Te obiektywne uwarunkowania spowodowały, że założenia mają tym razem charakter dokumentu pro forma, którego przygotowanie do 15 czerwca zostało wymuszone przepisami ustawy o Trójstronnej Komisji. W innej sytuacji rząd prawdopodobnie wstrzymałby się z jego opublikowaniem przynajmniej do czasu nowelizacji tegorocznego budżetu. Dopiero wtedy można ewentualnie spodziewać się określenia poziomu dochodów i wydatków oraz planowanego deficytu na przyszły rok. Należy również zakładać, że dynamika zmian warunków zewnętrznych i ich niekorzystnego wpływu na sytuację naszej gospodarki może skutkować koniecznością weryfikacji już przyjętych założeń – napisali w swym raporcie eksperci Business Centre Club.
Prognozowany aktualnie wzrost PKB w ujęciu realnym o 0,5 proc. oznacza faktycznie koniec ekspansji gospodarczej. Będzie to skutkowało zwiększeniem bezrobocia. Jego wielkość na koniec roku określoną na poziomie 13,8 proc. należy zatem uznać za szacunek realistyczny. Istnieją natomiast wątpliwości, czy uda się sprowadzić średnioroczną inflację do poziomu 1 proc. Gdyby była ona wyższa przy jednoczesnym szybszym wzroście gospodarczym, oznaczałoby to również wyższe od planowanych przychody. Wobec prognozowanych wskaźników makroekonomicznych trudno spodziewać się znaczącego wzrostu dochodów budżetowych. Konieczne natomiast będzie ograniczanie wydatków. Perspektywa znaczącego deficytu wymagać będzie nowej, skuteczniejszej ofensywy prywatyzacyjnej.
Dlatego - zdaniem autorów komunikatu - należy podjąć odważne działania w kierunku reformy finansów publicznych, tak by zoptymalizować sferę kosztów budżetu. Konieczna jest według nich m.in. rzeczywista reforma KRUS, uszczelnienie wydatków socjalnych (przez wprowadzenie tzw. kryterium majątkowego) i uszczelnienie systemu podatkowego.
Działaniom tym nie powinno towarzyszyć podnoszenie podatków. BCC uważa, że podniesienie składki rentowej przyniosłoby więcej strat niż korzyści. Z kolei ewentualny wzrost akcyzy i VAT powinien mieć ograniczony wymiar, musi być dobrze przemyślany i wprowadzony na ściśle określony czas (np. na 2 lata).
Przy rejestracji używanego auta nie trzeba już pokazywać tablic w urzędzie
W środę weszły w życie przepisy, dzięki którym przy rejestracji używanego auta nie trzeba już zdejmować tablic rejestracyjnych, po to, by pokazać je w urzędzie - poinformował minister infrastruktury Dariusz Klimczak. Zamiast tego, od tej pory wystarczy złożyć oświadczenie o tym, że tablice są w dobrym stanie.