Będzie debata?
Związkowcy uważają, że szeroka dyskusja o kondycji polskiego górnictwa jest niezbędna. W polskim górnictwie jest gorąco. Cztery spory zbiorowe na tle płacowym, brak przyzwolenia społecznego na prywatyzację, niewiadoma co do konsekwencji pa-kietu klimatyczno-energetycznego, wreszcie akty prawne, które finansowo mogą pogrążyć branżę – to wszystko pokazuje, że konieczna jest ogólnopolska debata o przyszłości polskiego węgla. Bez uświadomienia politycznym elitom, że zapaść branży przełoży się w prosty sposób na bilans paliwowo-energetyczny, górnictwo nadal postrzegane będzie jako czarna dziura, w którą budżet pompuje pieniądze. O zorganizowanie górniczej debaty podczas katowickiej manifestacji zaapelowali związkowcy.
– Naszym zdaniem debata jest niezbędna. Musimy określić, na jakich zasadach rząd polski wyobraża sobie funkcjonowanie górnictwa, czy przewiduje, że nasza energetyka będzie w przyszłości oparta na węglu kamiennym. Chcemy też rozmawiać o zasadach prywatyzacji spółek węglowych, bo nie zgadzamy się z sytuacją, w której minister skarbu próbuje nam narzucić swoje reguły. Jesteśmy zdania, że prywatyzacja JSW powinna być prowadzona tak, by środki z upublicznienia akcji zasiliły spółkę, a nie trafiły do budżetu państwa – uważa Dariusz Trzcionka, przewodniczący PZZ Kadra.
Pomysł debaty zaakceptował wojewoda śląski Zygmunt Łukaszczyk, który w piśmie do rządu, jako przewodniczący Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego, zadeklarował gotowość organizacji takiego spotkania.
– Udowadnialiśmy wiele razy, że dialog jest najlepszą formą rozwiązywania sporów. W związkowej petycji jest wiele treści, nad którymi trzeba się pochylić i spokojnie je przedyskutować. Na Śląsku mówią: lepsza chuda zgoda niż tłusta złość – podsumowuje wojewoda.