Będziemy wydobywać więcej ropy w Polsce
fot: PAP/EPA
fot: PAP/EPA
Wtedy PGNiG uruchomi w rejonie Lubiatowa, Międzychodu, Grotowa kopalnię ropy i gazu ziemnego. Złoża ropy w ramach tzw. Projektu LMG (skrót od pierwszych liter miejscowości) oszacowano na ok 7,25 mln ton. Według założeń spółki zamierza ona wydobywać rocznie 400 tys. ton ropy, czyli 2 proc. krajowego zapotrzebowania. Eksploatacja złoża może więc trwać około 20 lat - napisał w niedzielę portal money.pl.
Niewiele tej ropy PGNiG wydobywa
PGNiG dzięki inwestycji w Projekt LMG liczy na większe uniezależnienie się surowców z zagranicy. Polska bowiem choć zużywa rocznie ok. 20 mln ton ropy (ponad 26 mld litrów benzyny bezołowiowej) to jedynie niewiele ponad 0,5 mln ton jest pozyskiwane ze źródeł krajowych.
W 2005 roku podczas emisji akcji, PGNiG obiecywał, że do 2013 roku krajowe wydobycie ropy naftowej wzrośnie z 0,7 do 1,4 mln ton. Dwa lata później obniżono jednak prognozę do 1,1 mln ton, aby następnie przyjąć jeszcze niższe założenia. Zgodnie z nimi w ciągu najbliższych pięciu lat krajowe wydobycie ropy naftowej ma osiągnąć poziom 0,9 mln ton, czyli wystarczy jedynie na pokrycie 4,5 proc. krajowego zapotrzebowania na ropę.
Przyjmuje się, że:
1 tona ropy = 1316 l benzyny bezołowiowej
1 tona ropy = 1150-1200 l oleju napędowego
Gaz ma większe znaczenie dla PGNiG
W rejonie tym zlokalizowano także duże pokłady gazu ziemnego. Złoża tego paliwa szacuje się na ponad 5,5 mld m sześciennych. Pozwoli to na utrzymanie kopalni przez przynajmniej 35 lat. PGNiG ma bowiem zamiar z kopalni w rejonie Lubiatowa, Międzychodu, Grotowa rocznie wydobywać 150 mln m3 gazu ziemnego.
To jednak niewiele biorąc pod uwagę nasze roczne zapotrzebowanie na to paliwo. W zeszłym roku zużyliśmy bowiem ponad 13 mld m sześć. gazu. Z tego PGNiG wydobyło 4,3 mld m sześć., co zaspokoiło 33 proc. krajowych potrzeb.
Kto zbuduje kopalnie?
Pierwszy przetarg na zagospodarowanie złoża ropy i gazu w rejonie Lubiatowa, Międzychodu, Grotowa ogłoszono na jesieni 2005 roku. Przetarg unieważniono, tłumacząc decyzję licznymi protestami. Wtedy inwestycja miała kosztować ok. 400-500 mln złotych. Kolejny przetarg ogłoszono dopiero w kwietniu tego roku. Wygrało go konsorcjum w składzie PBG S.A. Polska, Technip KTI S.P.A. Włochy, Thermo Design Engineering Ltd. Kanada, które wyceniło inwestycję na 1,4 mld złotych. Na miejscu powstanie centralny ośrodek uzdatniania paliw oraz terminal ekspedycyjny.
- Podstawowym problemem PGNiG jest upolitycznienie. Przez długi czas była ona niestabilna kadrowo. Przez rok prezesem był Głogowski, no ale powiedzmy sobie szczerze, przez rok nie można przeprowadzić żadnego projektu. Minimalny czas dla inwestycji to pięć lat. To co się teraz dzieje to efekt nacisków politycznych na spółkę. Inwestycja w te złoża na pewno w jakiś sposób wpłynie na bezpieczeństwo energetyczne Polski, ale na pewno nie pozwoli nam się uniezależnić od dostaw ropy z zagranicy. Podstawowym problemem jest jej straszne opóźnienie. Powinna była powstać kilka lat temu. Zresztą PGNiG prowadzi dziwną politykę. W 2005 r. w prospekcie emisyjnym pisała, że zamierza zwiększyć wydobycie ropy. A zamiast tego je zmniejsza. To jest przykład rozbieżności faktów. Inwestorzy powinni ukarać spółkę w jakiś sposób za takie zachowania, bo to nie jest dobra praktyka.
Gdyby spółka zajmowała się tym do czego została powołana, tzn. wydobyciem i obrotem gazem i ropą to mogłaby znacząco zwiększyć wydobycie. W Europie jesteśmy w czołówce państw w wykorzystaniu własnego gazu. Gdyby wydobycie gazu rosło, a nie malało to moglibyśmy w znacznym stopniu ograniczyć dostawy tego surowca z zagranicy. Całkowitego uniezależnienia się nie popieram, bo to spowodowałoby wzrost cen gazu.