BHP w górnictwie całkiem OK

fot: Jarosław Galusek/ARC

Dalsze rugowanie polskich producentów z rynku węgli średnich i grubych istotnie zaszkodzi ich polepszającej się obecnie kondycji finansowej; przypomnijmy, że stanowiące raptem 15 proc. całej produkcji węgla energetycznego sortymenty średnie i grube to aż 35 proc. przychodów krajowych kopalń

fot: Jarosław Galusek/ARC

W sierpniu ubiegłego roku doszło w Lędzinach do koszmarnego wypadku przy pracy, kiedy to młoda dziewczyna schyliła się przy wałku trakcji kombajnu, który wciągnął jej włosy. 26-latka została prawie oskalpowana i cały następny miesiąc była poddawana operacjom i rehabilitacji.

Dzięki ratownikom z Sosnowca, którzy odpowiednio zabezpieczyli skalp oraz lekarzom, którzy przez osiem godzin prowadzili operację udało się go z powrotem poddać replantacji. Nie chodzi jednak o kombajn górniczy – do makabrycznego zdarzenia doszło w trakcie pracy w polu.

Mniej szczęścia mieli, niestety, pracownicy pewnego zakładu przemysłowego, którzy na nocnej zmianie usiłowali naprawić jedną z maszyn. 46- i 58-latek zginęli na miejscu, próbując udrożnić znajdujący się na zewnątrz, 50-metrowy taśmociąg maszyny transportującej drobne fragmenty surowca na inne linie produkcyjne; obaj zostali do niej wciągnięci. Jedyny związek z górnictwem: były prezes Kompanii Węglowej został dwa miesiące później członkiem Rady Nadzorczej w firmie, do której należał zakład.

Dzień po tragicznej katastrofie w należącej do KGHM kopalni miedzi Rudna, gościłem u Marii Szurowskiej w popołudniowej audycji na antenie Polskiego Radia 24. Nie znaliśmy wtedy jeszcze dokładnej liczby ofiar, ale już wtedy redaktor Szurowska emocjonalnie wyraziła opinię, że w takich sytuacjach jak ta, która miała miejsce w Polkowicach, ona sama chciałaby zarządzić zamknięcie wszystkich kopalń. Podobne opinie usłyszałem jeszcze kilka razy w prywatnych rozmowach, a wszyscy powtarzali, że tylko w tym zawodzie ginie tak dużo osób. Fakt czy „fakt medialny”?

Niedawno otrzymałem od dra inż. Pawła Bogacza z Akademii Górniczo-Hutniczej (inicjatora Grupy Wspólnych Inicjatyw Społecznych – Górnictwo OK) dokumenty, z których wynika, że to wcale nie praca w kopalni jest najbardziej niebezpieczną jeśli chodzi ilość wypadków ogółem (bez uwzględniania ilości osób zatrudnionych w poszczególnych branżach). Grupa Górnictwo OK zajmuje się m.in. odbrązawianiem niektórych mitów dotyczących tego sektora, a statystyki za lata 2012-2015 jasno pokazują, że to wcale nie w górnictwie ginie w trakcie pracy najwięcej osób, nie mówiąc już o innych wypadkach.

W 2015 roku górnictwo i wydobycie znalazły się dopiero na 10. miejscu pod względem liczby wypadków ogółem i poprawiło względem lat poprzednich swój wynik o jedną pozycję. Zaskakująco dla niektórych, również w kwestii wypadków śmiertelnych, górnictwo od kilku lat znajduje się poza tragicznym podium (w 2015 r. 16 zdarzeń zakończonych śmiercią pracownika). W odniesieniu do ilości ciężkich wypadków, górnictwo jest zdecydowanie wyprzedzane m.in. właśnie przez rolnictwo. Jeśli chodzi o wypadki śmiertelne, tutaj niechlubny prym wiedzie przetwórstwo przemysłowe, a gorzej niż w kopalniach wygląda to jeszcze w transporcie i gospodarce magazynowej, budownictwie oraz na roli.

Żeby jednak czytelnicy nie odnieśli wrażenia, że ktoś bagatelizuje zagrożenia w kopalniach: statystyka w całej swojej bezwzględności waży problemy dosyć oględnie, nie do końca oddając zadość temu z jakim niebezpieczeństwem muszą się zmagać każdego dnia górnicy zjeżdżający kilkaset metrów w głąb ziemi. W ilości wypadków ogółem, tuż nad górnictwem w tabeli za 2015 rok znajduje się administracja publiczna, gdzie zdarzeń odnotowano prawie dwukrotnie więcej niż w branży wydobywczej, ale 99,9 proc. z nich miało charakter lekkiego wypadku.

Jeszcze podczas studiów odbywałem praktyki zawodowe w jednej z instytucji publicznych, gdzie nowego praktykanta nie mogło ominąć szkolenie z bezpieczeństwa i higieny pracy. Po odklepaniu standardowej formułki, inspektor ds. bhp postanowił przestrzec mnie przed różnymi zagrożeniami czyhającymi na pracowników tym stanowisku, gdzie w ramach audytowania wewnętrznych struktur urzędu miałem zajmować się głównie kontrolowaniem przebiegu wykonania zadań przez poszczególne jednostki w zgodności z literą prawa i wewnętrznymi regulaminami.

Praca polegała głównie na obcowaniu z komputerem i stosami dokumentów, więc ciężko mi było sobie wyobrazić, co mogłoby grozić mi w takiej sytuacji. Również behapowiec musiał się nieźle natrudzić, żeby przypomnieć sobie chociaż jeden poważny wypadek, do którego doszło na jego warcie. Jako człowiek ciekawy świata postanowiłem drążyć temat, ale jedynym przypadkiem, który mógłby wywołać u osób bardziej wrażliwych jakikolwiek dreszcz na skórze, była… nieszczęsna zszywka, która pewnemu urzędnikowi wpadła do oka podczas archiwizowania dokumentów. Nie było nic o wybuchach metanu, tąpnięciach i pylicy…

Wypadek wypadkowi nierówny, a i tragedii nie wolno stopniować, bo za każdą stoi osobny dramat rodziny, bliskich i kolegów z pracy. Jedyne co pozostaje na koniec, to cieszyć się, że ogólna tendencja wypadków przy pracy od 2012 roku maleje, w górnictwie w większym stopniu (spadek o prawie 16 proc. w latach 2012-2015) niż we wszystkich ujętych w raporcie branżach (mniej o 3,7 proc). Jest w tym pewnie zasługa wyższej świadomości i wdrażania dobrych praktyk: według danych Wyższego Urzędu Górniczego, z roku na rok spada liczba osób z kadry kierowniczej i dozoru karanych mandatami za naruszanie przepisów bezpieczeństwa.

Dyrektor Działu Analiz Rynku Węgla Energomix i założyciel serwisu polishcoaldaily.com.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Centrum Technologii Kosmicznych na kopalni „Wujek”? Pietraszek: Ciekawa koncepcja

W najbliższy poniedziałek, 13 lipca, ma zapaść decyzja o lokalizacji Centrum Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Jednym z miast branych pod uwagę są Katowice. Czy w tym celu można wykorzystać teren po kopalni „Wujek”?

Renesans atomu? Polacy zyskają, a Niemcy patrzą i żałują

Po latach zastoju i politycznej niechęci energetyka jądrowa przeżywa globalny renesans. Wysokie ceny gazu, kryzysy dostaw i presja klimatyczna sprawiły, że rządy od USA po Chiny i Zatokę Perską wracają do budowy elektrowni jądrowych. Także Polska wstąpiła na jądrową ścieżkę. Budowa elektrowni ma się zacząć za niespełna 2 lata. Wyjątkiem w gronie dużych gospodarek są Niemcy. Tam jednak polityka wyjścia z atomu jest dziś nazywana największym błędem energetycznym ostatnich 20 lat. Społeczeństwo dojrzewa do powrotu do tej bezpiecznej energii.

Energia musi płynąć, dlatego dbamy o rzekę. Wisła w Kozienicach pod lupą naukowców

Wieloletnie badania Wisły prowadzone w rejonie Elektrowni Kozienice potwierdzają, że ocena wpływu obiektów energetycznych na ekosystem Wisły wymaga uwzględnienia wielu czynników środowiskowych. Wyniki monitoringu wskazują, że na stan rzeki oddziałują jednocześnie m.in. susze, zmiany klimatu, regulacje rzeki oraz gatunki inwazyjne. Przeanalizowane dane pokazują ograniczony wpływ elektrowni na funkcjonowanie ekosystemu Wisły oraz pozwalają lepiej zrozumieć procesy zachodzące w rzece i podejmować działania ograniczające oddziaływanie na środowisko.

Minister Balczun: Oczekujemy głębokiej i poważnej restrukturyzacji JSW

Czy można spodziewać się kolejnego finansowania dla JSW? Był o to pytany minister aktywów państwowych Wojciech Balczun.