Będą starać się o wsparcie z planu Junckera

fot: Andrzej Bęben/ARC

Plan Junckera to jedno z narzędzi, które chcemy wykorzystać do realizacji Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju - powiedział Mateusz Morawiecki

fot: Andrzej Bęben/ARC

Na liście projektów inwestycyjnych, które będą ubiegać się o wsparcie z Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych (EFIS) w ramach tzw. planu Junckera, Ministerstwo Rozwoju umieściło 47 projektów o wartości ok. 81 mld zł. Najwięcej jest projektów dotyczących energetyki.

Najliczniejszą grupę wśród zgłoszonych inwestycji stanowią projekty z sektora energetycznego. Na liście znalazły się także projekty dotyczące żeglugi śródlądowej, obejmą one m.in. inwestycje na Wiśle i Odrze, 7 projektów z zakresu transportu szynowego, w tym te związane z projektowaniem i budową taboru oraz inwestycjami w infrastrukturę (najwyższa wartość projektu to - budowa linii kolejowej Podłęże-Piekiełko - 7,1 mld zł )oraz 4 projekty z zakresu transportu morskiego(najbardziej kosztowna dotyczy rozbudowy infrastruktury portowej w Szczecinie - 4,2 mld zł). Swoje projekty zgłosiły także Ministerstwo Cyfryzacji i Ministerstwo Zdrowia.

Wicepremier, minister rozwoju Mateusz Morawiecki poinformował we wtorek (21 czerwca) w Warszawie na spotkaniu z dziennikarzami, że lista powstała w wyniku konsultacji pomiędzy resortem rozwoju - koordynatorem wsparcia EFIS w Polsce - a pozostałymi ministerstwami.

- Plan Junckera to jedno z narzędzi, które chcemy wykorzystać do realizacji Planu na rzecz odpowiedzialnego rozwoju - powiedział Morawiecki.

Podkreślił, że przedstawione projekty są spójne z planami strategicznymi rządu.

- Jeżeli na liście proponujemy inwestycje energetyczne, to są one zbieżne i spójne z innymi planami strategicznymi, w tym z Planem na rzecz odpowiedzialnego rozwoju - dodał.

Przyznał, że Polska "testuje" współpracę z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym, który ocenia zgłoszone projekty.

- Uczymy się tego podejścia w kontaktach z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym w zakresie takich dużych projektów infrastrukturalnych.

Wiceminister rozwoju Jerzy Kwieciński zaznaczył, że środki z tzw. planu Junckera nie są dotacjami i trzeba je będzie zwrócić.

- Te projekty muszą w przyszłości być spłacone, w związku z tym muszą mieć silny charakter prorozwojowy. To powoduje, że będzie mniejsze prawdopodobieństwo przeinwestowania, co było bardzo dużym mankamentem wielu innych inwestycji, które do tej pory w Polsce były realizowane - powiedział Kwieciński.

Dodał, że 47 projektów, które znalazły się na liście, wyłoniono z ponad 100.

Jak wskazał, projekty przedstawione na liście będą sukcesywnie przekazywane do oceny EBI. Zgodnie z harmonogramem w 2016 r. do banku powinno trafić 26 projektów, w 2017 r. - 17, a w latach 2018-2019 po jednej, co rok.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Ćwiczenia w spółce Rosomak: Jest gotowość na sytuacje kryzysowe

Na terenie firmy Rosomak odbyły się ćwiczenia obejmujące symulację incydentu z udziałem drona, którego scenariusz zakładał uderzenie w teren i budynek zakładu. Wzięli w nim udział przedstawiciele kilku jednostek zajmujących się na co dzień m.in. sytuacjami kryzysowymi.

Nowa era odstraszania. Polska uruchomi produkcję autonomicznych pocisków Barracuda

Autonomiczne rakietowe pociski manewrujące dalekiego zasięgu Barracuda-500M będą montowane i produkowane w Polsce. Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. (PGZ S.A.), Wojskowe Zakłady Lotnicze nr 2 (WZL 2) oraz amerykańska firma Anduril Industries w poniedziałek, 6 lipca 2026 r., podpisały porozumienie w tej sprawie.

Będą zwolnienia grupowe w Walcowni Metali Dziedzice. Mają objąć prawie połowę załogi

Właściciel Walcowni Metali Dziedzice planuje zwolnienia grupowe w zakładzie. Mają dotyczyć 200 osób.

Hutnictwo zyska oddech? Unia ogranicza napływ stali spoza Europy

Od 1 lipca 2026 r. w Unii Europejskiej obowiązują przepisy, które mają chronić europejski przemysł stalowy. Nowy unijny mechanizm zakłada zmniejszenie o niemal połowę bezcłowych limitów importu stali. - Te przepisy to w znacznej mierze realizacja postulatów hutniczych związków zawodowych – podkreślają w Śląsko-Dąbrowskiej „Solidarności”.