Bernard Błaszczyk: Składowanie odpadów problemem numer jeden dla gminy
fot: Jolanta Talarczyk
Ekologicznym problemem numer jeden, i to w całej Polski, jest obecnie gospodarka odpadami - uważa Bernard Błaszczyk
fot: Jolanta Talarczyk
- Lata 90. ubiegłego wieku były najlepsze dla ekologii. Wtedy nie było masowego bezrobocia i nie było dyskusji przy likwidacji uciążliwych dla środowiska zakładów. Obecnie sytuacja jest bardziej skomplikowana. Dla ekologów irytujące są dymiące hałdy na Śląsku czy tak zwane ekologiczne bomby, czyli stare składowiska niebezpiecznych odpadów przemysłowych. Tymczasem problemem numer jeden, i to na terenie całej Polski jest obecnie gospodarka odpadami. A o tym mało się mówi. Gminy miały osiem lat na przygotowanie się do nowych wymogów. Teraz , gdy tak niewiele czasu pozostało do 31 grudnia podnosi się larum by nie likwidować składowiska, które nie spełnia współczesnych standardów. Żeby chociaż proponowano program naprawczy to możny byłoby zastanawiać się nad podjęciem decyzji. Na 750 składowisk odpadów 300 wymaga modernizacji, a 40 należy zlikwidować.
Musimy o 25 procent zmniejszyć ilość odpadów, która trafia na składowiska. Organizowane był wyjazdy studyjne na przykład do Austrii. W centrum Wiednia funkcjonuje spalarnia odpadów i nikogo to nie szokuje, ponieważ jest to zakład bezpieczny i nieuciążliwy dla mieszkańców. W Polsce musimy wybudować 17 spalarni odpadów, w tym dwie w województwie śląskim. Niestety, ciągle nie możemy na to uzyskać przyzwolenia społecznego. Nowy system gospodarowania odpadami został zapoczątkowany ustawami, dotyczącymi między innymi baterii, odpadów radiotechnicznych. Ważne regulacje przyniesie nowa ustawa prawo geologiczno-górnicze, nad którą obecnie pracuje specjalna komisja sejmowa. Ciekawą propozycję przedstawiła kopalnia \"Bogdanka\", która może lokować pod ziemią azbestowe odpady, które nie stwarzają zagrożenia wód. Na terenie całego kraju w najbliższych latach trzeba wybudować aż 44 składowiska azbestu.