Górnictwo: Zdaniem niemieckich samorządów przyspieszenie odejścia od węgla brunatnego jest niemożliwe

fot: Kajetan Berezowski

Największy udział w całkowitej konsumpcji węgla kamiennego i brunatnego w UE, wynoszącej 630 mln ton, mają Niemcy - 35 procent i Polska - 21 procent

fot: Kajetan Berezowski

Kierownictwo niemieckiego koncernu energetycznego LEAG uważa za prawdopodobne kontynuację wydobycia węgla brunatnego przez następną dekadę. Jednocześnie niemiecki rząd stara się przesunąć termin wyłączenia zasobów węgla na 2030 r. Spotyka się jednak z oporem regionów, w których wydobywa się węgiel.

Dyrektor generalny LEAG, Torsten Kramer, uznał za bardzo prawdopodobne, że wydobycie węgla brunatnego w Niemczech będzie kontynuowane jeszcze w latach 30. XXI w. Jednocześnie niemiecki rząd dąży do zakończenia wydobycia w 2030 r., czyli 8 lat wcześniej niż pierwotnie zatwierdzony harmonogram.

Plany te są jednak odrzucane przez premierów krajów związkowych, w których wydobywa się ten surowiec. Zdaniem samorządów przyspieszenie odchodzenia od węgla jest niemożliwe, gdyż kraje te nie dysponują jeszcze alternatywnymi zasobami energetycznymi i gospodarczymi.

Jednocześnie rok temu, jak podaje CLEW, Kramer mówił, że wyobraża sobie uniezależnienie się spółki od wydobycia węgla brunatnego w 2033 r. Warunkiem byłoby jednak zapewnienie bezpieczeństwa dostaw i przyłączenie elektrowni gazowych umożliwiających spalanie wodoru w czterech zakładach w Łużycach i środkowych Niemczech, gdzie spółka eksploatuje zasoby węgla brunatnego.

Ponieważ to jeszcze nie nastąpiło, obecnie nadal rozważany jest plan wycofania się z węgla do 2038 r. Tydzień temu premier kraju związkowego Nadrenia Północna-Westfalia Hendrik Wüst wyraził swoją niepewność co do przyspieszenia wycofywania się z węgla do 2038 r. Dla niego 2030 r. będzie zagrożony, jeśli nie zostaną szybko podjęte konkretne kroki zapewniające budowę nowych źródeł gazu.

Tymczasem LEAG planuje budowę gigantycznych farm fotowoltaicznych i wiatrowych. Budowę pierwszej dużej elektrowni fotowoltaicznej o mocy zainstalowanej 1 GW zamierza rozpocząć w przyszłym roku. Do 2030 r. firma powinna ma zamiar wybudować do 7 GW elektrowni słonecznych i wiatrowych, głównie na terenach po byłych kopalniach. Do 2040 r. wartość ta powinna się podwoić.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.