Bydzie dziyń, choć kokot niy pieje – co znaczy, że co ma być, to choćby nie wiem co, to i tak będzie.
Bydzie mu ciepło – czyli, że coś się na niego kroi.
Bydzie tego tela, co w saku wody – więc chyba nie za wiele...
Biada tymu dworowi, kaj krowa wybodzie wołowi – no cóż; spór o władzę w domu jest odwieczny i nierozstrzygalny...
Biada, biada, gdy pan urośnie z dziada – tylko bez nazwisk, proszę!
O co chodziło w tym proteście? Ufam, że nie o czyjeś partykularne interesy
Wakacje się skończyły, a na zakończenie byłem pod czeską Pragą na Dniu Czołgowym i w świetnym Muzeum Lotnictwa. Kiedy czytacie te słowa, jestem na Słowacji na Dniach Salamandry w Bańskiej Szczawnicy, czyli miejscowym święcie górników, geologów, nafciarzy, geodetów i paru jeszcze pokrewnych branż. Zresztą w mediach pojawiły się już poważniejsze tematy.