Przyszłe pokolenia mają prawo wiedzieć, na jakiej ziemi żyją

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

- Elementy tożsamości tego regionu powinny pozostać - wskazuje bp Martin David

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Zapytaliśmy ważne osoby życia publicznego na Śląsku, jak ich zdaniem powinna przebiegać transformacja energetyczna i jak widzą ten region bez węgla. Oto co nam odpowiedzieli:

bp Martin David, zwierzchnik Diecezji Opawsko-Ostrawskiej

- Będzie trudno rozstać się z górnictwem. Sądzę jednak, że ten region ma duży potencjał techniczny, aby nadal funkcjonować w dziedzinie przemysłu. Wcale nie musi być to przemysł górniczy, wydobywczy, ale dla przykładu nowoczesne technologie.

Nie wyobrażam sobie, żeby z naszej rzeczywistości zniknęły elementy tożsamości tego regionu. Po wielu kopalniach w ogóle nie ma śladu. To jest oczywiste, że należy rekultywować tereny pogórnicze, aby przystosować je do kolejnej działalności. Nie możemy jednak zrównywać z ziemią wszystkiego, co pozostało po górnictwie.

Przyszłe pokolenia mają prawo wiedzieć, na jakiej ziemi żyją. Górnictwo to historia Śląska. I musimy też pamiętać, że dzięki górnictwu mamy tu piękne kościoły, często ufundowane przez górników.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

PKP Cargo w pierwszym kwartale zmniejszyło stratę netto do 45,8 mln zł

Grupa Kapitałowa PKP Cargo zakończyła pierwszy kwartał 2026 roku ze stratą netto na poziomie 45,8 mln zł, wobec 48,6 mln zł straty rok wcześniej - poinformowała spółka w piątkowym raporcie giełdowym.

Książka na weekend: „Odległe życie”. Australijska saga rodzinna – od hodowli owiec po roboty górnicze

Lata 50. i 60. ubiegłego wieku w Australii to czas poszukiwań pod ziemią surowców, dzięki którym mógł wzbogacić się kraj. Ale to jednocześnie konflikt z farmerami, hodowcami bydła i owiec, brutalne wejście w ich świat ukształtowany od pokoleń. Książka „Odległe życie” to świetna saga rodzinna pokazująca, jak walczyć o przetrwanie i podnieść się po tragicznych doświadczeniach.

Korski: Historia gumowego buta i sen o polskim węglu

Ponad pół wieku temu, u progu mojej zawodowej kariery zdarzył mi się mały dramat – pękła podeszwa mojego gumowego buta. Czytelnik roześmieje się, ale wtedy pobranie nowych butów było poważnym problemem.

Zaleze

Spacer po dzielnicy Załęże. Działała tu kopalnia Kleofas i huta Baildon

Gdyby nie huta Baildon i kopalnia Kleofas, katowickie Załęże w żaden sposób nie mogłoby się pochwalić przemysłowym charakterem. Polecamy spacer po tej dzielnicy. Tutaj naprawdę jest co zobaczyć.