Bez inwestycji zasoby węgla zmniejszą się o jedną trzecią

Połowie polskich kopalń za 15 lat skończą się złoża. Już w 2020 r. możemy mieć o ponad 30 proc. mniej węgla, co jest groźne m.in. dla elektrowni – napisała „Rzeczpospolita”.

Udokumentowane zasoby bilansowe (czyli potencjalnie nadające się do eksploatacji) węgla kamiennego w Polsce wynoszą 42 mld ton. Wydawałoby się, że to sporo. - Ale gdy mówimy o węglu przemysłowym - mamy go 5 mld ton, co stanowi 1,15 proc. zasobów światowych szacowanych na 430 mld ton, łącznie zaś z węglem brunatnym to 847 mld ton – Powiedział \"Rz\" prof. Józef Dubiński, dyrektor Głównego Instytutu Górnictwa. Jednak zagospodarowane złoża to 3 mld ton, co oznacza, że skończą się za ok. 30 lat.

World Energy Council ocenia, że zasoby węgla kamiennego przy aktualnym poziomie produkcji wystarczą w skali globalnej na 133 lata.

– Oczywiście, że na kontynentach o najbogatszych zasobach, takich jak Azja i Ameryka Północna, wystarczy ich nawet na 220 lat – zaznacza Dubiński. I uspokaja, że Polsce też węgla nie zabraknie, bo istnieje możliwość dostania się do nowych zasobów surowca.
Chodzi m.in. o udostępnianie nowych pół wydobywczych. Takie plany ma np. Bogdanka – gdy uruchomi za ok. cztery – pięć lat pole Stefanów 2, jej wydobycie wzrośnie dwukrotnie, do ok. 10,5 mln ton węgla rocznie.

– Chcąc przedłużyć żywotność kopalni i utrzymać wydobycie węgla koksowego na poziomie zbliżonym do dotychczasowego, JSW musi inwestować w budowę nowych poziomów wydobywczych w czynnych kopalniach oraz sięgać po nowe złoża – powiedziała powiedział „Rz” Katarzyna Jabłońska-Bajer, rzeczniczka Jastrzębskiej Spółki Węglowej. – Kluczowa będzie rozbudowa kopalń Zofiówka i Pniówek poprzez zagospodarowanie nowych złóż do głębokości 1300 m: Bzie-Dębina 1 Zachód dla Zofiówki i Pawłowice 1 dla Pniówka. To ostatnie kryje blisko 300 mln ton wysokiej jakości węgla koksowego. Złoże Bzie Dębina szacujemy na 600 mln ton, co wystarczy na 40 lat – wylicza.


Potencjał może zwiększyć także wdrożenie technologii wybierania pokładów cienkich (głębokość ok. półtora metra), gdzie zasoby szacuje się na 1 mld ton – dodaje prof. Dubiński. – Pewne nadzieje wiąże się z perspektywiczną technologią eksploatacji węgla poprzez jego podziemne zgazowanie. Niestety, wymaga ona jeszcze wielu doświadczeń, aby mogła odgrywać w przyszłości istotną rolę jako alternatywa podziemnej działalności górniczej – tłumaczy Dubiński.

Kolejna opcja to sięgnięcie po złoża nieczynnych kopalń. Między innymi Katowicki Holding Węglowy wystąpi o koncesję dla nieczynnej kopalni Niwka-Modrzejów (należała do KHW) i chce dojść do jej złóż od strony zakładu Mysłowice-Wesoła. W Kompani Węglowej kopalnia Bytom-Centrum dostała już koncesję na część złóż nieczynnego zakładu Powstańców Śląskich – Bytom. Spółka stara się też o pozwolenie na dostanie się do złóż zamkniętego zakładu Miechowice. Dodatkowe złoża szacuje się na ok. 100 mln ton (to dwa razy tyle, ile rocznie wydobywają wszystkie kopalnie KW) - napisała \"Rzeczpospolita\".

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Wiemy, które kopalnie fedrują najwięcej. Na podium dwa śląskie zakłady

Fundacja Instrat opublikowała najnowsze dane dotyczące wydobycia przez kopalnie węgla kamiennego w Polsce. Liderem produkcji niezmiennie jest Bogdanka, na drugim i trzecim miejscu uplasowały się śląskie zakłady.

Powstanie tablica upamiętniająca internowanych w Zabrzu-Zaborzu. „Zadbamy o pamięć osób, którym zawdzięczamy wolność"

Jak poinformowała śląsko-dąbrowska "Solidarność", przy bramie prowadzącej do Zakładu Karnego w Zabrzu umieszczona zostanie tablica upamiętniająca osoby internowane po wprowadzeniu stanu wojennego w grudniu 1981 roku. 

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.