Bez wsparcia ze strony rządu instalacje CCS w Polsce nie mają szans na realizację

Unikatowy projekt bezemisyjnego zgazowania węgla, realizowany przez Zakłady Azotowe Kędzierzyn i Południowy Koncern Energetyczny, może lec w gruzach. Według Eugeniusza Sutora, szefa Biura Rozwoju ZAK-u, nie ma obecnie gwarancji, że inwestycja trafi na listę dwunastu flagowych projektów CCS (Carbon Capture and Storage) Unii Europejskiej.

 

– Zgłoszenie wniosku to sprawa państwa. Nie nasza. Firmy tylko realizują projekt, który ma przynieść konkretne korzyści Polsce. Wniosek do Brukseli musi zawierać informację o miejscu składowania dwutlenku węgla i koncesję. Tymczasem nie ma nawet ustanowionych ram prawnych w dziedzinie CCS. I jak tu starać się o koncesję? – ubolewa Sutor.

 

Dopóki wezwanie do składania ofert nie zostanie opublikowane, nie będziemy wiedzieć, które projekty będą się ubiegać o dofinansowanie. Plany Komisji Europejskiej są na dziś sztywne: projekty będą musiały być domknięte w swoich krajach do końca bieżącego roku, a następnie, w pierwszym kwartale 2011 r., zgłoszone do Komisji Europejskiej.

 

– Pierwsze decyzje o przyznanych grantach zostaną podjęte do końca przyszłego roku. Te procedury mogą ewentualnie wydłużyć się o kilka miesięcy, choć to nie jest wcale takie pewne – wyjaśnia Chris Bolesta z Dyrekcji Generalnej Transportu i Energii Komisji Europejskiej.

 

Według Eugeniusza Sutora lada dzień może okazać się, że i tak jest już na wszystko za późno.

 

– Mamy już wskazane miejsca ewentualnego składowania dwutlenku węgla, ale o tym trzeba rozmawiać ze społeczeństwem, przeprowadzić kampanię informacyjną. Zamiast niej nastało milczenie – zwraca uwagę kierownik biura rozwoju ZAK-u.

 

Chris Bolesta podziela tę opinię: – Komunikacja społeczna to sprawa priorytetowa i dziwię się, że do tej pory nie rozpoczęto kampanii informacyjnej o CCS – przyznaje.

 

Jeśli sprawy nadal będą toczyć się w tak żółwim tempie, może okazać się, że Polsce rzeczywiście przejdą koło nosa spore pieniądze. Projekt CCS ma kosztować ponad 5 mld zł. Rząd wespół z Unią Europejską miałby sfinansować po połowie koszty realizacji instalacji CCS. Stanowią one jedną trzecią całego kompleksu. Z kolei PKE oraz ZAK otrzymałyby na realizację pozostałych inwestycji preferencyjne kredyty. Ale tylko pod warunkiem wpisu projektu na unijną listę „dwunastu flagowych”.

 

– Sami takich środków nie zgromadzimy. Tylko końcowy projekt „FEED”, precyzyjnie opisujący inwestycję, pochłonie kilkanaście milionów euro. Żeby go sporządzić, potrzeba przynajmniej roku no i pieniędzy, których nie ma – komentuje Eugeniusz Sutor.

 

– Trzymać się procedur – mówi pełen optymizmu Chris Bolesta. – Projekt trzeba zgłosić w Brukseli. Polska ma czas do czerwca 2011 roku na zaimplementowanie unijnych przepisów dotyczących CCS do prawa krajowego. Przecież „Bełchatów” odniósł zamierzony sukces.

 

A jeśli mimo to się nie powiedzie? Pozostanie szukać szczęścia w drugiej fazie konkursu, ale pieniędzy do podziału będzie wówczas nieporównywalnie mniej. Jest więc o co walczyć, tym bardziej, że kędzierzyński projekt zakłada budowę elektrowni poligeneracyjnej, produkującej gaz syntezowy ze śląskiego węgla, a także energię elektryczną i cieplną na ogromną skalę.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Prezes Kolei Śląskich: „Górnicy cenią stabilizację. My ją gwarantujemy”

Czy łatwo przekwalifikować górnika w maszynistę? Jak zagospodarować tereny kopalń, które kończą wydobycie? O tym rozmawialiśmy z prezesem Kolei Śląskich, Krzysztofem Klimoszem.

Guido dzien

O bezpieczeństwie w pokopalnianej przestrzeni

W wakacyjny czwartek, 16 lipca, w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu odbędzie się Dzień Bezpieczeństwa.

Hennig-Kloska; Polska zbudowała koalicję domagającą się reformy EU ETS

Polska zbudowała koalicję 10 państw członkowskich domagających się reformy EU ETS i realistycznej ścieżki redukcji emisji - poinformowała w środę ministra klimatu Paulina Hennig-Kloska. Dodała, że list z postulatami koalicjantów został przekazany Komisji Europejskiej.

Co trzeci Polak w ciągu ostatniego roku zetknął się z próbą cyberoszustwa

Co trzeci ankietowany Polak przyznał, że w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy otrzymał podejrzaną wiadomość lub telefon, które mogły być próbą podszycia się pod instytucję publiczną - wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie serwisu ChronPESEL.pl i Krajowego Rejestru Długów.