Będą dwie nowe ustawy - w sprawie energetyki wiatrowej oraz mrożenia cen energii

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Głównym celem ustawy była liberalizacja dotychczasowych przepisów ws. inwestycji w wiatraki na lądzie

fot: Katarzyna Zaremba-Majcher

Będą dwie nowe ustawy - ws. ułatwienia inwestycji w energetykę wiatrową na lądzie oraz zamrożenia cen energii w IV kwartale br. - poinformowała w niedzielę minister klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Oceniła, że prezydencki projekt ustawy ws. mrożenia cen jest bezużyteczny.

- Będę chciała, żeby ta ustawa o rozwoju odnawialnych źródeł energii jeszcze we wrześniu wróciła do Sejmu. To jest bardzo ważna ustawa, potrzebna polskiej gospodarce. Jeżeli chcemy się rozwijać, być konkurencyjni, musimy zmierzać w kierunku OZE, które są po prostu najtańsze w systemie - powiedziała w niedzielę w TVN24 Hennig-Kloska. Dodała, że w przypadku tego projektu rozważanych jest obecnie kilka scenariuszy, ale będzie on z pewnością zawierał “jakiś komponent deregulacyjny, ułatwiający inwestycje w energetykę wiatrową na lądzie“.

Minister klimatu przekazała również, że w poniedziałek odbędzie się nieformalne posiedzenie rządu zwołane w związku z budżetem. Zadeklarowała, że będzie zabiegać o to, aby temat ten przedyskutować z premierem i ministrami oraz zdecydować, jaki scenariusz wybiera rząd.

Hennig-Kloska pytana, czy pomimo weta prezydenta, Polacy będą mieli niższe ceny prądu, stwierdziła, że trzeba będzie zrobić wszystko, żeby tak się stało. - I nie tylko w tej krótszej perspektywie najbliższych trzech, miesięcy, czy przyszłego roku, ale przede wszystkim w tej dłuższej perspektywie, żeby systemowo obniżyć ceny energii produkowanej w Polsce - dodała.

Szefowa resortu klimatu i środowiska wskazała również, że minister energii Miłosz Motyka “chce wracać“ z ustawą ws. zamrożenia cen energii elektrycznej w IV kwartale br., “jak najszybciej się da, czyli pewnie w takim trybie odrębnym, przysługującym rządowi“.

Pytana, czy koalicja rządząca zagłosuje za projektem prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącego zamrożenia cen energii, który jest już w Sejmie, stwierdziła, że projekt ten jest w tej chwili bezużyteczny, bo - zgodnie z obowiązującymi zasadami w parlamencie - trafił na 30 dni do konsultacji społecznych. - Więc moglibyśmy nad nim pracować w Sejmie na koniec września. Na koniec września to my musimy mieć uchwaloną ustawę. Pan prezydent sam się zakiwał - zaznaczyła.

Zdaniem minister tzw. ustawa wiatrakowa (zakładającą nie tylko liberalizację dotychczasowych przepisów ws. inwestycji w elektrownie wiatrowe, ale i m.in. zapisy ws. zamrożenia cen prądu w IV kwartale oraz dotyczące wsparcia dla budowy biogazowni - PAP) nie była formą szantażu wobec prezydenta, a przepisami ws. “racjonalnego planowania zmian“ w systemie elektroenergetycznym Polski “w sposób bezpieczny dla gospodarki, obywateli i całego systemu elektroenergetycznego“. Przypomniała, że rząd PiS zostawił energetykę z “ogromnymi zagrożeniami blackoutów, z nieprzedłużoną ustawą o rynku mocy, dającą wsparcie blokom węglowym, które już kończą swój żywot“.

- Jeżeli pan prezydent Nawrocki chce faktycznie obniżenia cen energii dla obywateli, ale nie w taki sposób, żeby wiecznie tylko dopłacać z budżetu, (...) tylko żeby faktycznie obniżyć ceny, to my musimy zwiększać udział OZE w miksie energetycznym - stwierdziła Hennig-Kloska, odpowiadając na pytanie, jak rząd zamierza przekonać prezydenta do podpisania nowej ustawy zawierającej element dot. energetyki wiatrowej. Dodała, że wydobycie węgla to działalność deficytowa, w zeszłym roku sektor zanotował 11 mld zł straty, a w br. do jego wydobycia trzeba dopłacić 9 mld zł.

W niedzielę do prezydenckiego weta do tzw. ustawy wiatrakowej odniosła się również minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. “Blokowanie rozwoju energii z wiatru to odebranie szans rozwojowych przede wszystkim mniejszym miejscowościom. Nie jest to wiedza wyssana z palca. Ale na twardo przebadana“ - napisała na portalu X. Dodała, że wyniki badań pokazują, że inwestycje w wiatraki przekładają się na wzrost PKB, większą liczbę miejsc pracy i wyższe dochody gmin w których te inwestycje są prowadzone. Z kolei utrzymywanie energetyki węglowej oznacza “koncentrację pieniędzy w rękach wąskiej grupy interesu“. Pełczyńska-Nałęcz zaznaczyła, że w górnictwie pracuje obecnie 70 tys. osób, a do każdego zatrudnionego trzeba dopłacać ponad 100 tys. zł rocznie, wskazując, że średnie wynagrodzenie w górnictwie wynosi 13,5 tys. zł i jest o 70 proc. wyższe niż w przemyśle lub budownictwie.

Prezydencki minister Karol Rabenda również w niedzielę przekonywał, że zablokowanie prezydenckiego projektu ws. zamrożenia cen energii byłoby “politycznym samobójstwem“ dla koalicji rządzącej, a zwłaszcza dla koalicjantów PO. Wskazywał też, że powinniśmy dziś dyskutować o tym, czy zamrożenie cen prądu powinno być kontynuowane lub co powinniśmy robić, żeby ceny energii w Polsce spadały.

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ

Grupa PGE przedstawiła aktualizację strategii do 2035 r. – Energia cyfrowej przyszłości

Grupa PGE przedstawiła zaktualizowaną Strategię do 2035 roku. Wyznacza ona kierunki dalszego rozwoju Grupy PGE w warunkach dynamicznych zmian na rynku energii, tj. elektryfikacji gospodarki, rozwoju technologii cyfrowych i sztucznej inteligencji, a także wskazuje kierunki wzrostu efektywności wykorzystania kapitału oraz odpowiedzialnej polityki dywidendowej. Szacowane łączne nakłady inwestycyjne Grupy PGE do 2035 roku wyniosą około 210 mld zł, co przełoży się na wzrost wyniku EBITDA do ponad 30 mld zł w 2035 roku. Strategia zakłada także powrót do wypłacania dywidendy od podziału zysku za 2026 rok. Strategia podtrzymuje cele klimatyczne Grupy PGE, w tym osiągnięcie zerowej emisji netto z wytwarzania do 2050 roku. 

Zmniejszą liczbę firm zobowiązanych do raportowania zrównoważonego rozwoju

We wtorek rząd zajmie się projektem ustawy, który ma na celu zmniejszenie grupy podmiotów zobowiązanych do przygotowywania raportów zrównoważonego rozwoju oraz zmiany w zasadach raportowania dla grup kapitałowych.

UOKiK nałożył niemal 4 mln zł kary na firmę pożyczkową Aasa Polska

Niemal 4 mln zł kary nałożył Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na firmę pożyczkową Aasa Polska. Zdaniem Urzędu, spółka naruszyła zbiorowe interesy konsumentów poprzez sztuczne zawyżanie całkowitej kwoty kredytu i omijanie przepisów ustawy o kredycie konsumenckim.

Zima – kto już o niej myśli?

Choć za oknem śniegu jeszcze nie ma, właśnie teraz warto zaplanować zimowy wypoczynek dla całej rodziny. Hotele***NAT zapraszają zarówno w góry - do Krynicy Zdroju, Bukowiny Tatrzańskiej, Ustronia i Wisły, jak i nad Bałtyk - do Sarbinowa oraz Świnoujścia. Niezależnie od tego, czy szukacie śnieżnych stoków, morskiego spaceru czy ciepłego basenu, każdy znajdzie wersję zimowego odpoczynku dla siebie.