Będzie zmiana ustawy o ekwiwalencie pieniężnym z tytułu prawa do bezpłatnego węgla

5 maja wpłynął do laski marszałkowskiej projekt ustawy o zmianie ustawy o ekwiwalencie pieniężnym z tytułu prawa do bezpłatnego węgla dla osób uprawnionych z przedsiębiorstw robót górniczych, na podstawie której większość pracowników PRG może od 2007 roku otrzymać ekwiwalent pieniężny za deputat węglowy za pośrednictwem ZUS – poinformował portal nettg.pl poseł Krzysztof Gadowski.


Projekt ma usprawnić procedurę wypłaty świadczenia, na którą narzekali zarówno sami uprawnieni, jak i pracownicy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Dla jednych uciążliwa była konieczność ponawiania wniosku każdego roku, drudzy zwracali uwagę na niepotrzebną w tym przypadku biurokrację w rozpatrywaniu tych samych w zasadzie wniosków.


- Począwszy od przyszłego roku uprawnieni składać będą tylko jeden wniosek, który będzie obowiązywał przez cały czas wypłaty ekwiwalentu. Należy dać szansę tym osobom, które złożyły wniosek o ekwiwalent i otrzymały decyzję odmowną od organu rentowego, a przy tym nie złożyły odwołania od decyzji ZUS do sądu. Muszą to być jednak osoby, które ekwiwalent ten miały wypłacony choćby jeden raz na podstawie przepisów ustawy w latach 2007 – 2010. Po spełnieniu tego warunku będą mogły domagać się w 2010 r. wypłaty ekwiwalentu za lata 2002 – 2007 lub za ich część. Nawet jeśli decyzja odmowna ZUS za dany okres stała się ostateczna i prawomocna – tak zakłada projekt – skomentował Krzysztof Gadowski, poseł sprawozdawca.


Po pierwszym czytaniu powinien on trafić do komisji sejmowych.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Niemcy wracają do węgla, a Polska? Szybki koniec kopalń może okazać się błędem

Dominik Kolorz, Jerzy Markowski i Patryk Białas starli się w debacie netTG.pl i Radia Katowice o przyszłości górnictwa

Mobbing w górnictwie. Dziś uwagi w stylu „bo jak ci przypier…” na dole nie przejdą

Różne miałem zdarzenia w ciągu mojej prawie trzydziestoletniej pracy w charakterze sztygara. Ale to jedno szczególnie zapadło mi w pamięć. Otóż kiedyś miałem w oddziale górnika imieniem Jacek. Niedoszły inżynier. Za co się zabrał, wszystko, mówiąc delikatnie, spartolił. Wiedzieliśmy dobrze o tym, żeby nie dawać mu jakiegoś odpowiedzialnego zadania, bo coś poważnego mógłby nawywijać.

9860 sekcji w JSW i rewolucja kotwiowa. Czym fedrowano w polskich kopalniach w 1996 roku?

Co się stało z pracownikami likwidowanej kopalni Żory? Jak Knurów i Gliwice poradziły sobie z transformacją? O tym pisaliśmy dokładnie 30 lat temu w „Trybunie Górniczej” z 7 listopada 1996 roku.

Jak to było z tym węglem koksowym i dlaczego zamknięto kopalnię Bielszowice? Jacek Korski odpowiada na teorie spiskowe

Bez echa przeszła rezygnacja prezesa JSW S.A. przysłonięta Świętem Zmarłych i wydarzeniami wokół Trybunału Konstytucyjnego. To ostatnie zamieszanie jeszcze potrwa, ale nie będę się na nim skupiał – nawet prawnicy mają tu różne zdania, a ja jestem tylko inżynierem i menedżerem górniczym.