Bernard Błaszczyk podsekretarzem stanu w Ministerstwie Środowiska

Premier Donald Tusk, na wniosek prof. Macieja Nowickiego, ministra środowiska, powołał Bernarda Błaszczyka na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska. Błaszczyk będzie odpowiadał za sprawy związane ze zmianami klimatu i emisją CO2 oraz gospodarkę odpadami.

Bernard Błaszczyk pochodzi ze Śląska, ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Śląskiego (1972 r.), z zawodu jest adwokatem.

W latach 1972-1980 pracował w urzędach miejskich w Świętochłowicach i Katowicach, następnie do 1990 w Urzędzie Wojewódzkim w Katowicach. Od 1991 do 1993 pełnił funkcję podsekretarza stanu w Ministerstwie Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. 4 lipca 1993 został kierownikiem tego resortu w rządzie Hanny Suchockiej. Po powołaniu nowego gabinetu Waldemara Pawlaka wrócił na stanowisko wiceministra. W latach 1996-1997 był konsulem generalnym RP w Ostrawie.

W rządzie Jerzego Buzka pełnił funkcję podsekretarza stanu, a od 2000 do 2001 sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki. Następnie został radcą-ministrem Ambasady RP w Pradze.
Po powrocie do Polski był dyrektorem generalnym w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. W grudniu 2007 został powołany na takie samo stanowisko w Ministerstwie Środowiska. Od sierpnia 2008 powołany na stanowisko Podsekretarza Stanu.

W 2001r. odznaczony Orderem Wielkiego Księcia Giedymina III Klasy - Dekretem Prezydenta Republiki Litwy.

Ukończył studia podyplomowe na wydziale Prawa i Administracji w Katowicach – specjalność prawo gospodarcze. Jest członkiem Rady Naukowej Instytutu Ekologii Terenów Uprzemysłowionych w Katowicach.

Błaszczyk jest żonaty, ma dwoje dzieci. Wśród swoich zainteresowań wymienia sport, muzykę, piesze wycieczki górskie.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Jak Konopnicka odwiedziła hutę, a Żeromski dąbrowskich górników

Przemysłowa Dąbrowa Górnicza kryje wiele literackich tajemnic. W mieście, gdzie przed 100 laty dominowało hutnictwo i górnictwo, regularnie bywali literaci, muzycy czy politycy

Autonomiczne ściany w kopalniach. Najpierw wielkie obietnice, potem likwidacja spółki

Pisałem niedawno o kopalni Jan, czyli pierwszej zautomatyzowanej kopalni węgla kamiennego w Polsce. Kiedyś dużo się o niej mówiło, a ja, ucząc się pilotażu szybowca, zobaczyłem ją z powietrza gdzieś na początku lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.

Dlaczego likwidacja kopalń tyle kosztuje? I co się wydarzyło w kopalni Śląsk?

O czym pisaliśmy 30 lat temu? Przede wszystkim o akcji ratunkowej w kopalni Śląsk i kosztach likwidacji zakładów górniczych. Ale w 32 numerze „Trybuny Górniczej” z 14 sierpnia 1996 r. znalazło się i wiele innych interesujących tematów.

W tej górniczej spółce poniedziałek 17 sierpnia będzie dniem wolnym od pracy

W Spółce Restrukturyzacji Kopalń najbliższy poniedziałek będzie dniem wolnym od pracy.