Bernardo Arduengo Gonzalez: Stawiamy na tradycyjne górnictwo węglowe
fot: Kajetan Berezowski
- Interesuje nas mechanizacja procesu wydobycia oraz sprzęt ochronny służący bezpieczeństwu pracy, bo w hiszpańskich kopalniach warunki geologiczne są trudne - mówi Bernardo Arduengo Gonzalez
fot: Kajetan Berezowski
Przez pewien czas dochodziły do Polski informacje o całkowitym wstrzymaniu wydobycia węgla kamiennego w Hiszpanii. Tak się jednak chyba nie stało.
- Naturalnie, że nie i z tego powodu bardzo się cieszymy. Zapewniam, że hiszpańskie górnictwo istnieje i produkuje węgiel. Zatrudnia w sumie około 14 tys. ludzi. Ja reprezentuję zjednoczenie „Hunosa” z Asturii, w skład którego wchodzi osiem państwowych kopalń i elektrownia. Właśnie został zatwierdzony rządowy plan jego rozwoju do 2012 r. Mamy zagwarantowaną pomoc państwa w dziedzinie inwestycji.
Czy planuje się prywatyzację tej gałęzi przemysłu?
- Obecnie „Hunosa” pozostaje firma państwową, ale w Hiszpanii działają też trzy prywatne zakłady wydobywcze. Całkowite krajowe wydobycie węgla kształtuje się na poziomie około 10 mln ton. Głównie na potrzeby energetyki krajowej. W ciągu najbliższych czterech lat zamierzamy utrzymać ten wynik przy jednoczesnym ograniczeniu zatrudnienia w poszczególnych zakładach. Kopalnie spółki „Hunosa” mamy zamiar modernizować i stąd biorą się przewidziane redukcje zatrudnienia wśród 2,5 tys. załogi. Nie będą to jednak zwolnienia grupowe, a raczej naturalne odejścia na emeryturę.
Współczesne górnictwo wymaga jednak wysoko kwalifikowanej kadry. Skąd ją weźmiecie?
- Kilka lat temu rozpoczęliśmy współprace z wyspecjalizowanymi firmami górniczymi, zarówno krajowymi jak i zagranicznymi. Prócz zaplecza technicznego zapewniają nam one również wysoko wykwalifikowaną kadrę specjalistów. Na niej polegamy.
Rozważacie możliwość zastosowania w przyszłości nowoczesnych technologii przetwarzania węgla?
- Szczerze mówią jesteśmy do tych nowinek dość sceptycznie nastawieni. Nasze górnictwo to stosunkowo niewielki przemysł w porównaniu w rosyjskim czy polskim. Nowoczesne technologie kosztują. Zgazowanie i upłynnianie – owszem. To się opłaca, gdy produkcja idzie w setki, a nawet miliony ton rocznie. My skupimy się raczej na inwestowaniu w rozwój tradycyjnego górnictwa węglowego. Interesuje nas więc mechanizacja procesu wydobycia oraz sprzęt ochronny służący bezpieczeństwu pracy. Chcę też podkreślić, że w hiszpańskich kopalniach panują skomplikowane warunki geologiczno-górnicze. Mamy pokłady o dużym nachyleniu i małej miąższości. Trudno dziś o dobry sprzęt dla naszych potrzeb. Chcemy szukać go między innym i w Polsce. Dzięki zastosowaniu polskich urządzeń w dziedzinie bezpieczeństwa i higieny pracy zanotowaliśmy już na tym polu duży postęp.