym roku - 100 dolarów - czytamy w \"Gazecie Wyborczej\".
Tak niskich rachunków Gazprom nie wystawia żadnemu z państw b. ZSRR. Uboga Mołdawia płaci np. 190 dolarów. W Europie Zachodniej za tę ilość surowca Rosjanie liczą już ok. 350 dolarów i mają nadzieję, że końca roku cena wzrośnie nawet do 400 dolarów.
Za zapewnienie sobie na kilka lat niższych cen gazu niż w Europie Zachodniej Mińsk zgodził się sprzedać Rosjanom w czterech rocznych ratach połowę akcji koncernu Biełtransgaz, który ma monopol na handel gazem na Białorusi. Zajmuje się też tranzytem surowca do państw nadbałtyckich, Polski, Ukrainy i Kaliningradu. Zgodnie z tym porozumieniem w lutym Gazprom zwiększył swoje udziały Biełtransgazu do 25 proc. Teraz Rosjanie chcą obniżyć koszty działania swojej białoruskiej spółki. Moskwa domaga się, by Mińsk zwolnił Biełtransgaz z ok. 70 mln dolarów rocznych opłat na fundusze celowe w białoruskim budżecie.