BGK z wiodącą rolą

fot: Andrzej Bęben/ARC

W połowie maja BGK podpisał z Eneą umowę w sprawie emisji obligacji długoterminowych o wartości 1 mld zł na finansowanie bieżącej działalności oraz potrzeb inwestycyjnych spółki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Wierzę, że BGK będzie miał wiodącą rolę w utworzeniu Polskiego Funduszu Rozwoju - powiedział PAP prezes banku Dariusz Kacprzyk. Podkreślił, że wszystkie zadania stawiane przed Funduszem są już dziś w dużej mierze realizowane przez BGK.

Jak zapowiedział niedawno wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński, jeszcze w tym roku powinien powstać Polski Fundusz Rozwoju. Zgodnie z założeniami mają się w nim znaleźć państwowe agencje i instytucje finansowe, w tym m.in. BGK, KUKE, PARP, PAIiIZ czy ARP.

Prezes BGK podkreślił w rozmowie z PAP, że koncepcja dotycząca utworzenia Polskiego Funduszu Rozwoju jest obecnie "dopracowywana".

- Wierzę, że pewne korzyści wynikające z tego, że BGK bezpośrednio podlega Skarbowi Państwa zdeterminują, że będzie to raczej pewien zbiór podmiotów blisko współpracujących ze sobą, a nie jeden wytwór formalno-prawny, instytucjonalny" - zaznaczył. - Polski Fundusz Rozwoju to bardzo cenna inicjatywa. Traktuję ją jako wyraz woli połączenia mocy różnych instytucji, próby +wykrzesania+ z nich podstawowych kompetencji i zapewnienia lepszej koordynacji między nimi.

Przyznał, że BGK jest "aktywnie" włączony w rozmowy z Ministerstwem Rozwoju i innymi resortami w sprawie Funduszu.

- W tej chwili trwają prace nad uszczegółowieniem tej koncepcji. Konsultuje to z nami minister rozwoju. BGK przedstawia swoje propozycje i uwagi.

Szef BGK ocenił, że "wszystkie zadania stawiane przed Polskim Funduszem Rozwoju są już dziś w dużej mierze realizowane przez BGK". Podał przykład współpracy BGK z Agencją Rozwoju Przemysłu i Narodowym Centrum Badań i Rozwoju w zakresie innowacji.

- Oczywiście możemy mówić o tym, żeby realizować więcej zadań i szybciej, ale to wymaga lepszej koordynacji także z instytucjami niefinansowymi. Wierzę, że BGK będzie miał w tej inicjatywie wiodącą rolę.

Jego zdaniem "utworzenie nowego banku czy zasadnicza zmiana zakresu funkcjonowania BGK niosłoby ze sobą poważne zagrożenia ze strony chociażby Komisji Europejskiej, jeśli chodzi o zachowanie konkurencyjności".

- To jest kwestia długiego procesu zdobywania licencji, uzyskiwania najróżniejszych pozwoleń. BGK jest wskazany w wielu przepisach jako instytucja, która korzysta na przykład z pewnego uprzywilejowania, jeśli chodzi o regulacje, normy ostrożnościowe. To z pewnością jest powód, dla którego powinna zostać zachowana jako instytucja finansowa. Również działalność ubezpieczeniowa, którą prowadzi KUKE nie może być połączona z działalnością bankową. Dlatego jest szereg przesłanek natury formalno-prawnej, które przemawiają za utrzymaniem niezależności i instytucjonalnego wyodrębnienia poszczególnych podmiotów (branych pod uwagę w koncepcji utworzenia Polskiego Funduszu Rozwoju - PAP).

Zauważył ponadto, że BGK jest najbardziej obecny "we wszystkich wskazanych przez wicepremiera Mateusza Morawieckiego obszarach nie tylko kwotowo, ale także z punktu widzenia założeń strategii, którą bank wdraża".

- Wydaje mi się, że jesteśmy najbliżej tego, by być takim podmiotem, wokół którego niejako realizacja tego planu będzie się odbywać - zaznaczył Kacprzyk.

Utworzenie nowego Polskiego Funduszu Rozwoju, integrującego szereg państwowych agencji i instytucji finansowych, to jeden z fundamentów planu rozwojowego, przygotowanego przez wicepremiera i ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego. Będą to: Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE), Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK), Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP), Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ), Agencja Rozwoju Przemysłu (ARP) i spółka Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR).

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Z notatnika sztygara Onderki: Feralny piątek

Nasze kopalnie pustoszeją. Tajemnicą poliszynela jest, że nie ma ludzi do pracy. W ostatnich miesiącach odeszli na świadczenia górnicy z wydobycia i przygotówek, kombajniści z doświadczeniem, elektrycy, strzelniczy, ludzie z dozoru, kierownicy i dyrektorzy. Tymczasem słyszę i czytam ostatnio w mediach, że wracamy do węgla, bo stanowi on nasze zabezpieczenie energetyczne, zwłaszcza teraz, gdy okazuje się, że gazu brak, a jego ceny jeszcze wystrzelą w górę. Ja Wam powiem, że jest to sytuacja wypisz, wymaluj z moich czasów. 

Frekwencyjny sukces Kolei Śląskich, jak z Częstochowy do Krakowa

W ciągu pierwszego roku funkcjonowania bezpośrednich połączeń pomiędzy Częstochową a Krakowem, Koleje Śląskie przewiozły na linii S34 ponad 650 tys. pasażerów. To frekwencyjny sukces i zasługa komfortowego oraz nowoczesnego taboru, a także konkurencyjnego czasu przejazdu, który jest o około pół godziny krótszy niż czas, jaki trzeba poświęcić na podróż samochodem na tym dystansie.

Cisza przed burzą? A w górnictwie historia kołem się toczy

Wrzesień to miesiąc ważnych dat w naszej historii. Mam wrażenie, że, jak kiedyś, o 17 września było dość cicho. A przynajmniej ciszej niż o pierwszym dniu miesiąca. Jednak życie toczy się dalej. Kolejny raz uczestniczyłem w konferencji zorganizowanej przez Politechnikę Śląską w Rybniku i miejscowe koło jej Stowarzyszenia Wychowanków. Lubię tę, organizowaną od dziesięciu lat, konferencję poświęconą technice i przemysłowi, nie tylko wydobywczemu. Można się sporo dowiedzieć, a przerwy i kuluary są miejscem ciekawych dyskusji. W tym roku dyskutowaliśmy w międzynarodowym towarzystwie o kopalń węgla życiu po życiu. W trakcie konferencji nadano imię docenta Szczepana Wyry auli w miejscowym budynku Politechniki Śląskiej. Docent przez wiele lat kierował rybnicką filią uczelni. Ja zapamiętałem go jako wysokiego, przystojnego faceta, a moja żona jako świetnego wykładowcę mechaniki. Dobrze, że uhonorowano go, bo zasłużył się. Bardzo ładnie wspomniał zmarłego mój były podwładny, a dziś burmistrz Łazisk Górnych i chrześniak docenta i wuja.

Jak Rambo wyjeżdżał z szychty i pędził prosto na próbę zespołu Myslovitz

Rozmowa z WOJCIECHEM „LALĄ” KUDERSKIM, perkusistą Myslovitz, który w 1998 roku odszedł z branży górniczej