BGK i MFiPR zwiększają budżet pożyczek płynnościowych do 550 mln zł

fot: Krystian Krawczyk

Bank Millennium zaniechał stosowania kwestionowanej przez UOKiK praktyki. Ma prawo odwołać się od decyzji nakładającej na niego 20 mln zł kary

fot: Krystian Krawczyk

Z powodu dużego zainteresowania pożyczkami płynnościowymi, ich budżet wzrośnie o 150 mln zł, do 550 mln zł - poinformował PAP Bank Gospodarstwa Krajowego oraz resort funduszy i polityki regionalnej. Pożyczki przeznaczone są dla firm dotkniętych skutkami pandemii.

Pożyczki płynnościowe z Programu Inteligentny Rozwój przeznaczone są dla mikro, małych i średnich firm dotkniętych skutkami pandemii koronawirusa. Są one nieoprocentowane i udzielane przez instytucje współpracujące z BGK. Zostały uruchomione pod koniec kwietnia w ramach Funduszowego Pakietu Antywirusowego, a ich budżet wynosi 400 mln zł. Środki pochodzą z UE.

Minister funduszy i polityki regionalnej Małgorzata Jarosińska-Jedynak poinformowała, że z powodu ogromnego zainteresowania pożyczkami, zdecydowano się zwiększyć ich budżet o ponad jedną trzecią, czyli o 150 mln zł.

- Zapewniam, że nie jest to nasze ostatnie słowo. W razie potrzeby możemy jeszcze zwiększyć pulę - zadeklarowała minister.

Dyrektor zarządzający pionem funduszy europejskich w BGK Paweł Chorąży wyjaśnił, że instytucje, z którymi bank współpracuje, zaczęły przyjmować wnioski o pożyczki w ostatnich dniach kwietnia.

- W ciągu kilku dni, z powodu ogromnego zainteresowania pożyczką płynnościową, trzech pośredników finansowych chwilowo zawiesiło przyjmowanie wniosków - Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Ekonomicznego Pasłęka, Lubelska Fundacja Rozwoju i Krajowe Stowarzyszenie Wspierania Przedsiębiorczości - poinformował Paweł Chorąży. Dodał, że złożone wnioski kilkukrotnie przekroczyły środki przyznane na ten cel.

- Z ostatnich danych wynika, że pośrednicy otrzymali 430 wniosków na ponad 270 mln zł, co przekracza budżety, którymi dysponowali w związku z programem - wskazał.

Chorąży zapowiedział, że pożyczki płynnościowe będą bardziej dostępne dla firm. - Już uruchamia je kolejnych pięć instytucji finansujących w 10 województwach, a w najbliższych dniach dołączą następni pośrednicy w pozostałych regionach. Dzięki temu proces obsługi wniosków będzie mógł przebiegać szybciej - tłumaczył.

Resort funduszy i polityki regionalnej zwrócił uwagę, że pożyczki płynnościowe związane z pandemią koronawirusa są bezkosztowe, a spłata pieniędzy, które firma dostanie, może być rozłożona nawet na 6 lat. Wysokość pożyczek jest zróżnicowana i uzależniona od jasno określonych kryteriów - może to być dwukrotność zeszłorocznych płac, 25 proc. zeszłorocznych obrotów lub kwota potrzebna do utrzymania płynności przez najbliższe 18 miesięcy. Wypłacane pożyczki wynoszą od kilkudziesięciu tysięcy do 15 mln zł.

Przedsiębiorca uzyskując pożyczę płynnościową, może ją przeznaczyć na bieżącą działalność, np. na pensje, raty leasingowe, opłaty za towar i paliwo.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Polska gospodarka rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej

Piątkowe dane o produkcji przemysłowej wpisują się w obraz "kuloodpornej gospodarki", która rośnie, mimo pogorszenia sytuacji zewnętrznej - uważają analitycy PKO Banku Polskiego. Ich zdaniem dane sugerują, że konflikt na Bliskim Wschodzie nie wywołał istotnego spadku aktywności w sektorze.

Leszek Miętek powołany do rady nadzorczej spółki pracującej dla kopalń

Leszek Miętek został powołany do rady nadzorczej PKP Cargo, jako przedstawiciel pracowników - poinformowała spółka w piątek w komunikacie giełdowym. Miętek jest prezydentem Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce.

Walcownia Blach Batory inwestuje 70 mln złotych

Nakładem 70 mln złotych Walcownia Blach Batory planuje wejść w segment produkcji blach o podwyższonej twardości. Będą produkowane w nowej technologii pomijającej obróbkę cieplną, co znacznie zmniejszy energochłonność procesu, a w konsekwencji zwiększy marże zakładu.  Inwestycja potrwa do końca 2027 r. 

Na Wall Street przewaga spadków, Dow tuż przy poziomie 52 tys. pkt

Wtorkowa sesja na Wall Street zakończyła się przewagą spadków głównych indeksów, a inwestorzy przenosili się z sektora producentów układów scalonych do spółek cyklicznych w efekcie spadku cen ropy naftowej. Dow Jones w ciągu sesji po raz pierwszy w historii przekroczył na krótko poziom 52.000 punktów.